Mercedes Actros

Kiedyś Mercedesy z silnikami Diesla bez problemu osiągały wysokie przebiegi. Jak jest teraz?

Przez lata schemat był bardzo prosty: Niemiec kupował nowego Mercedesa W123 (a później W124) z Dieslem pod maską i przejeżdżał nim kilkaset tysięcy kilometrów. Później auto trafiało do Polski, gdzie rozpoczynało drugie życie, najczęściej z mocno cofniętym licznikiem. Przez kolejne lata eksploatacji (i zaniedbań serwisowych) popularne Beczka czy Baleron przejeżdżały następne kilkaset tysięcy km, by finalnie rozpocząć trzecie życie – w jednym z krajów Afryki.

To przede wszystkim te dwa modele wykształciły w świadomości ludzi proste skojarzenie: Mercedes = wysoka trwałość. Niestety, problemy z korozją w autach z lat 90. i początku XX wieku oraz nietrafione rozwiązania (takie jak „słynna” pompa SBC w modelu W211) zachwiały tą opinią. Koncern ze Stuttgartu odrobił jednak pracę domową i skutecznie odbudował wcześniejszą pozycję. Dowodem na to jest historia ciężarowego Mercedesa Actros 1844 z 2012 r., który przejechał bezawaryjnie już ponad milion kilometrów.

Firma Agromex to międzynarodowy przewoźnik, posiadający dwa oddziały – w Polsce i w Wielkiej Brytanii. We flocie tego przedsiębiorstwa nadal jeździ 18 z 20 Actrosów, zakupionych w 2012 roku, a każdy z nich ma na liczniku około miliona kilometrów. W bazie firmy w Swędzieniejewicach koło Zduńskiej Woli działa też jej własny serwis, okręgowa stacja kontroli pojazdów i stacja paliwowa.

Mercedes Actros
Mercedes się nie przygotował – licznik przebiegu ma tylko 6 znaków. Z przodu należy dopisać „1”.

Widoczny na zdjęciach Actros 1844 już dziewiąty rok dzielnie reprezentuje firmowe barwy. Ten konkretny egzemplarz niedawno przekroczył milion kilometrów na liczniku, a wkrótce w parku maszyn Agromexu mogą pojawić się kolejni „milionerzy”, ponieważ pozostałe Mercedesy także nie notują poważniejszych awarii i sprawnie nakręcają kilometry.

„Mamy w naszej firmie taką politykę, że dopóki auto nie generuje dużych kosztów napraw, nie psuje się, to nie wymieniamy go na nowe” – powiedział Marcin Fraszka, kierownik serwisu w Agromeksie. – „A Actrosy są niemal bezawaryjne, oczywiście poza naprawami eksploatacyjnymi, które są niezbędne, żeby auta były w dobrej kondycji.”

Chyba nikogo nie zaskoczy fakt, że sekretem długowieczności Mercedesów z Agromexu jest ich regularny serwis. „Starannie pilnujemy okresowych przeglądów, jakości olejów, filtrów – to wszystko musi spełniać normy Mercedesa. Jak czegoś nie wiemy – pytamy w autoryzowanym serwisie naszego dealera, firmie EWT w Strykowie. Ale nasi mechanicy już bardzo dobrze znają te auta, prowadzą je od samego początku” – zdradził Marcin Fraszka.

Mercedes Actros
Regularny serwis sprzyja bezproblemowej eksploatacji.

„Dzięki tej wiedzy i dokładnie prowadzonej dokumentacji w systemie unikamy awarii, które mogłyby się przydarzyć w trasie. Poza tym, tak serwisowany pojazd można korzystniej odsprzedać, bo Mercedesy trzymają wartość – klient po prostu wie, co kupuje. Kilka naszych Actrosów nadal bardzo dobrze służy innym przewoźnikom, niektóre mają już pewnie ok. 2 mln kilometrów na liczniku.” – dodał Fraszka.

Opisywanym egzemplarzem od nowości jeździ Grzegorz Zakrzewski, związany z Agromeksem od 17 lat. „To naprawdę świetne auto – bardzo wygodne, a to ważne, bo w trasie spędzam zwykle około 10 dni i w tym czasie w kabinie muszę spać, jeść, odpoczywać” – powiedział kierowca. – „W Actrosie mam do tego odpowiednią przestrzeń, w porównaniu do innej marki, którą wcześniej jeździłem. Jeśli chodzi o bezawaryjność to Mercedes zdecydowanie wygrywa – mój Actros nigdy mnie nie zawiódł. Jeździ się nim rewelacyjnie, dlatego nie zamieniłbym go na nic innego – chyba że na nowszego Mercedesa!”

Mercedes Actros
Bohater dzisiejszego wpisu wyrusza w kolejną trasę – jeszcze wiele kilometrów przed nim.

1 KOMENTARZ

Skomentuj obiektywnie Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here