Kolejny uterenowiony model Skody. Kolejny, którego nazwa zaczyna się na literę „k” i kończy na „q”. A czy kolejny równie udany, co Karoq, a przede wszystkim Kodiaq? W teścia Skoda Kamiq 1.0 TSI 115 DSG w bogato wyposażonej odmianie Style.

Z niewielkimi crossoverami jest jak z dziećmi na balu przebierańców – każdy chce zwrócić na siebie uwagę. Do wymyślania, a potem przygotowania kostiumów zaprzęgają więc całą rodzinę, później czekając tylko na wybór „króla i królowej balu”.

Nie inaczej jest z Kamiqiem, który czerpie garściami ze stylu znanego już z Kodiaqa i Karoqa, korzysta z techniki koncernu Volkswagena i wnosi powiew świeżości do klasy miejskich crossoverów. Wystarczy spojrzeć na jego przód, który ma taki sam układ jak w innych uterenowionych Skodach, ale jednocześnie, dzięki smukłym paskom LED-ów prezentuje się bardziej oryginalnie i nowocześniej. Poza tym sylwetka Kamiqa zwraca uwagę kołami umieszczonymi niemal w narożnikach oraz słupkami dachowymi pochylonymi pod niewielkim kątem. Te dwie cechy czeskie auto otrzymało w spadku po pierwszym SUV-ie Skody, czyli Yeti.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 115 DSG – wymiary

Pod względem technicznym Kamiq to bliźniaczy model Seata Arony i Volkswagena T-Crossa. Tym, co „spaja” ze sobą te trzy auta są przede wszystkim modułowa platforma MQB A0, a więc przeznaczona dla niewielkich aut koncernu Volkswagen, zbliżona gama silnikowa oraz przynależność do klasy miejskich crossoverów. Skoda oferuje jednak od nich więcej. Dotyczy to nie tylko rozstawu osi, większego odpowiednio o 7 i 10 cm (265 cm w Skodzie), ale i długości nadwozia, w którego przypadku różnica jest jeszcze bardziej okazała. Kamiq od zderzaka do zderzaka mierzy 424 cm, podczas gdy Arona 414, a T-Cross – tylko 411 cm.

Skoda Kamiq mierzy 424 cm długości, co oznacza, że jest wyraźnie dłuższa od rywali z tego samego koncernu.

Sekretem pozostaje nie tylko to, jakim cudem Czesi za zbliżoną do Seata i VW cenę są w stanie sprzedawać wyraźnie więcej samochodu, ale i jakim to się stało, że włodarze niemieckiego koncernu pozwolili im na taką swobodę w doborze materiałów? Na tle obu rywali z koncernu wnętrze Kamiqa urządzono bowiem bardziej przytulnie, co sprawia, że zdecydowanie wykracza ono poza standardy segmentu miejskich crossoverów.

Kokpit Kamiqa, zresztą żywcem przejęty od Skody Scali, jest bardzo przyjazny – zarówno dla oka, jak i pod względem obsługi. Plus za liczne półki i schowki.

Miękkie połacie w górnej części kokpitu, tapicerowane obicia drzwi, liczne srebrne wstawki (oczywiście plastikowe) oraz lakierowana listwa w desce rozdzielczej tworzą tu bardzo przyjazną atmosferę, którą w testowanym modelu podkreśla przede wszystkim jasna kolorystyka (częściowo skórzana tapicerka w cenie 3850 zł). Co więcej oba schowki w desce rozdzielczej (niewielki po stronie kierowcy i całkiem okazały po stronie pasażera) zostały wyłożone wykładziną, a plastiki są po prostu przyjemne dla oka – nawet te twarde jak skała.

Na plus Kamiqowi należy zaliczyć również bardzo solidny montaż, nawet w newralgicznych punktach, jak miejsce styku słupków dachowych z kokpitem, czy uchwytów do zamykania drzwi. O ile te ostatnie w Kodiaqu mają tendencję do skrzypienia, o tyle tutaj takie przypadłości nie występują. Zdarza się jednak, że na podniszczonych drogach czy przy zjeżdżaniu z krawężnika dochodzą niewielkie popukiwania z okolic opcjonalnego dachu szklanego (3550 zł).

