Smog (2)

Aktywiści antysmogowi przeprowadzili rozległe badania zanieczyszczenia powietrza w Polsce. Wyniki niepokoją – w niemal połowie lokalizacji normy zostały przekroczone.

Głównym winowajcą smogu w polskich realiach są niewątpliwie emisje z tzw. kopciuchów służących do ogrzewania domostw. Jednak jeśli chodzi o dwutlenki azotu, to znajdują się one głównie w zanieczyszczeniach pochodzących ze spalin samochodowych. Aktywiści z Polskiego Alarmu Smogowego zbadali jakość powietrza w 5 miastach, łącznie prowadząc pomiary w ponad 450 lokalizacjach w pobliżu ulic. Mierniki umieszczano w miejscach, gdzie przebywa najwięcej pieszych – na przystankach autobusowych i tramwajowych oraz najbardziej ruchliwych skrzyżowaniach.

Badanie odbyło się na przełomie lutego i marca 2021 roku, kiedy ruch uliczny i tak był zmniejszony na skutek pandemii koronawirusa. Mimo to, wyniki budzą niemały niepokój. Stężenie dwutlenku azotu okazało się przekraczać unijną i polską normę, wynoszącą 40 µg/m³, w niemal połowie (48%) przypadków.

Jaka jest jakość powietrza w Warszawie?

Najgorzej wypadła Warszawa, gdzie nadmierne stężenie zarejestrowano w 54% lokalizacji. Właśnie w stolicy znalazł się również punkt z największym stężeniem NO2, jakie odnotowano w całym badaniu. Mowa o przystanku autobusowym znajdującym się w tunelu na tzw. Wisłostradzie, gdzie uśredniony pomiar z całego okresu badań wyniósł aż 78 µg/m3. Można zatem przypuszczać, że okresowy stopień zanieczyszczenia powietrza w godzinach szczytu, gdy trasą przejeżdża najwięcej aut, jest znacznie wyższy.

W innych miejscach okazało się być niewiele lepiej. Wysokie stężenie dwutlenku azotu odnotowano m.in. na Pradze Południe, gdzie wciąż brakuje fragmentu planowanej obwodnicy śródmiejskiej. Punkty ze znacznym zanieczyszczeniem znalazły się również na Bródnie – tam winowajcami okazują się Trasa Toruńska oraz AK. Pomiary prowadzone na Żoliborzu również wykazały znaczne stężenie NO2, co nieco kłóci się z „zielonym” wizerunkiem dzielnicy. Z kolei zaskakująco niskie poziomy zanieczyszczeń zarejestrowano wzdłuż pierwszej linii metra, szczególnie na Ursynowie i Bielanach. Tam stężenie nie przekraczało dopuszczalnych norm.

Jak poprawić jakość powietrza w polskich miastach?

Jak podkreślają aktywiści, wg rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia dopuszczalne stężenie dwutlenku azotu powinno wynosić jeszcze mniej niż jest to obecnie, bowiem 10 µg/m³. W pomiarach przeprowadzanych przez Polski Alarm Smogowy tak niskiej wartości nie osiągnięto nigdzie, co jest szczególnie złą informacją dla wszystkich pieszych i rowerzystów.

W jaki sposób rozwiązać ten problem? Eksperci zwracają uwagę, że w Warszawie wciąż brakuje buspasów, które poprawiłyby punktualność autobusów i zachęciły większą liczbę osób do przesiadki na transport publiczny. Takie rozwiązania już teraz mogłyby zostać wprowadzone m.in. na ulicach Czerniakowskiej, Gagarina, Łopuszańskiej czy Marynarskiej oraz na Dolinie Służewieckiej. W Polsce nie funkcjonują także popularne w miastach Europy Zachodniej tzw. strefy czystego transportu, z wjazdem tylko dla samochodów spełniających odpowiednie normy emisji spalin. Najprawdopodobniej będą one powstawać, jeśli tylko Sejm przyjmie nowe przepisy i zgodę na to wyrażą samorządy. Na dzień dzisiejszy obowiązują one już w 350 miastach Europy, np. w Berlinie, Stuttgarcie, Mediolanie, Barcelonie, Paryżu czy Brukseli.

Redakcja poleca:

Czy spaliny z rur wydechowych narażają nas na COVID-19?

1 KOMENTARZ

  1. w ciągu godziny na europejskim niebie wisi kilkanaście tysięcy samolotów, czy ktoś sprawdził ile spalin emitowanych jest przez te statki powietrzne?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here