System rozpoznawania znaków

Chwila nieuwagi na drodze może skutkować słonym mandatem. Są jednak rozwiązania, które mogą pozwolić kierowcom na zaoszczędzenie miliardów złotych.

Przy drogach nie brakuje ograniczeń prędkości. Niektórzy kierowcy łamią je świadomie, ale znacznie większa grupa przekracza dozwoloną prędkość przez nieuwagę. Zapamiętanie wszystkich znaków bywa trudne – zwłaszcza, że ograniczenia bywają odwoływane lub na drodze pojawiają się kolejne, nie zawsze ustawiane w zrozumiały sposób.

Seat twierdzi, że jego system rozpoznawania znaków i dopasowywania prędkości do nich pozwoliłby wszystkim kierowcom z Wielkiej Brytanii na zaoszczędzenie równowartości 1,79 miliarda złotych. Jak to możliwe? 10% tamtych kierowców w ciągu roku otrzymuje mandat za przekroczenie dozwolonej prędkości. 76% zmotoryzowanych deklaruje natomiast, że nie zawsze wiedzą, z jaką prędkością podróżują, a jakie jest ograniczenie. 40% respondentów deklaruje, że na pokładzie swojego auta chętnie widzieliby system dopasowywania prędkości do limitu.

Liczba wykroczeń na pewno by spadła, bo ze statystyk wynika, że ponad 50% brytyjskich kierowców przekracza prędkość na ograniczeniu do 30 mil/h. Z kolei 47% jeździ zbyt szybko po autostradach.

Redakcja poleca: Limity i ograniczenia prędkości w Polsce. Jak szybko można jechać?

W Polsce wielu kierowców obawia się systemów rozpoznawania znaków sprzężonych z ogranicznikiem prędkości lub tempomatem – ograniczenia przy naszych drogach bywają ustawiane w przypadkowy sposób (zwłaszcza w obszarze robót drogowych). Warto wiedzieć, że systemy dopasowywania prędkości do ograniczeń nie wymuszają jazdy w pełni zgodnej z przepisami. Można je wyłączyć, w wielu modelach zwiększyć tolerancję albo przełamać ich interwencję mocnym naciśnięciem na gaz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here