Opcjonalny dach panoramiczny jest zapewne przyczyną nienajlepszej sztywności nadwozia.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 115 DSG – wyposażenie

Podobnie jak inne modele Skody, Kamiq to auto bardzo przewidywalne. Ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Otóż skrywa on liczne elementy podnoszące walory użytkowe. Są to choćby parasolka w drzwiach kierowcy, skrobaczka w klapce wlewu paliwa, uchwyt na kwity parkingowe, szuflady pod fotelami (szkoda, że tak płytkie), a także dodatkowe kieszonki po bokach przednich oparć. Wysoki poziom trzyma również nawigacja Amundsen (5250 zł w pakiecie z cyfrowymi zegarami), zaopatrzona w 9,2-calowy ekran dotykowy. Oferuje ona liczne udogodnienia, jak funkcje online (dzięki karcie eSIM), łączność ze smartfonami, a także możliwość obsługi za pomocą gestu. I w sumie na tym, że istnieje taka możliwość, należałoby poprzestać, ponieważ działa to bardzo topornie, co gesty czyni po prostu zbędnym gadżetem.

Responsywność dotykowego wyświetlacza i szybkość oraz płynność działania systemu są za to bezbłędne. Świetnie też, że Czesi dodali znany ze smartfonów rozsuwany panel (ruchem palca w dół od góry ekranu) z dostępem do podstawowych ustawień, jak np. dźwięku, komunikatów czy jasności ekranu.

Centralny ekran ma rozwijane od góry menu z szybkim dostępem do wybranych ustawień.

Rozmieszczenie elementów obsługi jest tu typowe praktycznie dla wszystkich produktów ze znaczkiem Skody, Seata i Volkswagena. A więc książkowe. Kamiq korzysta zresztą z tych samych dźwigienek, pokręteł i przełączników. Jeśli zza kierownicy można mu coś wytknąć, to brak przycisków rozdziału powietrza na panelu klimatyzacji (wywołuje się go za pomocą klawisza „Menu” i obsługuje poprzez centralny ekran), ciężko wysuwający się podłokietnik (regulowany tylko w jednej płaszczyźnie) oraz przednie słupki zlewające się z lusterkami. Nie każdemu też spodoba się fakt, że w kabinie znalazły się wyłącznie najnowsze wejścia USB-C. Ale to po prostu znak czasów…

Skoda Kamiq 1.0 TSI 115 DSG – wnętrze, bagażnik

Tym, co wyróżnia Skodę na tle klasowych rywali, obok wykończenia jest również wielkość kabiny. O ile na dużych przednich fotelach przestrzeni nie zabraknie nawet wysokim osobom, co należy traktować jako pewnik, o tyle w drugim rzędzie Kamiq na nowo definiuje klasowe standardy. Ilość miejsca na stopy i kolana jest tak okazała, że wręcz niespotykana u najbliższych rywali. Pod tym względem miejski crossover z Czech wyprzedza nawet o numer większego Karoqa i dorównuje mierzącemu 474 cm długości Seatowi Tarraco. Skoda nie jest jednak w stanie przeskoczyć bariery w postaci niezbyt szerokiego nadwozia (179 cm), dlatego trzy dorosłe osoby na kanapie zapewniającej przeciętne podparcie ud, będą narzekać na niedostatek centymetrów.

Bagażnik jest całkiem okazały (400-1395 l), porządnie wykończony i funkcjonalny – wyposażono go m.in. w gniazdko 12 V, wnęki, wieszaki, wyjmowaną lampkę, a nawet specjalny uchwyt na trójkąt ostrzegawczy. Szkoda tylko, że jego krawędź ma wysoki próg, a po złożeniu oparć kanapy nie powstaje płaska podłoga. Na to ostatnie jest sposób – za 650 zł Skoda oferuje podwójną podłogę.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 115 DSG – prowadzenie

Wiemy już, że Kamiq jest obszerny, porządnie wykończony i ma nowoczesne multimedia. A jak jeździ? Także pod tym względem wyrasta poza klasowe standardy i sprawia wrażenie znacznie dojrzalszego niż wskazują na to jego wymiary. Ba, nawet w trakcie wyciskania z 1-litrowego silnika ostatnich potów, delikatnie pomrukuje on w typowy dla siebie sposób gdzieś z przodu, stanowiąc jedynie dość odległe tło. Wyciszenie kabiny nie odstaje od kompaktowych crossoverów, dlatego na autostradzie możliwe są swobodne rozmowy pomiędzy pasażerami, a zawieszenie (obręcze 17-calowe – standard w odmianie Style) nie ma tendencji do wzdłużnego bujania.

