Test samochodów kompaktowych

W latach 70. Golf stworzył nową klasę, zdominował ją i dał jej swoje imię. Jego siódmą generację właśnie poddano liftingowi. Czy dziś, gdy inni producenci potrafią właściwie tyle samo, VW może spać spokojnie? Oto porównanie 10 samochodów kompaktowych.

Klasa samochodów kompaktowych jest dziś polem permanentnej walki, w której każdy z uczestników prowadzi własny wyścig zbrojeń. Ale w przeciwieństwie do np. politycznej i militarnej Zimnej Wojny tu tzw. szary człowiek tylko wygrywa. Bo „wyścig motoryzacyjnych zbrojeń” oznacza, że o klienta walczy się coraz wyższą jakością, coraz bardziej wyśrubowanym poziomem bezpieczeństwa, coraz lepszymi silnikami i własnościami jezdnymi.

W zamierzchłą przeszłość odeszły czasy, gdy wystarczyło, że producent dodał ciekawy detal stylistyczny albo „kupił” sobie jakiegoś wyjątkowo popularnego celebrytę, by dane auto się dobrze sprzedawało.

Dla rywali nowy silnik Golfa to zła wiadomość. Bo przecież wielu z nich jeszcze nie osiągnęło poziomu jego poprzednika, który ciągle znakomicie wywiązuje się ze swojej roli w innych markach koncernu Volkswagena

Doskonale widać to na przykładzie „klasy Golfa”, w której kiedyś wybór sprowadzał się do animozji niemiecko- francuskich. Towarzyszyły temu zażarte dyskusje fanów i wrogów produktów tych krajów, a samochody, które chciano sprzedawać, różniły się jak dzień i noc. Dziś w walce o motoryzacyjny rząd dusz najgorszy z oferowanych samochodów jest na poziomie niewyobrażalnie wysokim jeszcze dziesięć lat temu. A ci, którzy byli wtedy w absolutnej czołówce, dziś nie znają dnia ani godziny. W tej sytuacji pojawienie się najważniejszego rynkowo samochodu po operacji odświeżania i delikatnego odmłodzenia jest wielkim wydarzeniem.

I okazją, by spróbować dobrać mu się do skóry, co coraz lepiej wychodzi jego rywalom. Zobaczcie sami: oto zmodyfikowany Golf 7. generacji z zupełnie nowym silnikiem. Przeciwko niemu stanęło dziewięć kompaktowych hatchbacków z silnikami benzynowymi o mocach 130-165 KM.

10 Renault Megane TCe 130

Dł./szer./wys. – 435,9/181,4/143,8 cm; bagażnik – 384 l

Renault Megane TCe 130
Moc: 130 KM
0-100 km/h: 10,6 s
Prędk. maks.: 198 km/h
Cena: od 70 900 zł

Atrakcyjna cena i „ładna buzia” to tak naprawdę jedyne niepodważalne zalety „Meganki”. Tylko Mercedes daje mniej miejsca z tyłu i tylko niesławne eksperymenty tej marki z komplikowaniem menu systemów sterowania funkcjami auta są bardziej drażniące od tych, które wymyśliło Renault. Co gorsza, dość lekkie Megane okazuje się szokująco ociężałe podczas wszelkiego rodzaju prób dynamicznych. Jeszcze słabiutkie wyniki w slalomie czy na torze sprawnościowym da się wytłumaczyć nadwrażliwością ESP, ale już zdecydowanie odstające od reszty stawki (na minus) rezultaty prób hamowania trudno zaakceptować – od najlepszego w tej konkurencji Audi Renault zatrzymuje się o całą swoją długość dalej!

W dodatku jego zdecydowanie słaby silnik cechuje się kulturą pracy zbliżoną do tej, jaka charakteryzuje 3-cylindrowe jednostki BMW i Peugeota – które na domiar złego są od niego o niebo żwawsze. No i gwóźdź do trumny – mimo najgorszych osiągów i fatalnej dynamiki, to Renault jest jednym z najbardziej paliwożernych aut w teście – życzy sobie o 1,5 l więcej niż silnik Volkswagena!

