Ford Taurus (1989)

Nie samą Genewą człowiek żyje – Paniom życzymy wszystkiego najlepszego i zapraszamy na cotygodniowy przegląd wiadomości ze świata motoryzacji. Krótko i na temat – dla tych, którzy nie mają czasu na śledzenie branżowych mediów. W tym tygodniu: pożegnanie Forda Taurusa, VW Golf VIII na zdjęciach szpiegowskich, Mercedes EQC z poślizgiem, Opel z zyskiem.

Pożegnanie Forda Taurusa

Nic nie trwa wiecznie – i nie chodzi tylko o to, że Ford rezygnuje właśnie z produkcji swojego „pełnowymiarowego”, oferowanego w USA sedana o nazwie Taurus. Duże sedany straciły rację bytu, po części z powodu boomu na SUV-y i crossovery, a po części dlatego, że sedany klasy średniej są dziś tak duże i przestronne, że „wyżej” jest już miejsce wyłącznie na modele premium.

Ostatni egzemplarz Forda Taurusa

Ale swego czasu Taurus był symbolem sukcesu i innowacyjności Forda. Po raz pierwszy pojawił się w 1986 r. i imponował wówczas aerodynamiczną stylizacją oraz oszczędnym napędem na przednie koła. W pierwszej połowie lat 90. był najpopularniejszym autem osobowym w USA. Ale później przyszła epoka Toyota Camry i Hondy Accord, a Taurus – zbyt długo produkowany bez zmiany generacji – gwałtownie stracił na popularności. Ford już raz kończył jego produkcję, w 2006 r., ale w 2008 pokazał kolejną odsłonę modelu.

W ciągu 34 lat w zakładach w Chicago zbudowano ponad 8 mln Taurusów. Ale nazwa modelu dalej trwa – tyle że w Chinach. A w USA na razie „spuściznę Taurusa”, jak mówią przedstawiciele Forda, będą kontynuować produkowane w zakładach w Chicago Ford Explorer oraz Lincoln Navigator.

Volkswagen Golf VIII na zdjęciach

Brytyjski „Auto Express” ujawnił porcję zdjęć najnowszego Golfa – i to w bardzo skromnym kamuflażu (Volkswagen Golf VIII: zobacz zdjęcia zakamuflowanego egzemplarza). My spieszymy donieść, że wbrew „przeciekom” pojawiającym się w mediach premiera nowej generacji modelu odbędzie się nie wiosną, ale dopiero jesienią 2019 roku. Takiej informacji udzielili nam przedstawiciele VW. Przed Golfem zadebiutuje bowiem pierwszy model z serii elektrycznych Volkswagenów, zwanych ID.

Aktualizacja: kolejne zdjęcia Volkswagena Golf VIII znajdziecie tutaj.

Dlaczego nowy SUV Mazdy nazywa się CX-30, a nie CX-4?

Teoretycznie nowy SUV Mazdy – CX-30 (więcej informacji), wielkościowo plasujący się między CX-3 a CX-5, winien nazywać się „CX-4”. Mazda oferuje już jednak model CX-4 w Chinach. Przedstawiciele marki powiedzieli, że nie chcieli wywoływać zamieszania. Sięgnęli więc po wzór znany np. z pikapa BT-50.

Mazda CX-30 (2019)
Mazda CX-30 (2019)

Na rynku nie brakuje przykładów odwrotnych: gdy jeden model to dwa zupełnie różne samochody. Tak jest ze Skodą Kamiq (inne konstrukcje na Europę i Azję), tak było z Fordem Fusionem (u nas samochód miejski, w USA – sedan klasy średniej).

Wyniki sprzedaży nowych aut w Europie w styczniu…

…zasługują na komentarz – pisze Tymon Grabowski na Autoblogu. Podium zajmują: VW Golf, VW Polo oraz VW Tiguan. W top 15 są dwa SUV-y i oba są marki Volkswagen (T-Roc zajął 14. miejsce). W top 25 nie ma żadnego Audi i żadnego BMW. Są za to dwa Mercedesy (A i C), jest także Fiat 500, na rynku od 12 lat (25. lokata) i Toyota C-HR (21. miejsce).

Co u Tesli?

Amerykański producent elektrycznych aut obniżył ceny Modelu X w Europie co najmniej o 100 tys. zł (cennik znajdziecie na stronie elektrowoz.pl) i zaprezentował trzecią generację swoich ładowarek Supercharger – V3, o mocy do 250 kW (poprzednio: do 150 kW). Udało się ją osiągnąć m.in. zastosowaniu przewodów chłodzonych cieczą. Aby zyskać 120 km zasięgu, trzeba będzie ładować akumulator tylko 5 min.