Dojrzałość Kamiqa podkreślają łagodna praca pozbawionego ostrości układu kierowniczego o dobrej progresji oraz ciche, szybkie i skuteczne tłumienie nierówności. Nawet jeśli zdarza się, że np. na zapadniętej studzience komfort nieco się obniży, nie wpływa to na pozytywne wrażenia, jakie w czasie jazdy zapewnia nowość z Czech.

Kamiq na drodze zachowuje się w tak dojrzały sposób, jakby był autem o klasę większym. Szkoda, że nie oferuje napędu 4×4.

To wszystko tylko zachęca, aby Kamiqiem zapuszczać się z dala od miasta. Tym bardziej że na aktywnych systemach bezpieczeństwa można tu naprawdę polegać. Zaufanie wzbudzają zarówno adaptacyjny tempomat (działa do prędkości 210 km/h), jak i asystenci martwego pola oraz prowadzenia po pasie ruchu. Zdarza się jednak, że ten ostatni podczas jazdy remontowaną drogą z niechlujnie wyrysowanymi liniami trochę się gubi i próbuje skierować „dziób” samochodu w kierunku pobocza. Ale tego akurat nie sposób przeskoczyć.

Wyposażenie standardowe odmiany Style obejmuje m.in. asystenta pasa ruchu i układ antykolizyjny. Za dopłatą dostępne są asystent martwego pola i aktywny tempomat.

 

Skoda Kamiq 1.0 TSI 115 DSG – spalanie, zużycie paliwa, osiągi

Silnik 1.0 TSI, choć napędza Kamiqa bez wibracji i został świetnie odizolowany od kabiny, ma jedną drażniącą cechę. Jest nią sposób uruchamiania, a dokładniej dosadne „łupnięcie” po wyłączeniu przez system start/stop, którego niczym np. w Fiacie Tipo nie sposób dezaktywować raz na zawsze, tylko trzeba to robić po każdym uruchomieniu samochodu.

Nieprzyjemnie działającego systemu start/stop nie sposób dezaktywować raz na zawsze. Trzeba to robić po każdym odpaleniu samochodu za pomocą przycisku z napisem „OFF”.

Poza tym mała 115-konna jednostka, która za dopłatą 6100 zł współpracuje z 7-biegowym DSG, ma wiele zalet. Z łatwością wchodzi na obroty, bez zwłoki reaguje na gaz i swobodnie znosi jazdę z prędkościami wału korbowego oscylującymi wokół 1000 obr./min. Przy tym zapewnia porządne osiągi, które najlepiej wyraża 10,3 s niezbędne do uzyskania prędkości 100 km/h ze startu. Co ważne, także podczas wyprzedzania na drogach pozamiejskich i podczas jazdy autostradą ważący 1190 kg Kamiq cechuje się absolutnie wystarczającą dynamiką.

3-cylindrowy silnik 1.0 TSI o mocy 115 KM porządnie wyciszono. Poza tym zapewnia on dobrą dynamikę: 0-100 km/h w 10,3 s.

Zużycie paliwa typowo dla silników w duchu downsizingu w dużej mierze wynika ze stylu jazdy. Przy niespiesznym w trasie oscyluje wokół 5 l/100 km (ok. 8 l/100 km na autostradzie), natomiast w mieście, w zależności od natężenia ruchu: od 8 do 10 l/100 km (w korkach). Nie są to więc wartości rewelacyjne, lecz… akceptowalne. Częste korzystanie z osiągów podnosi apetyt w trasie do około 7,5 l/100 km.

7-biegowe DSG na każdym kroku wykazuje pęd w kierunku jak najwyższego biegu, co jest uzasadnione chęcią oszczędzania paliwa. Owszem, przełożenia potrafi zmieniać szybko i bez szarpnięć, ale jego zachowanie przeszkadza w momencie gdy chce się żwawo przyspieszyć. Pozwala bowiem silnikowi zejść na mniej niż 1800 obr./min, a więc do poziomu, poniżej którego nie dysponuje on wystarczającym ciągiem, aby żwawo przyspieszyć. Na szczęście w odwodzie jest tryb S, który działa w sposób „inteligentny”. Co to oznacza? Że nie utrzymuje niepotrzebnie silnika na wysokich obrotach, nie pozwala wskazówce obrotomierza zejść poniżej pułapu, gdy 1.0 TSI nie ma zbyt wiele pary, a także poprawia reakcje na dodanie gazu. W rezultacie po uruchomienia samochodu warto przełączyć DSG w to ustawienie i zapomnieć o jakichkolwiek jego wadach.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 115 DSG – pewne zachowanie na drodze

