Producenci aut muszą sprostać regulacjom UE w zakresie emisji spalin, co wraz z rosnącymi oczekiwaniami klientów przekłada się na szybko postępujący wzrost cen w salonach.

Jeszcze kilkanaście lat temu na przyzwoite auto kompaktowe wystarczała kwota 60 tys. zł. Z tego pułapu startowały też modele klasy średniej z podstawowym wyposażeniem. Te czasy to już jednak odległa przeszłość. Dobrze wyposażone auto klasy B z mocniejszym silnikiem potrafi kosztować 60-80 tys. zł, natomiast na atrakcyjnie skonfigurowany kompakt trzeba przeznaczyć ponad 100 tys. zł. W przypadku klasy średniej wzbogacone wyposażenie w połączeniu z mocniejszym silnikiem oznaczają przebicie progu 150 tys. zł.

Samar, w oparciu o dane z trzech ostatnich lat, sygnalizuje, że w 2020 roku ceny rosły w najszybszym, dwucyfrowym tempie, podczas gdy w analogicznym porównaniu sprzed roku (2019 rok do 2018) wzrosty miesięczne nie przekraczały 6%. Z danych zebranych przez IBRM Samar wynika, że w 2020 r. średnie ważone ceny sprzedaży nowych samochodów osobowych wzrosły dokładnie o 10% – do niebagatelnej kwoty 122 862 zł. Niestety tempo wzrostu cen zrównało się z prędkością wzrostów średnich wynagrodzeń. Rekord padł w kwietniu – wówczas średnia ważona cena sprzedaży nowego auta osobowego przekroczyła pułap 130 tys. zł. Wpływ na wynik ma rosnące zainteresowanie samochodami klasy premium – średnia ważona cena sprzedaży wynosi obecnie 232 227 zł. Samar zauważa jednak, że ceny aut premium rosną jednak wolniej w porównaniu do całego rynku. 

Od 2021 r. obowiązują regulacje, które za sprzedaż pojazdów emitujących powyżej 95 g C02/km nakłada na ich producentów pokaźne kary. Koncerny mogą opłacać je z własnej kasy lub kompensować wydatki wzrostem cen w salonach. Wybór jest oczywisty… W efekcie nawet auta miejskie coraz częściej zaczynają startować z pułapu 60 tys. zł.

W przypadku niektórych modeli gama została ograniczona wyłącznie do elektrycznych wersji. Efektem jest drastyczny wzrost średnich ważonych cen sprzedaży. Stworzoną przez Samar według takiego kryterium listę marek otwiera smart, którego średnia cena sprzedaży wzrosła aż o 85,1% – to skutek ograniczenia palety wersji wyłącznie do elektrycznej. Na kolejnych miejscach znalazły się Suzuki (+14,1%) i Honda (+14,0%). Samar przygotował także listę modeli o największej dynamice wzrostu średniej ważonej ceny. Czołowe miejsca zajęły w nich modele, w których wyeliminowano napęd spalinowy na rzecz elektrycznego – Skoda Citigo (+121,6%), smart forfour (+95,5%) oraz smart fortwo (+74,7%).

Redakcja poleca: Ceny części do SUV-ów. Zobacz, jakie są różnice w obrębie jednego segmentu!

Najbliższe lata mogą przynieść wiele drastycznych cen w zakresie cen, palety silników czy nawet dostępności wersji. Producenci będą musieli bowiem rozważnie gospodarować pulą emisji dwutlenku węgla – by sprzedaż jedno mocne auto, będą musieli sprzedaż kilka hybryd plug-in. Niewykluczone, że po sportowy model trzeba będzie stać w kolejce. Z kolei prawo popytu i podaży zapewne wpłynie na ceny ofertowe na rynku wtórnym. Nawet jeżeli samochody nie zdrożeją, to tempo spadku ich cen ulegnie spowolnieniu.

Źródło: Samar

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here