9 Mazda 3 SKYACTIV-G 165

Dł./szer./wys. – 447,0/179,5/146,5 cm; bagażnik – 364 l

Mazda 3 SKYACTIV-G 165
Moc: 165 KM
0-100 km/h: 8,2 s
Prędk. maks.: 210 km/h
Cena: od 79 400 zł

Wbrew temu, do czego japońska marka nas przyzwyczaiła, ten model i ten wariant są atrakcyjne cenowo – również ze względu na wyposażenie. Auto oferuje wystarczającą ilość miejsca dla czterech przeciętnie zbudowanych pasażerów oraz mniejszy od przeciętnej dla klasy bagażnik. Za to miłośnicy nie tylko Mazdy z wielką radością słyszą o dużej mocy i konstrukcji jej silnika (wolnossący, wysokoobrotowy), co jest właściwie już dziś wyjątkowe – podobnie jak brak w ofercie automatycznej skrzyni biegów.

Absolutnie wyjątkowe jest też zachowanie „trójki” na torze sprawnościowym. Tym razem bowiem na kołach miała poważnych rozmiarów Micheliny, a nie typowe fabryczne Toyo czy Bridgestony o minimalnych oporach toczenia i… I nie można tym razem zwalić na opony problemów z podsterownością (silną) czy mało imponującą wydajnością hamulców.
Inna poważna wada to powolny i nieintuicyjny system multimedialny. Pochwały należą się za to za niski apetyt na paliwo.

8 Mercedes A 200 7G-DCT

Dł./szer./wys. – 438,4/178,0/145,5 cm; bagażnik – 341 l

Mercedes A 200 7G-DCT
Moc: 156 KM
0-100 km/h: 7,8 s
Prędk. maks.: 224 km/h
Cena: od 116 837 zł

Obecna generacja klasy A sprawiła, że Mercedes zyskał rzeszę młodych nabywców. Samochód ma dynamiczny design, potrafi się podobać także klientom podążającym za modą. I jest prawdziwym Mercedesem, bo na pewno nie każdego na niego stać.

Niestety, sportowa forma oznacza drastyczne ograniczenie przestrzeni w kabinie i bagażniku. Z tyłu na kanapie podróżować mogą wygodnie tylko zdecydowanie niscy pasażerowie.

Napęd odpowiada dynamicznej stylistyce auta – 156-konny Mercedes z nowoczesną, 7-stopniową skrzynią automatyczną (opcja) jest bardzo szybki i zrywny, co niestety odbija się czkawką pod dystrybutorem: 7,6 l/100 km to mało zachęcający wynik, równie wysoki jak w Renault i Hyundaiu. Moc i dynamika mają się jednak nijak do możliwości na torze, gdzie opony, na jakich jeździła klasa A (model o maksymalnie ekologicznym nastawieniu), nie zapewniają przyczepności ani podczas hamowania, ani w łuku, ani na wyjściu z niego. A i tradycyjnie dla marki nadwrażliwy ESP nie ułatwia zadania. Za to jeżdżąc na adaptacyjnych amortyzatorach, klasa A pokazuje, co to znaczy mercedesowskie resorowanie: komfort jest bez zarzutu.

7 BMW 118i Steptronic S

Dł./szer./wys. – 432,9/176,5/144,0 cm; bagażnik – 360 l

BMW 118i Steptronic S
Moc: 136 KM
0-100 km/h: 8,7 s
Prędk. maks.: 210 km/h
Cena: od 110 553 zł

Ten tylnonapędowy samochód o wspaniałym balansie, doskonale zestrojonym układzie kierowniczym oraz znakomitych reakcjach na polecenia kierowcy „poległ” z powodu opon i wciąż nieopanowanego problemu z hamulcami. Czyli przypadłości, na którą cierpią dziś niektóre modele bawarskiej marki. Słaba skuteczność hamulców to co prawda przynajmniej w części „zasługa” absurdalnie nastawionych na minimalizację oporów toczenia opon, ale to po prostu wszystko razem wstyd, żeby BMW tak źle wypadało w konkurencjach dynamicznych.

