Porsche 911 930 z silnikiem TAG F1, fot. Lanzante

Cotygodniowy przegląd ciekawostek ze świata motoryzacji. Krótko i na temat – dla tych, którzy nie mają czasu na śledzenie branżowych mediów. W tym tygodniu: szefowie BMW i VW krytycznie o nowych normach emisji spalin, losy Renault Scenica pod znakiem zapytania, Porsche 911 z silnikiem bolidu Formuły 1.

Porsche 911 z silnikiem bolidu Formuły 1

Firma Lanzante, odpowiedzialna za budowę wyścigowych McLarenów, zbuduje jedenaście „911” typ 930 z prawdziwymi silnikami bolidów F1. Co oznacza „prawdziwymi”? W tym przypadku – że pochodzą one z dawnych bolidów i mają one na koncie udział w Grand Prix. Konkretnie chodzi o jednostki Porsche firmowane przez grupę TAG, które w latach 1984-1987 napędzały bolidy McLarena – i to z sukcesami (w czterech sezonach McLareny odniosły 28 zwycięstw na 68 Grand Prix). Pierwszy egzemplarz zaprezentowano podczas niedawnego zlotu Porsche Rennsport Reunion na torze Laguna Seca. Samochód wyróżnia się czerwonym polem na obrotomierzu zaczynającym się od 9000 obr./min oraz… wskaźnikiem temperatury cieczy chłodzącej, którego w starej „911” nie ma prawa być. 1,5-litrowe silniki V6 biturbo generowały moc ponad 1000 KM; nie wiadomo jednak, ile będą osiągać jednostki montowane w Porsche. Więcej informacji: autogen.pl.

Renault zastanawia się nad przyszłością Scenica

W wywiadzie dla „Autocar” szef Renault Thierry Bollore przyznał, że rosnąca popularność SUV-ów zagraża przyszłości Scenica i Grand Scenica. „W przypadku kolejnej generacji rodzi się pytanie: czy chcemy mieć same SUV-y, czy chcemy dalej mieć minivany? Cieszymy się, że mamy Scenica, ale ten segment zmienia się z roku na rok. Na razie zaspokajamy spełniamy potrzeby naszych klientów”. Przypomnijmy, że już w obecnym wcieleniu Scenic i Grand Scenic stały się czymś w rodzaju crossoverów – mają 20-calowe koła i ok. 16-17 cm prześwitu. Na razie oba modele są wciąż popularne, choć w ostatnich latach ich sprzedaż w Europie „osiadła” na poziomie 100 tys. szt. rocznie (Scenic oraz Grand Scenic łącznie); jeszcze 5-8 lat temu było to 130-180 tys. szt.

Renault Scenic (2016)
Obecna generacja Scenica i Grand Scenica zadebiutowała w 2016 r.

Jaguar Land Rover na 2 tygodnie wstrzymuje produkcję…

…w swojej brytyjskiej fabryce w Solihull (od 22 października). Powstają tam Range Rovery oraz Land Rover Discovery. Powód: spadek popularności tych aut w Chinach (wrzesień: -46%). Fabryka zatrudnia 9000 osób. Firma tłumaczy, że chińscy nabywcy opóźniają zakupy nowych aut z powodu napięć celnych i wynikającej z nich konkurencji cenowej. Wcześniej przedstawiciele koncernu JLR otwarcie mówili, że „twardy” Brexit (bez porozumienia) doprowadzi do utraty miejsc pracy w jego fabrykach.

Range Rover
Produkcja Range Rovera w Solihull.

Jednocześnie pojawiają się doniesienia, że Jaguar rozważa całkowite przejście na napęd elektryczny – i to już w przyszłej dekadzie. Miejsce konwencjonalnych modeli XE i XF miałyby zająć crossovery na prąd, a XJ-a – sportowa limuzyna. Też na prąd. Jedynym spalinowym modelem pozostałby J-Pace, czyli duży SUV, mający konkurować z Porsche Cayenne.

Najszybszy VW Arteon na świecie

Australijski oddział Volkswagena zaprezentował unikatowy egzemplarz Arteona, zdolny rozpędzić się od 0 do 100 km/h w imponujące 3,9 s. Z zewnątrz auto wyróżnia się artystyczną grafiką, a pod karoserią kryje wzmocniony napęd. Choć „wzmocniony” to mało powiedziane – 2-litrowy silnik TSI generuje moc 489 KM i 600 Nm maksymalnego momentu obrotowego zamiast seryjnych 280 KM i 350 Nm. Aby osiągnąć takie parametry, ART3on – bo tak nazwano stuningowany samochód – otrzymał m.in. nowy układ dolotowy, zmodyfikowany układ smarowania, nowy intercooler oraz wydajniejszą pompę paliwa. Lista modyfikacji obejmuje też nowy układ wydechowy, zawieszenie Bilsetin Clubsport, nowe hamulce APR i półslicki Pirelli P-Zero Trofeo. Za transfer siły napędowej odpowiada dwusprzęgłowa skrzynia DSG – z nowym oprogramowaniem – oraz napęd 4Motion (Haldex). Dodatkowe bezpieczeństwo zapewnia klatka bezpieczeństwa i kubełkowe fotele.

