Skoda Fabia 1.0 TSI (110 KM) DSG po liftingu - test

Skoda Fabia po liftingu, z benzynowym silnikiem turbo 1.0 TSI o mocy 110 KM oraz opcjonalną dwusprzęgłową skrzynią DSG o 7 przełożeniach – sprawdzamy, jak jeździ, jakie ma zalety i wady oraz ile wynosi spalanie.

Rozpoczynamy na Wyborze Kierowców nowy cykl testów samochodów – zamierzamy maksymalnie skupiać się na konkretach istotnych z punktu widzenia codziennej eksploatacji.

Na pierwszy ogień „idzie” Skoda Fabia po liftingu w topowej wersji silnikowej 1.0 TSI (110 KM), w dodatku z opcjonalną skrzynią dwusprzęgłową DSG. Kilka tygodni temu samochód trafił do naszej redakcji na test długodystansowy. Przez minione 2 miesiące zdążył pokonać ponad 10 tys. km.

Krótka charakterystyka: Skoda Fabia od lat jest nie tylko najpopularniejszym nowym autem w Polsce, ale i nowym samochodem w ogóle. Obecna, trzecia generacja Fabii zadebiutowała jesienią 2014 r., a w 2018 r. przeszła lifting.

Skoda Fabia 1.0 TSI (110 KM) DSG – opinie, wady i zalety

  • Fabia nie ściga się z rywalami na jak największe wymiary: jej zwarte nadwozie mierzy niemal dokładnie 4 m długości. Rozstaw osi nie należy do największych w klasie – 247 cm to podobnie, co w Fordzie Fiesta (249 cm), ale np. o 10 cm mniej niż w Hyundaiu i20. Skoda nadrabia jednak efektywnym wykorzystaniem przestrzeni: jeśli przedni fotel odsunie się o 1 m od pedałów, pasażerowi z tyłu na kolana zostaje 66 cm (zobacz wymiary: Skoda Fabia III), podczas gdy w Hyundaiu jedynie o 2 cm więcej (zobacz wymiary wnętrza: Hyundai i20 II). Także przestrzeń z przodu jest porównywalna z i20 i należy do największych w segmencie.
  • Z przodu Fabia oferuje zresztą bardzo „dorosłe” warunki podróży: pozycja za kierownicą jest wygodna, naturalna, a fotel i kierownica oferują ponadprzeciętnie szeroki zakres ustawień. Przednie siedzenia są obszerne i dobrze wyprofilowane, w dodatku mają wysoko unoszone zagłówki i oba są regulowane na wysokość (wersja Style). Na dalekich trasach doskwierać może tu jedynie brak regulacji podparcia lędźwiowego, które można spotkać np. w Fordzie Fieście.
  • Do tego Fabia ma wyjątkowo duży jak na auto miejskie bagażnik – 330 l. Przestrzeń bagażowa jest nie tylko obszerna, ale i foremna. Co więcej, po bokach wygospodarowano schowki na drobniejsze przedmioty oraz masywne haki na torby na zakupy. Pokrywa bagażnika unosi się wystarczająco wysoko (około 190 cm). Za 350 zł można dokupić koło dojazdowe. Jedyny minus: dla hatchbacka nie jest dostępna podwójna podłoga (tylko dla kombi). W rezultacie po złożeniu oparć kanapy powstaje niepraktyczny próg.
  • Kokpit ma znakomitą ergonomię: wszystko, co trzeba, obsługuje się dużymi klawiszami i pokrętłami. Kierowca ma wokół siebie dużo schowków, a za dźwignią biegów wygospodarowano dwie użyteczne wnęki na pojemniki z napojami. Na tle konkurencyjnych aut docenia się takie detale jak możliwość dystrybucji powietrza we wszystkich trzech kierunkach (na nogi, twarz i szyby, a nie tylko na nogi i twarz lub na nogi i szyby). Albo kompletne, czytelne, analogowe wskaźniki. Albo intuicyjną obsługę tempomatu (opcjonalnie aktywnego – za 1600 zł; co istotne, typowo dla aut koncernu VW zaczyna on przyspieszać samochód już po włączeniu kierunkowskazu, a nie dopiero po wyjechaniu na sąsiedni pas). Służy do tego osobna dźwigienka, dzięki czemu kierownica nie jest zatłoczona przyciskami.
  • Tym bardziej rozczarowuje wpadka w postaci regulacji intensywności podświetlenia ukrytej w menu multimediów. Zamiast skorzystać ze zwykłego pokrętła kierowca musi „przeklikać” kilka poziomów menu (!).
  • Sam system multimedialny Fabii nie pozostawia jednak powodów do narzekań – też reprezentuje standardy godne aut z wyższych segmentów. 6,5-calowy ekran szybko reaguje na dotyk i ma przejrzysty interfejs, a funkcja SmartLink+ pozwala na zaawansowaną integrację ze smartfonami i korzystanie z zainstalowanych na nich aplikacji. Za 1550 zł można dokupić niezłą fabryczną nawigację z rocznym abonamentem na funkcjonalności online (m.in. uwzględnianie aktualnego natężenia ruchu drogowego przy kalkulacji trasy).