Co więcej, na 14 kwietnia 2019 roku Tesla zapowiedziała premierę nowego modelu – Y. Będzie to crossover bazujący na Modelu 3, o ok. 10% od niego większy, o ok. 10% droższy i o nieco mniejszym zasięgu. Ciekawostka: pierwsze litery nazw modeli Tesli utworzą teraz słowo „SEXY” (jeśli potraktować „3” jako odwrócone „E”).

Nowe modele Volvo nie pojadą szybciej niż 180 km/h

Volvo zapowiedziało, że od roku modelowego 2021 wszystkie modele tej firmy będą rozwijać maksymalnie 180 km/h. Powód: bezpieczeństwo i emisja spalin. Przypomnijmy, że w Japonii samochody od dawna mają ograniczniki na 180 km/h.

Modele Volvo: S90 i V90, XC60 oraz XC90
Modele Volvo: S90 i V90, XC60 oraz XC90

Mercedes EQC z poślizgiem

Produkcja miała ruszyć wiosną 2019 roku, a dostawy – rozpocząć się latem, ale elektryczny Mercedes EQC zaliczy poślizg – informuje niemiecka gazeta Handelsblatt. I dodaje, że właściciel marki spod znaku trójramiennej gwiazdy, koncern Daimler – a w zasadzie jego spółka-córka Accumotive, ma kłopoty z uruchomieniem produkcji akumulatorów. Stąd dostawy EQC pełną parą mają ruszyć najwcześniej w 2019 roku. Problem w tym, że rywal modelu – Audi e-tron – ma trafić do salonów przed Mercedesem.

Ford pracuje nad mocniejszym 4-cylindrowym Mustangiem EcoBoost…

…który wypełni lukę pomiędzy tym obecnym (2.3 R4 turbo 290 KM) a wersją V8 (5.0 V8 450 KM). Analizując dokumenty z numerami VIN dla amerykańskiej agencji ds. bezpieczeństwa, serwis Hagerty odkrył, że na rok 2020 Ford przygotował nie jeden, lecz dwa typy silnika 2.3 EcoBoost. Przed liftingiem Mustang był jeszcze dostępny (w USA) z wolnossącą jednostką V6, ale po modernizacji wycofano ją z oferty. Tak więc miejsce na pośredni wariant jest, zwłaszcza że konkurencyjne Camaro można w Stanach Zjednoczonych kupić z 335-konnym silnikiem V6. Czekamy na szczegóły. Od siebie dodamy, że obecnemu Mustangowi EcoBoost nie tyle brakuje osiągów, co… brzmienia i nieokrzesania widlastej „ósemki”. I dlatego lepiej dołożyć do wersji V8 (przeczytaj nasz test: Ford Mustang GT po liftingu).

Ford Mustang
Ford Mustang (2018)

Subaru: nie będzie XV-a turbo, bo wolnossąca wersja i tak się sprzedaje

W Subaru klęska urodzaju – popularność aut tej marki w USA jest tak duża, że japońskie fabryki nie nadążają z produkcją (a pracownicy wyrabiają mnóstwo nadgodzin – jak donosi Autonews, podobno rekordzista w ciągu miesiąca miał ich 105, co oznacza, że pracował 9,5 godziny dziennie przez 7 dni w tygodniu). Amerykanie uwielbiają charakter crossoverów japońskiej marki, co potwierdza jej triumf w ostatnim badaniu jakości cenionej organizacji konsumenckiej Consumer Reports.

Subaru Crosstrek Hybrid (2019)
Subaru Crosstrek Hybrid (2019)

A dziennikarze, jak to oni, uwielbiają zadawać pytania o plany wprowadzenia mocniejszych wersji (w przypadku Subaru szczególnie, zważywszy na dawniejsze tradycje tej marki). Pojawienie się silnika turbo w nowym Legacy zrodziło nadzieje, że jednostka trafi i do innych modeli, np. XV (w USA znanego jako Crosstrek) W wywiadzie dla Motor Trenda szef amerykańskiego oddziału Subaru Tom Doll wykluczył jednak taką możliwość. „Można się spierać, i niektórzy ludzie sądzą, że w Crosstreku powinniśmy mieć mocniejszy silnik. Z drugiej strony sprzedajemy ich tyle, ile jesteśmy w stanie. I na razie nie osiągnęliśmy jeszcze nasycenia rynku. To samo dotyczy nowego Forestera. To rewelacyjny samochód, strzał w dziesiątkę. Egzemplarze w ogóle nie czekają na placu„. Doll nie wykluczył jednak mocniejszych odmian w przyszłości – gdyby sprzedaż osłabła.

