Odmienne przepisy sprawiają, że za Oceanem popularne są ciężarówki z tzw. nosem. Nie bez znaczenia jest też marka. Zamiast wprowadzać na amerykańskie drogi Mercedesy, w 1981 r. koncern Daimler zainwestował w przejęcie firmy Freightliner. Widoczny na zdjęciu model 114SD jest wyposażony w 12,8-litrowego diesla Detroit DD13 (450 KM, 2237 Nm). DMC pojazdu to 37,6 t.

W Genewie odbywa się najważniejszy z salonów samochodowych. Jego odpowiednikiem „wagi ciężkiej” są targi pojazdów użytkowych IAA w Hanowerze. Nie zabrakło tam ciekawych modeli.

W mieście położonym w centralnej części Niemiec prezentowane są najnowsze samochody dostawcze do 3,5 tony, ciężarówki, autobusy, przyczepy i naczepy oraz wszelkiego rodzaju zabudowy, akcesoria i usługi związane z transportem.

Tematyka, która w pierwszej chwili może wydawać się niszowa, wzbudza wielkie zainteresowanie. I to nie tylko osób z branży transportowej. Podczas dni otwartych wystawa jest odwiedzana także przez miłośników tego typu pojazdów. To jedna z nielicznych okazji do przekonania się na własnej skórze, jak wygląda świat z pozycji kierowcy samochodu ciężarowego czy autobusu, obejrzenia przestronnych kabin ciągników siodłowych oraz poznania elementów wyposażenia, które nie wypada blado nawet na tle najnowszych modeli aut osobowych. Doskonałym przykładem jest nowy Mercedes Actros z kamerami zamiast lusterek i rozbudowanym systemem multimedialnym. Ogromne zainteresowanie wzbudził też F-Max – nowy ciągnik siodłowy Forda, którym koncern ruszy na podbój wybranych rynków Europy.

Najciekawsze ciężarówki z targów IAA w Hanowerze – galeria

Targi IAA w Hanowerze są też okazją do spotkania z pojazdami, których nie widujemy na europejskich drogach. Modele sprzedawane w obu Amerykach czy Azji zostały przywiezione do Hanoweru m.in. przez Mercedesa i użytkowe ramię koncernu Volkswagena. Nie powinno więc dziwić, że imprezę organizowaną w cyklu dwuletnim odwiedza nawet 250 tys. osób.

Oceny czytelników
[Głosów: 0 Średnia: 0]