Volkswagen Arteon
Volkswagen ART3on

Szef rozwoju BMW broni diesli

Klaus Fröhlich, członek zarządu i szef rozwoju BMW, udzielał w Paryżu ciekawych wywiadów. Poza odezwą do dziennikarzy motoryzacyjnych (szef BMW: „nie chce dłużej słuchać tego g…”) stwierdził, że zbyt optymistyczne jest myślenie, że wdrożenie elektromobilności nastąpi z dnia na dzień. Podobnie jak założenie, że 30% sprzedaży BMW w 2030 roku będą stanowić auta elektryczne lub hybrydy plug-in. „Sądzę, że cała ta dyskusja o elektromobilności jest z lekka nieracjonalna” – powiedział. I dodał, że kawał świata będzie jeszcze długo używać silników spalinowych. W tym kontekście potwierdził zaangażowanie BMW w rozwój silników Diesla i stwierdził, że choć firma oferuje „czyste” jednostki wysokoprężne, unijni politycy prowadzą wojnę przeciwko takim napędom. „Mamy w Europie spiralę, w której każdy polityk widzi tylko jedno rozwiązanie – uderzać w diesle. Z punktu widzenia CO2 i klienta nowoczesny diesel to bardzo dobre rozwiązanie. Zwłaszcza w przypadku ciężkich, wysokowydajnych samochodów” – wyjaśnił. Przyznał jednak, że w przyszłości z palety BMW może zniknąć część silników wysokoprężnych. Dotyczy to np. wersji M50d – mają niewielu nabywców, a w dodatku może być trudno spełnić im przyszłe standardy emisji spalin.

Klaus Fröhlich, członek zarządu i szef rozwoju BMW
Klaus Fröhlich, członek zarządu i szef rozwoju BMW

Szef VW ostrzega przed zaostrzeniem norm emisji spalin

Podczas konferencji dostawców motoryzacji w Wolfsburgu dyrektor generalny Volkswagena Herbert Diess ostrzegł przed negatywnymi skutkami dalszego zaostrzania norm emisji spalin w UE oraz zakazami dla diesli. Zestawił przy tym losy niemieckiej branży motoryzacyjnej z historią takich miast jak Detroit czy Turyn. „Jeśli spojrzysz na dawne bastiony branży motoryzacyjnej, jak Detroit… albo Turyn, zrozumiesz, co dzieje się z miastami, gdy potężne niegdyś korporacje i wiodące gałęzie przemysłu upadają” – powiedział. „Z dzisiejszego punktu widzenia szanse, że niemiecki sektor motoryzacyjny za 10 lat będzie należeć do globalnej elity, wynoszą prawdopodobnie 50:50”. Dodał, że przyszłości motoryzacji zagrażają „kampania przeciwko indywidualnej mobilności” wraz z „niemal histeryczną dyskusją na temat tlenków azotu w kontekście kilku problematycznych obszarów naszych miast” oraz że nowe cele klimatyczne UE w odniesieniu do emisji CO2 są zbyt ambitne. Mają bowiem zakładać, że w 2030 r. na niemieckich drogach będzie więcej aut elektrycznych niż producenci są w stanie dostarczyć.

Diess powiedział też, że przejście z silników spalinowych na napędy elektryczne do 2020 r. pociągnie za sobą 14 000 zwolnień w Volkswagenie. Produkcja samochodów elektrycznych jest krótsza, a niektóre zlecenia trafiają do zagranicznych kooperantów. Ponadto akumulator i silnik elektryczny mają tylko 200 elementów – w porównaniu do 1400 w autach z silnikiem spalinowym.

Raport na temat sprowadzania do Polski „trujących” diesli”…

Na koniec – analityczny felieton na temat raportu „Transport & Environment” dotyczącego aut z silnikami wysokoprężnymi na stronie autoblog.pl.

…oraz wywiad z Tadeuszem Jelcem, projektantem Jaguara

IBRM Samar zamieścił z kolei ciekawy wywiad z Polakiem, który od lat projektuje nadwozia i wnętrza Jaguarów, Tadeuszem Jelcem.

Oceny czytelników
[Głosów: 0 Średnia: 0]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here