Oszukanie policjanta - otwierające

Kierowcy czasami zatajają pewne fakty przed policjantami, licząc że unikną w ten sposób odpowiedzialności lub przynajmniej zmniejszą wymiar kary. Tymczasem wprowadzanie w błąd może skutkować nawet karą pozbawienia wolności.

Nie wszyscy kierowcy są uczciwi. Na polskich drogach nie brakuje osób poruszających się samochodami z nieważnym badaniem technicznym, bez uprawnień (lub z cofniętymi) albo z przekroczonym limitem punktów karnych. By wyjść z wyrywkowej kontroli obronną ręką, posuwają się do okłamywania funkcjonariuszy. Niestety, w większości sytuacji wprowadzanie w błąd funkcjonariuszy tylko pogorszy sprawę. Ci bowiem łatwo i szybko są w stanie zweryfikować naszą prawdomówność, a przyłapanie na „gorącym uczynku” rzadko skończy się upomnieniem lub wyższym mandatem. Za poświadczenie nieprawdy nie tylko zapłacimy grzywnę, ale możemy pójść nawet na kilka lat do więzienia. Dlatego warto dwa razy się zastanowić, który wymiar kary (mandat/zatrzymanie dowodu lub grzywna/pozbawienie wolności) jest dla nas korzystniejszy.

Oto najczęstsze sytuacje, podczas których kierowcy oszukują policjantów.

Brak polisy OC

Jeśli kierowca posiada ubezpieczenie OC na swój pojazd, ale nie ma przy sobie polisy, policjant wypisze mu mandat na 50 zł i poinformuje o tym Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Gdy okaże się, że samochód nie miał wtedy OC, jego właściciel będzie musiał zapłacić grzywnę w wysokości do 4200 zł. Dobrowolne poddanie się karze nie będzie skutkowało jej zmniejszeniem.

Ryzyko wpadki: 3/3
Konsekwencje: 2/3
Oszukanie policjanta - otwierające
Kierowca deklarujący opłacenie składki OC za jej brak przy sobie otrzyma tylko 50-złotowy mandat. Problemy pojawią się, gdy w ogóle nie posiada ubezpieczenia – za to grozi grzywna liczona w tysiącach złotych.

Fikcyjna kradzież

Niektórzy kierowcy, by uniknąć odpowiedzialności za niezatrzymanie się do kontroli lub ucieczkę z miejsca kolizji, zgłaszają fikcyjną kradzież samochodu. Policjanci są jednak przygotowani na takie kombinowanie i wiedzą, jakie pytania zweryfikują próbę oszustwa. Proszą również o nagranie z monitoringu. Za składanie fałszywych zeznań nieuczciwemu kierowcy grozi do 3 lat więzienia.

Ryzyko wpadki: 2/3
Konsekwencje: 1/3

Przeczytaj również: jakie są konsekwencje ucieczki przed policją?

Nieprawidłowa liczba punktów karnych

Oszukanie policjanta - otwierające
Policjant nie ukarze nas za podanie nieprawidłowej liczby punktów karnych, ale jeśli kłamstwo wyjdzie na jaw, może zechcieć dokładniej przeszukać auto i znaleźć pretekst do wystawienia dodatkowego mandatu.

Policjant może (a nawet jest zobligowany) sprawdzić stan konta punktowego kierowcy przy pomocy mobilnego terminala wyświetlającego trzy komunikaty: „przekroczony limit”, „brak” (zero punktów) oraz „zbiera” (czyli punkty są, ale mieszczą się w dopuszczalnym limicie). Za oszukanie funkcjonariusza co do liczby zgromadzonych punktów (można sobie pozwolić tylko na małą „nieścisłość”) nie grożą żadne kary, ale kłamstwo może skutkować np. bardziej skrupulatnym przeszukaniem samochodu lub dostaniem najwyższego mandatu z możliwych.

Ryzyko wpadki: 3/3
Konsekwencje: 1/3

Lewe badanie techniczne

Jeśli mundurowy zauważy, że zatrzymany samochód ma pieczątkę udowadniającą pomyślne zaliczenie badania technicznego, ale jego stan wizualny lub mechaniczny budzi co do tego faktu wątpliwości, sprawdzi pieczątkę pod kątem próby jej podrobienia i skieruje sprawę do prokuratury o niewłaściwie wykonany przegląd albo uzyskanie go drogą oszustwa. Każdy diagnosta jest zobligowany wpisywać do bazy CEPiK każde przeprowadzone badanie z datą, danymi samochodu i ówczesnym przebiegiem. Za sfałszowanie pieczątki grozi do 5 lat więzienia, a za wręczenie łapówki diagnoście – nawet 10 lat za kratkami.

Ryzyko wpadki: 3/3
Konsekwencje: 3/3

Wysokość pensji

Policjant podczas wypisywania mandatu zwykle pyta o nasze zarobki. Jeśli nie odpowiemy na to pytanie lub skłamiemy, nic nam za to nie grozi. Nie ma obowiązku informowania mundurowych o swojej sytuacji materialnej.

Ryzyko wpadki: 0/3
Konsekwencje: 0/3

Jak negocjować z policjantem przy popełnieniu wykroczenia?

Brak prawa jazdy

Nie ma sensu oszukiwać policjantów, że ma się prawo jazdy, ale zostawiliśmy dokument w domu – funkcjonariusze szybko sprawdzą naszą prawdomówność, wchodząc na przenośnym urządzeniu do bazy CEPiK. Tam szybko dowiedzą o naszym braku uprawnień. Oprócz tego CEPiK zawiera informacje o terminie uzyskania uprawnień oraz numer i serię dokumentu. Za brak przy sobie dokumentu otrzymamy mandat 50 zł, za brak uprawnień – 500 zł lub grzywnę do 5000 zł. Jeśli prowadzimy samochód po zabraniu prawa jazdy, grozi nam grzywna od 50 do 5000 zł i sądowy zakaz kierowania autem. Złamanie tego zakazu skutkuje nawet 5-letnim więzieniem.

Ryzyko wpadki: 3/3
Konsekwencje: 3/3
Oszukanie policjanta - otwierające
Przenośny komputer, będący na wyposażeniu policjantów da szybką odpowiedź, czy kierowca rzeczywiście posiada prawo jazdy i czy „po drodze” nie zostało mu ono cofnięte.
Oceny czytelników
[Głosów: 0 Średnia: 0]

4 KOMENTARZE

  1. Warto pamiętać, że w 2019 r. kara za brak OC ponownie wzrośnie. Z finansowego punktu widzenia niekupowanie OC będzie więc już naprawdę nieopłacalne.
    Katarzyna
    ekspert porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here