„Trójka” zbierała za to wysokie noty za komfort resorowania na opcjonalnych adaptacyjnych amortyzatorach.

Nie da się natomiast za bardzo pochwalić kabiny, szczególnie z tyłu, gdzie obudowany wał napędowy odbiera mnóstwo przestrzeni. Brakuje jej zarówno dla pasażerów, jak i bagaży. Ale i z przodu wrażenie „dopasowania do figury” jest wszechogarniające.

Również polityka cenowa, podobna do tej w Audi i Mercedesie, nie przysparza nowych klientów.

6 Peugeot 308 1.2 PureTech

Dł./szer./wys. – 425,3/180,4/145,7 cm; bagażnik – 420 l

Peugeot 308 1.2 PureTech 130
Moc: 130 KM
0-100 km/h: 9,6 s
Prędk. maks.: 207 km/h
Cena: od 74 100 zł

Francuzi nie próbowali szokować klientów formą karoserii, gdy w 2013 r. nowe „308” wjeżdżało na rynek – za to kokpit przejęty z „208” do dziś jest kontrowersyjny. Nawet nie w sensie designu, bo do minimalizmu łatwo się przyzwyczaić (choć przestronność kabiny sprawia, że ten minimalizm staje się jeszcze wyraźniejszy). Niektórym trudno pogodzić się z logiką obsługi, która wymaga przyzwyczajenia i nauki. Sportowy charakter wraz z obecnymi w testowym aucie 18-calowymi kołami redukują komfort jazdy. Za to dzięki sportowemu ogumieniu „308” mimo silnego wspomagania dawało bardzo dobry feedback na kierownicy, pozwalając Peugeotowi na walkę o najlepsze czasy okrążenia zaraz za Focusem, Golfem, Astrą oraz i30, a więc całkiem niedaleko czołówki. Szkoda, że auto nie hamuje i nie resoruje równie dobrze, jak się prowadzi. Ale i tu nie można narzekać.

Rzut oka na wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa pokazuje, że zmiany w „308” są już naprawdę konieczne – postęp w klasie w tej dziedzinie jest piorunująco szybki, a w Peugeocie nie ma np. mowy o rozpoznawaniu znaków drogowych czy choćby automatycznym przełączaniu świateł.

5 Ford Focus 1.5 EcoBoost

Dł./szer./wys. – 435,8/182,3/148,4 cm; bagażnik – 363 l

Ford Focus 1.5 EcoBoost
Moc: 150 KM
0-100 km/h: 8,9 s
Prędk. maks.: 210 km/h
Cena: od 76 540 zł

Lekko już podstarzały model Forda (na rynku od 7 lat) ma mnóstwo braków w porównaniu z rywalami, ale wciąż oferuje także wiele zalet – wśród nich najlepsze własności dynamiczne przy nienagannym komforcie resorowania. Znakomity feedback na kierownicy, wspaniale spontaniczne reakcje na polecenia prowadzącego, wyśmienite trzymanie się drogi i obojętność wobec niedoskonałości nawierzchni – to po prostu Focus.

Ale nie da się zapomnieć o kokpicie, który nadmiernie ogranicza ruchy kierowcy i którego funkcjonalność momentami aż drażni, o relatywnie ciasnym – jak na te rozmiary auta – wnętrzu czy niespecjalnie imponujących osiągach silnika, który w dodatku zużywa najwięcej, w porównaniu z resztą rywali, paliwa. Ponadto widoczność w tył jest zła, a za czujniki parkowania trzeba płacić. Co oczywiście byłoby jeszcze mocniejszym zarzutem, gdyby nie ogólnie atrakcyjna cena tego samochodu. Niestety, dobrą ofertę osiągnięto przez drastyczne cięcie kosztów – mnóstwo innych elementów wyposażenia też wymaga dopłaty.