  • Skoda Fabia po liftingu jest dostępna tylko z silnikami benzynowymi, ale jeśli uwzględnić walory jednostki 1.0 TSI o mocy 110 KM – diesel nie jest specjalnie potrzebny. Po pierwsze nie trzeba obawiać się „burczenia” charakterystycznego dla 3-cylindrowych konstrukcji – motor jest dobrze wygłuszony i nie razi swoim brzmieniem pod obciążeniem. Po drugie 110-konna Fabia jest bardzo zrywna – do „setki” przyspiesza w czasie krótszym niż 10 s. Przypływ momentu obrotowego czuć już poniżej 1500 obr./min, a nawet na wysokich obrotach silnik nie łapie „zadyszki”. I po trzecie – spalanie:
    zimą w mieście zużycie paliwa wynosi około 8 l/100 km
    na autostradzie, przy jeździe z przepisową prędkością, również wynosi około 8-8,5 l/100 km
    na drogach pozamiejskich mocniejsza Fabia 1.0 TSI zużywa około 5,5 l/100 km
  • Pozytywnie wypada również 7-biegowa skrzynia DSG – do jej szybkiej zmiany biegów w górę już się przyzwyczailiśmy, ale w testowanej wersji trzeba też docenić dość sprawną reakcję na kickdown oraz brak zwłoki przy ruszaniu (która trapi dwusprzęgłowe przekładnie w wielu nowych modelach marek koncernu VW). W konfiguracji z 3-cylindrową jednostką trzeba jednak zaakceptować, że czasami Fabia szarpnie przy ruszaniu, a dynamiczna jazda wymaga przestawienia dźwigni w pozycję trybu sportowego (S). Obiektywnie, na tle rywali, jest to jednak jeden z najlepszych automatów dostępnych w segmencie aut miejskich. I ma jeszcze jedną zaletę: kosztuje akceptowalne 4900 zł.
Jak na standardy miejskich aut – bardzo udana przekładnia dwusprzęgłowa. Co ważne, w ograniczonym stopniu rzutuje na dynamikę i zużycie paliwa.
  • Do wersji 1.0 TSI o mocy 110 KM warto dopłacić (2200 zł względem 95-konnej odmiany 1.0 TSI) nawet w przypadku wyboru skrzyni manualnej: jako jedyna ma ona ręczną przekładnię o 6 przełożeniach (1.0 TSI 95 KM i słabsze: 5 biegów), co wydatnie zwiększa komfort akustyczny i ogranicza zużycie paliwa podczas jazdy pozamiejskiej, zwłaszcza drogami szybkiego ruchu.
  • Bardzo dobre jak na miejskie aut osiągi pasują do charakterystyki prowadzenia Fabii – przechyły w zakrętach są niewielkie, a układ kierowniczy jest „szybki” (2,5 obrotu od lewej do prawej). Ten ostatni daje niezłe wyczucie jezdni i sprawia, że mała Skoda zapewnia co nieco frajdy z prowadzenia, choć nawet ze sportowym zawieszeniem nagła zmiana kierunku jazdy powoduje, że na chwile odczuwalnie „przelewa” obciążenie z jednej na drugą stronę przedniej osi. To w końcu „tylko” samochód miejski. Plus za bardzo dobre hamulce i subtelne działanie ESP.
  • Jakie są jeszcze zalety Skody Fabii po liftingu? Na pewno przemyślane detale: skrobaczka pod klapką wlewu paliwa i spryskiwacz kamery cofania, dzięki któremu jej obiektyw pozostaje czysty nawet podczas deszczowej pogody. W ramach modernizacji pojawiły się przydatne elementy wyposażenia: m.in. asystenci monitorowania martwego pola i wyjeżdżania z miejsca parkingowego czy porty USB dla podróżujących z tyłu. Szkoda, że nie można dokupić ładowarki indukcyjnej dla smartfona.
  • A jakie Skoda Fabia po liftingu ma wady? Nie warto dopłacać za sportowe, obniżone o 15 mm zawieszenie (550 zł) ani za efektowne 18-calowe obręcze kół (4250 zł). Co prawda ogólny komfort jazdy pozostaje na niezłym poziomie, ale:
    – mimo ochronnego rantu opony takie koła łatwo uszkodzić – na dziurach lub podczas parkowania
    – odczuwalnie mocniej przenoszą one wstrząsy do kabiny i zwiększają hałaśliwość pracy zawieszenia, a co gorsza, na dużych dziurach zdarzają się trzaski z deski rozdzielczej, niewystępujące w innych Fabiach
    standardowe podwozie Fabii oferuje przyjemny kompromis pomiędzy komfortem a stabilnością i zwinnością. Sportowe zawieszenie jest nieharmonijne: zbyt sztywno tłumi krótkie nierówności, a na długich nieco „pływa”.
Skoda Fabia 1.0 TSI (110 KM) DSG po liftingu - test długodystansowy
18-calowe obręcze – świetnie wyglądają i na tym kończą się ich zalety. Łatwo je uszkodzić, obniżają komfort i wymagają słonej dopłaty.

