TestyTestSkoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4x4 (2024) – opinia, zalety i wady

Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4×4 (2024) – opinia, zalety i wady

Nowa Skoda Kodiaq – wszechstronnie przetestowaliśmy ją jako jedni z pierwszych w Polsce. Druga generacja popularnego SUV-a stawia na ewolucję. W teście – optymalna wersja z mocnym 2-litrowym dieslem i napędem 4×4.

Kodiaq debiutował w 2016 r. i był dla Skody nowym rozdaniem w segmencie SUV-ów po sympatycznym Yeti – pierwszym z trzech obecnych modeli tego formatu z nazwą rozpoczynającą się na K i zakończoną na q. Co prawda 7-osobowe SUV-y klasy średniej, o długości około 4,7 m, nie były już wtedy w Europie nowością, ale połączenie volkswagenowskiej techniki i praktycznego podejścia Skody zaowocowało wyjątkowo funkcjonalnym samochodem, co szybko docenili klienci. Przez 8 lat pierwszy Kodiaq znalazł blisko 900 tys. nabywców, a w ub.r. dostarczono go w liczbie 106 tys. egzemplarzy, co reprezentuje 12-procentowy wzrost. Nieźle jak na 7-letnią konstrukcję. Na Starym Kontynencie Kodiaq okazał się popularniejszy nie tylko od rywali, ale także od swoich odpowiedników z grupy VW: Tiguana Allspace’a oraz Seata Tarraco.

Na pierwszy rzut oka nowa Skoda Kodiaq kontynuuje koncepcję udanej poprzedniczki – choć reprezentuje znaczny postęp m.in. w zakresie cyfryzacji i jest dostępna z hybrydowym napędem plug-in. W naszym teście występuje jednak klasyczny spalinowy wariant wysokoprężny, optymalny pod kątem pokonywania większych przebiegów poza miastem oraz jazdy z większym obciążeniem – to 2-litrowy turbodiesel TDI o mocy 193 KM, seryjnie łączony z napędem 4×4 oraz przekładnią dwusprzęgłową DSG o 7 przełożeniach. Bazowo taki samochód kosztuje 209 500 zł; do wyboru jest też słabszy turbodiesel 2.0 TDI o mocy 150 KM, również ze skrzynią automatyczną (to seryjne wyposażenie każdego Kodiaqa), ale tylko z przednim napędem, za 190 850 zł. Poza tym oferta obejmuje dwie inne odmiany z przednim napędem: benzynową miękką hybrydę 1.5 TSI mHEV (150 KM; od 174 850 zł) oraz hybrydę plug-in 1.5 TSI (204 KM; od 208 300 zł).

Skoda Kodiaq 20 TDI test 2024 tył 01
W porównaniu do poprzednika nowy Kodiaq może pochwalić się znacznie lepszą aerodynamiką. Jego współczynnik oporu powietrza w testowanej wersji wynosi od 0,29 (poprawa o ponad 0,02).

Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4×4 (2024): nadwozie, wnętrze

Nowa Skoda Kodiaq wygląda bardziej monumentalnie – na co składają się zarówno wygładzone płaszczyzny boków i bardziej pionowo ustawiony grill (na życzenie podświetlany; element pakietu m.in. z matrycowymi reflektorami LED za 7400 zł), jak i większe wymiary zewnętrzne. Druga generacja jest o 6 cm dłuższa od poprzedniej (476 cm) i nieco węższa (186 cm, -1,5 cm). Wysokość oraz rozstaw osi pozostają bez zmian (odpowiednio, 168 oraz 279 cm). Jedną z charakterystycznych cech wizualnych jest srebrne wykończenie tylnego słupka. Z tyłu uwagę zwracają także połączone odblaskowym pasem lampy, podkreślające optyczną szerokość nadwozia. Projektanci nie zapomnieli jednak o użytkowym rodowodzie SUV-a: doły zderzaków, nadkola i progi osłaniają nielakierowane listwy. Co ciekawe, mimo przyrostu wymiarów o 40 cm zmniejszono średnicę zawracania (obecnie między krawężnikami to 11,2 m).