4 Opel Astra 1.4 Turbo 150

Dł./szer./wys. – 437,0/180,9/148,4 cm; bagażnik – 370 l

Opel Astra 1.4 Turbo 150
Moc: 150 KM
0-100 km/h: 8,3 s
Prędk. maks.: 215 km/h
Cena: od 72 800 zł

Bardzo duży i bardzo przestronny samochód, którego rzeczywistą wielkość zręcznie maskuje świetna stylistycznie karoseria. Okazał się też jednym z najlżejszych pojazdów w teście. I z przodu, i z tyłu miejsca jest bardzo dużo – na głowy, nogi i ramiona, choć z tyłu z tym na głowy bywa różnie, bo dach jest stromy i ma spadziste boki, które potrafią się dać we znaki wyższym pasażerom. W testowym aucie z przodu królowały znakomite siedzenia AGR, ale wystarczą już dużo tańsze tzw. fotele ergonomiczne, by podróżować tu po królewsku.

A nie da się ukryć, że siedzenia muszą czasem wziąć na siebie wiele, ponieważ nawet na wydawałoby się gładkiej nawierzchni usportowiony układ jezdny Astry potrafi wykryć poważne niedoskonałości i dość bezpośrednio przenieść je na fotele. W zamian dostajemy jednak samochód o świetnych własnościach trakcyjnych i znakomitych reakcjach na ruchy kierownicy.

Szkoda, że całkiem skuteczne hamulce mają kłopot z przekazywaniem informacji zwrotnych i trudno je momentami wyczuć.

Godny praktycznie samych pochwał jest za to dynamiczny, elastyczny i oszczędny silnik 1.4.

3 Audi A3 1.4 TFSI S tronic

Dł./szer./wys. – 431,3/178,5/142,6 cm; bagażnik – 380 l

Audi A3 1.4 TFSI S tronic
Moc: 150 KM
0-100 km/h: 8,2 s
Prędk. maks.: 220 km/h
Cena: od 114 500 zł

Kosztuje mnóstwo pieniędzy, a dostajemy za to tylko przeciętnie wyposażony samochód kompaktowy – i długą listę słono płatnych opcji. Wystarczy ulec kilku zachciankom, by wybrane A3 okazało się o połowę droższe (albo i więcej).

Na szczęście to też bardzo porządnie zaprojektowany i znakomicie wykonany samochód o obszernym wnętrzu, bardzo solidny, przemyślany. Co prawda z tyłu jest tu znacząco ciaśniej niż u technicznego „brata”, Golfa, ale wciąż mówimy o aucie dającym dobre warunki do podróżowania czwórce rosłych osób. Te z przodu mogą się dodatkowo cieszyć z kontaktu z wysmakowanym kokpitem, którego funkcjonalność, szczególnie na tle minimalizmu jego konstrukcji, okazuje się wyjątkowo wysoka. Bardzo dobre noty trzeba też wystawić zestrojeniu układu jezdnego, a już na najwyższe pochwały zasługują hamulce. W połączeniu z bardzo dobrym układem kierowniczym powinniśmy otrzymać wzorcowy samochód.

Ale niestety, opony nie dają wystarczającej przyczepności w skręcie, a zaprogramowana skłonność do maksymalizacji ekonomii jazdy odbiera napędowi „pazur”.

2 Hyundai i30 1.4 T-GDI

Dł./szer./wys. – 434,0/179,5/145,5 cm; bagażnik – 395 l

Hyundai i30 1.4 T-GDI
Moc: 140 KM
0-100 km/h: 8,9 s
Prędk. maks.: 210 km/h
Cena: od 81 200 zł

Zacznijmy od tego, dlaczego fantastyczne i30 nie wygrało tego testu. Otóż jego nowy silnik 1.4 turbo o mocy 140 KM nie tylko pracuje z niższą kulturą pracy niż nawet starszy z silników Grupy VW, ten w A3 – o nowym w Golfie nie wspominając. Ma on też dziwną przypadłość, która jest właściwie wyłącznie niedopatrzeniem programistów strojących jego sterownik: na 1. i 2. biegu po puszczeniu sprzęgła, nawet przy wyższych obrotach, nagle spada moc. To szczególnie drażni podczas jazdy w ruchu miejskim. No i zdecydowanie za wysokie okazuje się zużycie paliwa.