Za kierownicą Kamiqa nie tylko siedzi się dobrze, ale i przyjemnie spędza czas. Czeskie auto jeździ bowiem w sposób tak dojrzały jak kompaktowe SUV-y. Płynnie reaguje na polecenia, posłusznie zmienia kierunek i wzbudza duże zaufanie. Od pierwszych metrów sprawia wrażenie, jakby wszystkie elementy jego układu jezdnego zostały idealnie skomponowane. Tutaj nie ma miejsca na nadmierne przechyły nadwozia, nie ma tendencji do wyjeżdżania przodem na zewnątrz zakrętu ani żadnych niepożądanych psikusów przy odjęciu nogi z gazu w skręcie. ESP, które rzadko musi interweniować, działa sprawnie, a hamulce są skuteczne. Fakt, nie ma też żadnych emocji, ani chęci budowania zażyłej relacji z kierowcą, ale jako crossover na co dzień Kamiq spisuje się rewelacyjnie.

Na dodatek jest niczym „król balu”, z którym każdy chce się fotografować i spędzać czas.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 115 DSG Style: TEST – PODSUMOWANIE

Miejski SUV Skody to samochód tak dojrzały, że swobodnie mógłby konkurować z modelami o numer większymi. Przestronny, dopracowany, wygodny, bezpieczny, pewny na drodze i z licznymi umilającymi życie elementami wyposażenia robi znakomite wrażenie. Choć Kamiq ma wszystko, aby zostać bestsellerem, w Polsce przeszkodą może być jego cena.

Nadwozie i wnętrze:

 +  przestronna kabina, duży i funkcjonalny bagażnik, znakomita ergonomia miejsca kierowcy, staranne wykonanie
   nie zawsze płynne działanie systemu operacyjnego

Układ napędowy:

 +  wystarczające osiągi nie tylko do miasta, cicha, pozbawiona wibracji praca, sprawna przekładnia w ustawieniu S
  działanie systemu start/stop, nieco ospała skrzynia w trybie D

Właściwości jezdne:

 +  stabilne, pewne prowadzenie na wprost, praktycznie neutralne zachowanie w łuku, dobrze działające ESP, nieduży promień skrętu, porządny komfort, precyzyjny układ kier., skuteczne hamulce
  brak napędu 4×4

Wyposażenie i cena:

 +  dobre wyposażenie odmiany Style, długa lista opcji, często nieźle wycenionych, dostępność pakietów serwisowych
  cena zakupu wyższa niż w przypadku wielu rywali, tylko 2-letnia gwarancja mechaniczna

Skoda Kamiq: dane techniczne, osiągi, spalanie, cena
DANE TECHNICZNESkoda Kamiq 1.0 TSI 115 DSG Style
Silnikbenzynowy, turbo
Ukł. cyl./zaw./poj. (silnik benzynowy)R3/12/999 cm³
Moc maksymalna85/115 KM przy 5000-5500 obr./min
Maks. moment obrotowy200 Nm przy 2000-3500 obr./min
Napędprzedni
Skrzynia biegówaut./7-biegowa
Długość/szerokość/wysokość4,24/1,79/1,55 m
Rozstaw osi2,65 m
Średnica zawracania10,1 m
Masa/ładowność1190/575 kg
Poj. bagażnika (min./maks.)400/1395 l
Poj. zbiornika paliwa50 l (Pb 95)
Opony (testowanego egzemplarza)205/55 R17
OSIĄGI (DANE PRODUCENTA)
Prędkość maksymalna193 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h10,0 s
Średnie zużycie paliwa5,5-6,8 l/100 km
DANE TESTOWE
Przyspieszenie 0-100 km/h10,3 s
Droga hamowania 100-0 km/h (hamulce ciepłe/zimne)35,7 m/35,5 m
Poziom hałasu przy 50/100/130 km/h58,1 dB/64,2 dB/68,1 dB
Zużycie paliwa w teście6,8 l/100 km
CENA
WersjaSkoda Kamiq 1.0 TSI 115 DSG Style
Cenaod 91 100 zł

 

Oceny czytelników
[Głosów: 34 Średnia: 3.9]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here