Testowany egzemplarz wyposażono w opcjonalne obręcze o średnicy 20 cali (7150 zł); standardowa specyfikacja obejmuje obręcze 18-calowe, a naszym zdaniem optymalne będą „dziewiętnastki” (od 2700 do 3600 zł). Dlaczego? O tym nieco niżej.

Ze swoimi proporcjami i gabarytami Kodiaq roztacza atmosferę „poważnego” samochodu uterenowionego, a nie podniesionego auta osobowego – co akcentuje solidny prześwit wynoszący 18,7 cm. Łatwo się tu wsiada i stąd wysiada, a kierowca cieszy się „dowodzącą” pozycją oraz dopracowanym fotelem, który łączy szeroki zakres regulacji (podpórka ud wysuwa się wyjątkowo daleko) z bardzo dobrym trzymaniem (w tym obszerne podparcie w okolicach barków oraz 4-kierunkowa regulacja odcinka lędźwiowego).

Co istotne, siedzenie można ustawić dość nisko, tak aby lepiej zintegrować się z kokpitem. Trzeba się natomiast przyzwyczaić – podobnie jak w poprzedniku – do nieco pochylonej kolumny kierownicy, ustawionej trochę jak w autach dostawczych. W dodatku niektórym kierowcom zabraknie większego zakresu jej wzdłużnej regulacji, co wymusza jazdę z bardziej pionowo ustawionym oparciem siedzenia. Plus za regulowany w dwóch płaszczyznach podłokietnik oraz smuklejsze niż w poprzedniku słupki o lepszej geometrii.

Ilość miejsca we wnętrzu według naszych pomiarów pozostała praktycznie taka sama. Na szerokość z przodu i z tyłu ubyło o ok. 1 cm (obecnie 150 cm z przodu i 149 cm z tyłu), na głowy z przodu zostaje o 2 cm mniej (teraz 103 cm), a z tyłu bez zmian (100 cm), a przestrzeń na nogi z przodu jest zbliżona. O cenne 3 cm zwiększyła się natomiast ilość „powietrza” na wysokości kolan w drugim rzędzie – obecnie to hojne 85 cm. Kanapa z regulacją oparcia i jeszcze dłuższym niż w poprzedniku siedziskiem zapewnia wysoki komfort siedzenia, co u rywali nie jest oczywistością. Ponadto podróżujący mają tu do dyspozycji dużo miejsca na stopy oraz pojemne kieszenie w drzwiach.

Tradycyjnie Kodiaq oferuje też dwa dodatkowe siedzenia, wymagające 5100 zł dopłaty (niedostępne dla hybrydy plug-in). Poprzednik cechował się ponadprzeciętną, jak na swoje wymiary, przestrzenią w trzecim rzędzie. Nasz egzemplarz miał jednak „tylko” 5 miejsc.

Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4×4 (2024): bagażnik

Kolejnym jasnym punktem nowego Kodiaqa jest przepastny bagażnik, w wersji 5-osobowej o pojemności od 910 do 2105 l (poprzednik: 835-2065 l). Za 850 zł dostępna jest podwójna podłoga, dzięki której po złożeniu trójdzielnego oparcia kanapy powstaje praktycznie płaska powierzchnia. Pod podłogą wygospodarowano płytki, lecz duży schowek, do którego da się schować roletę (po skosie), a samą podłogę można podwiesić za pomocą dołączonego haczyka. Przewóz drobniejszego bagażu ułatwiają haki oraz wnęki po bokach. Stalowe koło dojazdowe wymaga 750 zł dopłaty. Próg jest nieco położony nieco niżej niż w poprzedniku (-2 cm, 76 cm), a pokrywa unosi się dość wysoko (187 cm). Ładowność – bez zarzutu (od 540 do 722 kg, zależnie od wyposażenia; bazowo w Polsce 613 kg), podobnie jak uciąg przyczepy (2300 kg; wersja 7-osobowa: do 2500 kg). Szkoda, że tylko w bagażniku znalazło się gniazdo 12 V.

Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4×4 (2024): kokpit, obsługa

Kokpit Kodiaqa przypomina ten z nowego Superba i reprezentuje zwrot w stronę cyfryzacji – aczkolwiek zasadnicza architektura, a raczej lokalizacja głównych elementów obsługi niewiele różnią się od poprzedniej generacji, toteż łatwo odnajdują się tu osoby, które planują przesiadkę ze starego na nowego Kodiaqa.

Co najistotniejsze, projektanci Skody przeprowadzili operację cyfryzacji w miarę bezkolizyjnie. Nowe cyfrowe zegary są nawet bardziej przejrzyste niż w poprzedniku – można wyświetlać tu ograniczony zakres informacji, tak aby skupić się na najważniejszych wskazaniach, ale w razie potrzeby można też wywołać np. dużą mapę. Podobnie centralny ekran nowego systemu operacyjnego – duży, umieszczony w zasięgu dłoni, responsywny, niezatłoczony polami dotykowymi i z inteligentną obsługą głosową, której można przerywać. Korzystanie z systemu ułatwia personalizowany pasek skrótów (np. do systemu start-stop) oraz konfigurowalny ekran główny.

Warto docenić też przeniesienie dźwigni skrzyni na kolumnę, co pozwoliło na wygospodarowanie dodatkowego miejsca w tunelu środkowym – a ściślej, schowka z dwiema ładowarkami indukcyjnymi. Kolejny plus: wielofunkcyjne pokrętła, umieszczone podobnie jak w poprzedniku, które mogą służyć do sterowania wentylacją, głośnością czy trybem jazdy.

Nowy Kodiaq zachował praktyczne detale znane z poprzednika, takie jak dwupiętrowy schowek przed pasażerem czy uchwyt na pojemnik z napojem z wypustkami, które „przytrzymują” butelkę i pozwalają odkręcić ją jedną ręką. Nie sposób nie docenić także starannego wykończenia, na miarę kompaktów premium – przyzwoite plastiki, matowe okładziny udające metal („nie łapią” odcisków palców), efektowne klamki i rozległe listwy świetlne, a przede wszystkim rozległe powierzchnie tapicerowane (w tym całe uchwyty drzwi i boczne sekcje konsoli środkowej) sprawiają, że wnętrze Kodiaqa roztacza szlachetniejszą atmosferę niż wskazuje na to pochodzenie modelu.

Skoda Kodiaq 2.0 TDI 4×4 (2024): silnik, skrzynia, zużycie paliwa

Nowy Kodiaq jest dostępny w wersji zelektryfikowanej, jako hybryda plug-in ze sporym akumulatorem zapewniającym ponad 100 km zasięgu WLTP w trybie elektrycznym – ale w naszym teście wystąpił z bodaj optymalnym napędem dla SUV-a tego pokroju, czyli mocnym turbodieslem, automatem oraz napędem 4×4. Nie ma tu żadnej elektryfikacji, ale i nie jest szczególnie potrzebna – wysokoprężna jednostka imponuje kulturą pracy oraz solidnym ciągiem w szerokim zakresie obrotów. W zasadzie swoją „rześką”, nieociężałą charakterystyką przypomina dieslowskie motory o większej liczbie cylindrów, a i jej brzmienie nie jest szorstkie czy uciążliwe. Przypływ momentu obrotowego czuć tu już od okolic 1,5 tys. obr./min, a przy 2 tys. Kodiaq staje się zrywny – i chętnie „rozkręca się” do ponad 4 tys. obr./min. 7-biegowa skrzynia DSG harmonijnie i bez zbędnej zwłoki reaguje na zmiany obciążenia już w trybie bazowym, a w programie sportowym nie utrzymuje niepotrzebnie niskiego biegu.

SKODA Kodiaq II Selection 2.0TDI 193KM 7AT DSG 4x4 PY97878 06-2024
2-litrowy diesel pracuje nad wyraz kulturalnie i ma przyjazną charakterystykę. Niskie spalanie.