Opel z zyskiem

Po 20 latach borykania się ze stratami pod skrzydłami General Motors, w 2018 roku Opel – już jako własność grupy PSA (Peugeot-Citroen) – zaczął na siebie zarabiać. W ubiegłym roku niemiecki producent wraz ze swoją brytyjską marką Vauxhall osiągnął zysk w wysokości 859 mln euro i marżę na poziomie 4,7% (dla porównania, Volkswagen w 2017 r. wypracował 4,1% marży). Duża tu rola „uzdrowiciela” – prezesa PSA, Carlosa Tavaresa, pod którego rządami Opel m.in. zwolnił 3700 osób, a 2000 przeniósł do pracy w innych fabrykach i skupił się na wyeliminowaniu znacznych zniżek.

Gama Opla z 2018 r.
Opel Corsa, Astra, Crossland X oraz Grandland X.

McLaren z klocków Lego

Za 70 zł można kupić replikę McLarena Senny z klocków Lego. To około 1/50 000 ceny oryginalnego pojazdu, stworzonego w zaledwie 500 egzemplarzach dla uczczenia legendarnego kierowcy F1 Ayrtona Senny. Wyposażono go w 4-litrowy silnik V8 biturbo o 800 KM – tyle wystarczyło, by 1198-kilogramowy supersamochód mógł przyspieszyć do 100 km/h w 2,8 s i rozpędzić się do 340 km/h.

McLaren Senna
McLaren Senna

Model ma 15 cm długości i składa się z 219 elementów. Można kupić go tutaj.

Co jeszcze warto przeczytać?

  • ciekawy wywiad z Carlosem Tavaresem, szefem koncernu PSA (Peugeot-Citroen), a jednocześnie szefem ACEA – europejskiego stowarzyszenia producentów samochodów (cytuje Autoblog.pl): stwierdził on, że plany do dalszego obniżania emisji CO2 i koncentracja na napędach elektrycznych będą druzgocące dla zatrudnienia w Europie, a wygrają na tym firmy z Azji
  • zapowiedziany przez premiera Mateusza Morawieckiego plan na milion elektrycznych aut do 2025 r. wydaje się nierealny – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, a serwis motoryzacyjny Interii przywołuje mało optymistyczne dane rejestracyjne nowych samochodów elektrycznych
  • segment aut premium w Polsce nadal rośnie, choć nie brakowało głosów, że po zmianach przepisów podatkowych sprzedaż wyhamuje; w styczniu i lutym 2019 roku Polacy kupili i zarejestrowali 10 712 samochodów segmentu premium (+7,8%), a na pozycji lidera na koniec lutego był Mercedes, który sprzedał 2897 aut (+10,40%) – szczegóły na stronach IBRM Samar

  • BMW spłonęło, importer „przygląda się sprawie”: „Auto Świat” przywołuje historię spalonego 520d (F10) – do pożaru doszło prawdopodobnie z powodu wadliwego modułu EGR, którego mimo akcji serwisowej nie zdążył wymienić autoryzowany serwis BMW

  • BMW i Mercedes zawierają sojusz, w ramach którego powstaną firmy oferujące usługi z zakresu mobilności (m.in. car-sharing) – o czym kilka dni temu informowały wszystkie serwisy, w tym Next Gazety.pl
  • na Wyborczej.pl można z kolei przeczytać, że BMW – w razie Brexitu bez umowy – może w całości przenieść produkcję Mini z Oksfordu w Wielkiej Brytanii do Holandii; dla Oksfordu byłaby to katastrofa: w mieście, w którym 70% głosujących w referendum w 2016 r. opowiedziało się za pozostaniem w UE, pracę straciłoby nie tylko 4,5 tys. pracowników fabryki, ale i rzesza ludzi zatrudnionych w przedsiębiorstwach tworzących łańcuch dostaw oraz ci, którzy żyją z usług na rzecz jej pracowników.
  • 500 zł mandatu za jazdę hulajnogą po ścieżce rowerowej może teoretycznie wlepić policjaMoto.pl porusza problematyczny aspekt rosnącej popularności, jaką cieszą się w Polsce elektryczne hulajnogi, i braku precyzyjnych uregulowań prawnych ich statusu. Obecnie osoba korzystająca z tzw. urządzeń transportu osobistego (czyli np. hulajnogi) jest traktowana w ruchu drogowym jako pieszy; Ministerstwo Infrastruktury pracuje jednak nad doprecyzowaniem przepisów
[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here