Tesla - ładowanie

Konieczność częstego ładowania to jeden z największych problemów aut elektrycznych. Tesla ma rozwiązanie: większe akumulatory i aktualizacja oprogramowania.

Zasięg większości „elektryków” obecnie dostępnych na naszym rynku wynosi ok. 250-300 km. Na tym tle pozytywnie wyróżnia się m.in. Hyundai Kona Electric, który na jednym ładowaniu może przejechać prawie 500 km. Jednak nadal rezultaty uzyskiwane przez samochody elektryczne są gorsze od porównywalnych aut spalinowych, zwłaszcza napędzanych przez silnik Diesla. Do tego jeśli zdecydujemy się holować przyczepę, to zasięg naszego „elektryka” zmaleje o połowę.

Wraz ze wzrostem popularności aut elektrycznych pojawiła się nowa jednostka chorobowa – range anxiety, czyli lęk przed ograniczonym zasięgiem. Wybierając się w dalszą podróż „elektrykiem” musimy uważnie zaplanować całą trasę i postoje na „tankowanie” baterii. Do tego komercyjne szybkie ładowarki potrafią być bardzo drogie.

Tesla ma prosty sposób na bezproblemową eksploatację auta elektrycznego w dłuższej trasie – montaż większych akumulatorów i wprowadzanie poprawek w oprogramowaniu. Według nieoficjalnych informacji, Tesla Model S oraz Model X mają wkrótce otrzymać baterie o pojemności 120 kWh. W praktyce ma to oznaczać, że pierwsze auto zbliży się do osiągnięcia 500 mil (ok. 805 km) zasięgu, a drugie – 400 mil (ok. 644 km). Obecnie Model S może przejechać na jednym ładowaniu do 373 mil (ok. 600 km), a Model X – 328 mil (ok. 528 km).

Natomiast potwierdzona została wiadomość, że pierwsze egzemplarze najnowszej Tesli Model Y zostaną dostarczone do klientów już w marcu, a dzięki ostatniej aktualizacji, zasięg topowych wersji Long Range AWD i Long Range Performance wzrósł z 280 mil (ok. 451 km) do 315 mil (ok. 507 km).

Oceny czytelników
[Głosów: 7 Średnia: 3.9]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here