To wszystko przy niskim zużyciu paliwa: w gęstym ruchu miejskim 193-konny Kodiaq 2.0 TDI potrzebuje ok. 8 l/100 km, na autostradzie spalanie spada do 7,5 l/100 km, a na drogach z ograniczeniem do 90 km/h wynosi ok. 4,5-5 l/100 km. Biorąc pod uwagę 55-litrowy zbiornik, ten ostatni wynik pozwala bez tankowania pokonać ponad 1000 km. Spory jest też zbiornik na płyn AdBlue – 14,25 l (szacowany przebieg bez dolewki w aucie testowym to 6500 km).

Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4×4 (2024): zawieszenie, komfort

Testowany egzemplarz Kodiaqa miał standardowe zawieszenie, co zawsze sobie chwalimy – taka konfiguracja pozwala bowiem przetestować możliwości podwozia, które padnie wyborem większości nabywców. Do wyboru są też nowe adaptacyjne amortyzatory DCC Plus z osobną regulacją tłumienia dla fazy odbicia i ugięcia, co zapowiada dużą rozpiętość charakterystyki i postęp względem poprzednika, jednak wymagają one 4400 zł dopłaty (pakiet m.in. z progresywnym układem kierowniczym).

Nowy Kodiaq prowadzi się podobnie do poprzednika – jest zwarty jak na swoje gabaryty i przytomnie reaguje na skręt, a do tego obrazu pasuje dość bezpośredni, precyzyjny układ kierowniczy o nieco syntetyczny wyczuciu. Przechyły nadwozia w zakrętach są umiarkowane, a przy odpuszczaniu gazu tylna oś zacieśnia tor jazdy, typowo dla samochodów zbudowanych na platformie MQB. Bardzo sprawnie działa układ 4×4, który w razie potrzeby potrafi skierować większość momentu obrotowego na tył.

Skoda Kodiaq 2.0 TDI 193 KM DSG 4x4 (2024) – test
Koła z 20-calowymi wyglądają efektownie i pasują do monumentalnej bryły Kodiaqa, ale negatywnie rzutują na komfort tłumienia.

Także komfort jazdy jest zadowalający. Zawieszenie nie ugina się nadmiernie i umiejętnie filtruje uskoki oraz łaty. Niestety, w testowanym egzemplarzu, z jego 20-calowymi felgami, wykazywało pewną szorstkość przy tłumieniu poprzecznych nierówności czy najazdów na progi zwalniające, dlatego – jak pisaliśmy wyżej – doradzamy wybór mniejszych (i tańszych obręczy). Szkoda, że względem poprzednika nie poprawiono wyciszenia: o ile przy prędkościach miejskich w kabinie jest ponadprzeciętnie cicho, o tyle poza miastem Kodiaq reprezentuje normy typowe dla kompaktowych SUV-ów (64,5 dB przy 100 km/h). Z uwagi na wykończenie i status zasługuje na nieco więcej – choć swój wpływ mogły mieć tu duże koła zamontowane w testowanym egzemplarzu.

Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4×4 (2024): cena, wyposażenie

Z mocnym dieslem nowy Kodiaq kosztuje prawie 210 tys. zł, niemal tyle samo, co hybrydowy wariant plug-in z przednim napędem, który będzie lepszym wyborem przy dużym udziale podróżowania po mieście i okolicach. Plusem jest bogata specyfikacja bazowej wersji Selection (na razie jedynej dostępnej, będzie też Sportline), która obejmuje m.in.: przyciemniane szyby, elektrycznie sterowany fotel kierowcy z pamięcią, podgrzewane przednie fotele, 3-strefową klimatyzację automatyczną, 10-calowy ekran centralny, dwie ładowarki indukcyjne, kamerę cofania i czujniki parkowania, dostęp bezkluczykowy z alarmem, elektrycznie sterowaną pokrywę bagażnika, LED-owe oświetlenie, asystenta martwego pola i centralną poduszkę powietrzną. Dodatkowy atut: 3-letnia gwarancja mechaniczna, ograniczona przebiegiem 60 tys. km.

