Rolls-Royce Dawn

Hasło „samochody autonomiczne” odmienia się dziś przez wszystkie przypadki, ale nie wszyscy producenci spieszą się z wprowadzeniem modeli, które prowadzą się same. Jak stwierdza Torsten Müller-Ötvös, dyrektor generalny Rolls-Royce’a, jego firma pozostaje z boku tego wyścigu zbrojeń.

W wywiadzie dla magazynu „Car and Driver” Torsten Müller-Ötvös stwierdził, że Rolls-Royce rozważy wprowadzenie systemów autonomicznych dopiero wtedy, gdy będą w stanie funkcjonować bez potrzeby interwencji kierowcy.

Zobacz też:
Rolls-Royce Cullinan – prawdziwy diament na kołach

„Trzeba zwrócić uwagę na to, że nie tyle wielu, ale wszyscy nasi klienci mają szoferów” – powiedział Müller-Ötvös. „Jeśli nie zatrudnionych na stałe, to zawsze mogą zadzwonić i powiedzieć: »Zawieź mnie dziś do opery« (…). Tu nie ma problemu. Autonomię wprowadzimy do naszych samochodów dopiero wtedy, gdy będzie całkowicie bezobsługowa. Rozwiązania pośrednie nie mają sensu. Nasi klienci nie mieliby do tego cierpliwości”. Richard Carter, szef komunikacji Rolls-Royce’a, dodał: „Nie możesz być w absurdalnej sytuacji, gdy masz szofera, ale ten czeka (na przejęcie obowiązków), aż skończy się autostrada”.

Producent z Goodwood może pozwolić sobie na taki ruch – należy do koncernu BMW, będzie więc mógł „przeskoczyć” etap rozwijania funkcji jazdy półautonomicznej i skorzystać z rozwiązań opracowanych przez centralę w Monachium, gdy (albo „o ile”) te staną się bardziej zaawansowane.

Wcześniej zbliżoną deklarację złożył Oliver Blume, szef Porsche. Stwierdził, że jego firma nie rozważa autonomicznych aut sportowych czy SUV-ów. Zamiast tego planuje łączyć funkcje jazdy autonomicznej z „klasycznymi genami Porsche”. „Kiedy kupujesz Porsche, prowadzisz sam. I kropka” – powiedział Blume jesienią 2016 r. „Autocarowi”.

Ale prócz wizji i koncepcji są jeszcze przepisy obowiązujące wszystkich producentów. W środę 16 maja Komisja Europejska przedstawiła propozycje, wedle których wszystkie nowe auta oferowane w Europie mają być wyposażone w szereg nowych systemów, m.in.: blokadę antyalkoholową, asystenta pasa ruchu i układ antykolizyjny. Producenci otrzymaliby 3 lata na dostosowanie się do nowych regulacji. Zmiany te mają pomóc w obniżeniu liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych w UE. Poza zmianami dotyczącymi wyposażenia samochodów UE chce też pomagać państwom członkowskim w inwestycjach w ulepszenie niebezpiecznych odcinków dróg.

Oceny czytelników
[Głosów: 0 Średnia: 0]