VW e-Up

Zakończyła się pierwsza tura naborów wniosków o dotacje na zakup samochodów elektrycznych. Ile dokumentów złożono? Odpowiedź znajdziesz w naszym artykule.

Szumnie zapowiadany rządowy program dofinansowania zakupu auta elektrycznego okazał się co najwyżej „umiarkowanym sukcesem”, żeby nie napisać wprost – porażką. Ze względu na komplikacje natury prawnej nabory wniosków ruszyły z kilkumiesięcznym opóźnieniem (pierwotny start planowano na grudzień 2019 r.), w międzyczasie kwota dopłat zmalała o połowę (z 37 500 zł na 18 750 zł), a później wybuchła epidemia koronawirusa.

Wszystkie powyższe czynniki mogły wpłynąć na popularność programu, która okazała się poniżej oczekiwań. Zgłoszenia przyjmowano przez ponad miesiąc (od 26 czerwca do 31 lipca), ale większość wniosków złożono… pierwszego dnia. Jak podaje IBRM Samar, w ramach programu „Zielony samochód” (zakładającego dotacje dla osób fizycznych) wpłynęło 261 dokumentów, na łączną kwotę 4 567 845,13 zł (z budżetu wynoszącego 37,5 miliona zł).

Z kolei w ramach programu e-Van, przeznaczonego dla przedsiębiorców, złożono zaledwie 68 wniosków na kwotę w wysokości 4 603 970,00 zł (z 70 milionów zł przewidzianych na ten cel). Jednak największe rozczarowanie sprawił program „Koliber”, który miał promować auta elektryczne wśród taksówkarzy. W tym przypadku dostarczono tylko jeden wniosek na kwotę 25 tysięcy zł. Przytoczone dane pochodzą z piątku 31 lipca z godziny 15:00, ostateczny wynik był nieco lepszy:

Co dalej z programem dopłat? Artur Lotkowski (zastępca prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej) zapowiedział, że kolejne nabory wniosków ruszą na jesieni. Pozostaje mieć nadzieję, że do tego czasu producenci utrzymają atrakcyjne oferty, takie jak Hyundai Kona Electric przeceniony o kilkadziesiąt tysięcy zł, aby „zmieścić się” w rządowym limicie ceny (poniżej 125 000 zł).

Oceny czytelników
[Głosów: 2 Średnia: 5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here