W testowanej specyfikacji Kodiaqowi trudno wskazać bezpośrednich rywali. Seat Tarraco jest dostępny ze słabszym dieslem 150 KM i przednim napędem (cena od 172 400 zł), podobnie jak Peugeot 5008 (1.5 HDI 130 KM, od 185 300 zł). Z kolei nowa Kia Sorento ze 193-konnym dieslem 2.2 i napędem 4×4 jest sporo droższa (od 241 900 zł).

Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4×4 (2024) – test: podsumowanie

Doskonały samochód rodzinny w prawdopodobnie najlepszej wersji. Nowy Kodiaq zachował walory poprzednika, łącząc cechy SUV-ów i minivanów, i uzupełnił je o zaktualizowane systemy z zakresu łączności oraz wsparcia. Kolejne atuty to lepsze wykończenie oraz jeszcze więcej przestrzeni. 2-litrowy diesel zapewnia bardzo dobre osiągi przy niskim zużyciu paliwa, a podwozie łączy pewne prowadzenie z dobrym komfortem.

Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4×4 (2024): plusy i minusy

Nadwozie i wnętrze
 +  komfortowe fotele i kanapa, przestronne wnętrze, pakowny i funkcjonalny bagażnik, wysokiej próby wykończenie, dopracowana ergonomia, przyjazne cyfrowe interfejsy i łatwa obsługa
 –  nieco za mały zakres wzdłużnej regulacji kolumny kierownicy, wysoki tunel środkowy z tyłu

Układ napędowy
 +  bardzo dobre osiągi, wysoka kultura pracy silnika, wszechstronna charakterystyka, niskie zużycie oleju napędowego, sprawna praca skrzyni biegów oraz napędu 4×4

Właściwości jezdne
 +  harmonijne tłumienie długich nierówności, wysoka stabilność w zakrętach, komunikatywna praca układu kierowniczego
 –  dość twarde tłumienie poprzecznych uskoków nawierzchni

Wyposażenie i cena
 +  konkurencyjna cena, bogate wyposażenie, 3-letnia gwarancja mechaniczna, atrakcyjna oferta dodatków oraz pakietów, rozległa sieć ASO, intuicyjne działanie systemów wspomagających

Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4×4 (2024) – dane techniczne, osiągi, spalanie

Silnik: turbodiesel (R4, 16 V, 1968 cm³): moc maksymalna 193 KM, maksymalny moment obrotowy 400 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h 7,8 s, prędkość maksymalna 220 km/h, średnie zużycie paliwa 6,0 l/100 km (WLTP)

Skoda Kodiaq 2.0 TDI 193 KM DSG 4×4 (2024): dane techniczne, osiągi, spalanie, cena
DANE TECHNICZNE Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4×4
Silnik turbodiesel
Układ cyl./zaw./pojemność (benz.) R4/16/1968 cm³
Moc maksymalna 193 KM przy 3500 obr./min
Maks. moment obrotowy (benz./elektr./systemowy) 400 Nm przy 1750-3250 obr./min
Napęd/skrzynia biegów 4×4/aut., 7-biegowa
Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi 4,76/1,86/1,68/2,79 m
Masa/ładowność 1717/613 kg
Pojemność bagażnika (min./maks.) 910/2105 l
Poj. zbiornika paliwa 58 l (ON)
Opony 235/45 R20
OSIĄGI (DANE PRODUCENTA)
Prędkość maksymalna 220 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,8 s
Średnie zużycie paliwa 6,0 l/100 km
DANE TESTOWE (OPONY ZIMOWE)
0-100 km/h 8,1 s
100-0 km/h (zimne/ciepłe) 35,9/35,6 m
Hałas przy 50/100 km/h 56,5/64,5 dB
Liczba obrotów kierownicą 2,5
Zużycie paliwa w teście (miasto/trasa/średnie) 8,2/4,8/6,5 l/100 km
CENA
Wersja Skoda Kodiaq 2.0 TDI 193 KM DSG 4×4
Cena od 209 500 zł (wersja Selection)

Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4×4 (2024): zdjęcia

NEWSY
Polecane
Wybór redakcji