Jaką wersję Skody Fabii kupić? – nasze zdanie

Skoda Fabia 1.0 TSI (110 KM) DSG, ale nie w wersji Style (65 800 zł), lecz w „pośredniej” Ambition (59 500 zł). Do tego zdecydowanie warto dokupić:
– pakiet Comfort za 550 zł (m.in. 15-calowe alufelgi, czujniki cofania, regulacja wysokości fotela pasażera i światła przeciwmgłowe)
– oraz pakiet Premium za 2300 zł (radio Swing Plus ze SmartLink+ i 2 dodatkowymi głośnikami, kamera cofania, komputer pokładowy z dużym wyświetlaczem, wielofunkcyjna kierownica obszyta skórą).

Z opcji polecamy:

  • Blind Spot Detect – asystent martwego pola (1600 zł)
  • wskaźnik poziomu płynu do spryskiwaczy (100 zł)
  • pakiet zimowy (podgrzewane fotele i dysze spryskiwaczy przedniej szyby – 1000 zł)
  • czujniki deszczu i zmierzchu (900 zł)
  • podłokietnik z przodu (500 zł)
  • tempomat (pasywny – 650 zł)
  • pakiet Simply Clever I (m.in. pojemnik na odpadki i dwustronna mata oraz zestaw siatek w bagażniku – 500 zł)
  • dywaniki (200 zł)
    zapasowe koło dojazdowe (350 zł)
  • lakier metaliczny (2000 zł)

Tak skonfigurowana Fabia będzie kosztować 70 150 zł. Ewentualnie można skusić się na bezkluczykowy dostęp i uruchamianie silnika (1600 zł), panoramiczny dach (2850 zł) oraz 16-calowe obręcze (od 1100 zł).

Skoda ma w ofercie także pakiety pogwarancyjne, czyli darmowe pakiety przeglądów (2 lata/do 60 lub 120 tys. km oraz 4 lata/60 lub 120 tys. km). Biorąc pod uwagę cenę – 4-letni pakiet do przebiegu 60 tys. km kosztuje 299 zł – zdecydowanie warto za niego dopłacić.

Pełen cennik Skody Fabii po liftingu (kliknij)

Skoda Fabia 1.0 TSI (110 KM) DSG – podsumowanie

Skoda Fabia po liftingu to nowoczesny, dopracowany i praktyczny samochód miejski, który mimo swojego stażu rynkowego skutecznie broni się przed upływem czasu oraz konkurencją. 110-konny wariant TSI sprawdzi się i w mieście, i w trasie, również z większym obciążeniem; do jazdy tylko po mieście, zwłaszcza głównie w pojedynkę, wystarczy jednak wolnossąca odmiana 1.0 o mocy 75 KM.

Skoda Fabia 1.0 TSI (110 KM) DSG – galeria zdjęć

Skoda Fabia 1.0 TSI (110 KM) DSG – dane techniczne w skrócie

moc 110 KM przy 5000 obr./min, maks. moment obr. 200 Nm w zakr. 2000-3500 obr./min, przyspieszenie 0-100 km/h w 10,1 s, prędkość maksymalna 194 km/h, wymiary (dł./szer./wys.) 400/173/147 cm, rozstaw osi 247 cm, poj. bagażnika 330-1150 l, masa własna 1090 kg, ładowność 530 kg, poj. zbiornika paliwa 45 l.

Oceny czytelników
[Głosów: 10 Średnia: 3.9]

4 KOMENTARZE

  1. Tekst umiarkowane spalanie …dramat Fabia waży 1090kg silnik 1.0 pewnie wytrzyma 200tys i rewelacja…
    Mam audi a4 b6 avant, waży 1550kg, silnik 1.9 tdi 170km i spalanie na poziomie 5.5-6.5 litra .
    Nowe silniki to dramat!

  2. Owszem, 1.9 TDI to bardzo oszczędna jednostka, ale po pierwsze – wysokoprężna, po drugie w Fabii jest zautomatyzowana skrzynia biegów, która również podnosi zużycie paliwa. Poniżej 8 l/100 km w gęstym warszawskim ruchu można „zejść” przy dodatnich temperaturach powietrza. Bardzo podobne spalanie mają np. Ford Fiesta 1.0 EcoBoost czy Citroen C3 1.2 PT. W korkach ich zużycie benzyny oscyluje wokół „ósemki”, podobnie jak Fabii.

    Dziękuję za lekturę i komentarz.

    Pozdrawiam i szerokiej drogi,
    Marcin Sobolewski

  3. Coś mi sie nie chce wierzyć, żeby u kolegi wyżej który ma audi przy takiej mocy i masie miał takie wyniki spalania. No chyba że jeździ tylko poza miastem z prędkością nieprzekreczającą 70-80 km/h.

    • te diesle tak paliły. miałem wiele lat temu superba 1.9 tdi palił 5,6-6,5 przy calkiem dynamicznej jezdzie. nigdy wiecej niz 8, a w tracie poniżej 5. tylko tyle że akurat mój sie psuł i to sprawiało że koszt utrzymania przewyzszal pewnie wiekszosc benzynowych. teraz zamowilem skode 1.0 i ciekawy jestem co to bd.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here