Ale to już koniec zastrzeżeń. Bo poza tym auto jest bardzo przestronne, wysokiej jakości, szczególnie pod względem materiałów i ich spasowania, ma świetny, logiczny system obsługi, bardzo dobrą ergonomię, niezwykle udany układ jezdny, niebojący się ani złej nawierzchni, ani ostrej jazdy po torze wyścigowym. Do tego daje mnóstwo schowków i kieszeni, wygodną kanapę, duży bagażnik i objęte jest fenomenalną gwarancją. Po prostu znakomity samochód warty swojej ceny!

1 Volkswagen Golf 1.5 TSI

Dł./szer./wys. – 425,8/179,0/149,2 cm; bagażnik – 380 l

VW Golf 1.5 TSI
Moc: 150 KM
0-100 km/h: 8,3 s
Prędk. maks.: 216 km/h
Cena: od 92 430 zł

Ale król może być tylko jeden – i zostaje nim ponownie Golf. Po mało widocznym liftingu, który wniósł raczej zmiany wyposażeniowe niż optyczne, można tu mieć adaptacyjne lampy LED, asystenta jazdy w korku, wirtualny kokpit i system multimedialny w formie wielkiej szklanej tafli, bez fizycznych przycisków. Mało? No cóż, do oferty wszedł także zupełnie nowy silnik benzynowy, 1.5 TSI o mocy 150 KM. Docelowo zastąpi on w ofercie znakomitą jednostkę 1.4 TSI, która będzie wciąż pracować pod maskami pozostałych marek w Grupie Volkswagena – w tym w takich autach, jak nasze testowe Audi A3. Tu jednak występuje wyłącznie w wariancie COD, czyli z odłączanymi przy niepełnym obciążeniu dwoma cylindrami.

Nowy silnik zachwyca niezwykle wysoką kulturą pracy oraz dobrymi osiągami – tylko wyposażone w szybkie, dwusprzęgłowe skrzynie automatyczne Audi i Mercedes potrafiły uzyskać lepsze wyniki w testach przyspieszeń od 0 do 100 km/h. Ale to nie koniec zalet tego napędu: nowa jednostka w Golfie zadowalała się w teście sensacyjnie niskimi dawkami benzyny: średnio 6,1 l/100 km!

Mimo zdecydowanie kompaktowych (na tle coraz większej liczby rywali) rozmiarów Golf pozostaje jednym z najprzestronniejszych aut tej klasy, a i pod względem pojemności bagażnika nie odstaje od czołówki. Wyśmienicie wykończony kokpit jest pod wieloma względami lepszy niż to, co oferują BMW i Mercedes (tak już było przed liftingiem), a nowy zestaw multimedialny zachwyca czułością na dotyk, wyrazistością obrazu i – tradycyjnie – łatwością obsługi. Co istotne, można tu sterować niektórymi funkcjami za pomocą gestów, które kierowca wykonuje na wysokości konsoli centralnej. Niemniej będziemy się upierać, że fizycznych pokręteł do regulacji głośności czy do „chodzenia” po menu trochę tu brakuje.
Nie jesteśmy jednak w stanie wymyślić żadnego innego zarzutu. No, może żeby hamulce były jeszcze lepsze, dorównując Audi A3? Za to komfort resorowania jest rewelacyjny. Tu wspierały go opcjonalne adaptacyjne amortyzatory DCC, ale i w trybie Normal (czyli jak bez DCC) komfort, jak i własności jezdne Golfa są niesamowite.

Na następnej stronie zamieściliśmy podsumowanie porównania i szczegółowe wyniki, a także dane techniczne opisywanych aut.

1
2