Volkswagen California kontra Mercedes Marco Polo

Moda na auta kempingowe przybiera na sile. Jednymi z najpopularniejszych propozycji w tym segmencie są Mercedes Marco Polo oraz Volkswagen California – auta różne, a zarazem bardzo podobne.

Segment samochodów rekreacyjnych jest bardzo istotną częścią motoryzacyjnego rynku Europy. Dość powiedzieć, że w 2018 r. na Starym Kontynencie sprzedano 125 tysięcy kamperów – prawie 13% więcej niż w 2017 r. Blisko 47 tys. z nich odebrali klienci z Niemiec. Dysponując taką wiedzą łatwo zrozumieć, dlaczego Mercedes czy Volkswagen od lat walczą o swój „kawałek tortu” z manufakturami specjalizującymi się w produkcji kamperów bądź zestawów do konwersji vana na auto wycieczkowe. Najnowszą propozycją Mercedesa jest oparty o klasę V model Marco Polo. Z kolei klienci Volkswagena mogą zdecydować się na kultową i powszechnie rozpoznawaną Californię, która bazuje na Transporterze T6.

Volkswagen-California-kontra-Mercedes-Marco-Polo-1
Volkswagen samodzielnie stworzył zabudowę kempingową modelu California. Mercedes poprosił o pomoc doświadczoną w tym zakresie firmę Westfalia.

Zabudowa Mercedesa Marco Polo została przygotowana przez renomowaną firmę Westfalia. Skojarzenia z… Volkswagenem Transporterem Westfalia są tu jak najbardziej na miejscu. Do momentu przejęcia przez Daimlera w 1999 r. Westfalia ściśle współpracowała z VW w zakresie aut kempingowych. Po transakcji Volkswagen zaczął samodzielnie budować kampery, natomiast Mercedes powierzył to zadanie ekspertom z Westfalii (po serii przemian własnościowych firma znów działa niezależnie od Daimlera – od 2010 r. należy do specjalizującej się w produkcji przyczep kempingowych grupy Rapido).

Testowane samochody są przykładem „kompromisowych” aut kempingowych – oba oferują cztery wygodne miejsca do spania – dwa na rozkładanych tylnych fotelach i kolejne dwa w podnoszonym namiocie dachowym. Mercedes dokłada do tego – dostępny także w wyższych wersjach Californii – aneks kuchenny z kuchenką gazową, zlewozmywakiem oraz lodówką. Marco Polo miał także markizę, która podczas biwakowania osłania otwarty przedział pasażerski przed opadami czy bezpośrednią ekspozycję na promienie słoneczne. Oczywiście roletę można zamówić również do Volkswagena. Na pokładzie obu pojazdów znajdowały się też liczne gniazda prądu (USB, 12V, 230 V), schowki, szuflady oraz rozkładane krzesła czy stolik. Czego zabrakło? Toalety zintegrowanej z kabiną prysznicową, która jest wyróżnikiem kamperów większych o rozmiar (np. Volkswagena Grand Californii). Taki brak nie oznacza jednak, że testowane samochody były wybrakowane z turystycznego punktu widzenia. Nie można zapominać, że w gronie największych odbiorców obu pojazdów znajdują się takie kraje jak Niemczy, Francja, Szwajcaria, Włochy czy Wielka Brytania, gdzie biwakowanie „na dziko” nie jest mile widziane, a nawet może zakończyć się mandatem. Skoro i tak trzeba nocować na wyznaczonych do tego miejscach, brak toalety i prysznica przestaje być palącym problemem – taka infrastruktura jest dostępna praktycznie w każdym miejscu wyznaczonym do biwakowania. Nie bez znaczenia są też w miarę zwarte nadwozia obu samochodów czy ich wnętrza nieprzesadnie wypełnione specjalistyczną zabudową. W efekcie Marco Polo czy California mogą być użytkowane także na co dzień jako drugie auto w rodzinie, co w przypadku klasycznego kampera byłoby trudne.

Mercedes Marco Polo 300d 4Matic vs Volkswagen California Beach 2.0 TDI: nadwozie, wnętrze

Bogato wyposażony Mercedes z tapicerką z jasnej skóry, drewnopodobnymi panelami na desce rozdzielczej czy stylizowaną na drewnianą podłogę robił doskonałe wrażenie na tle szarego kokpitu Volkswagena czy jego wyłożonej gumowymi matami podłogi. Nie można jednak zapominać o turystycznym przeznaczeniu samochodów, a przy takim użytkowaniu podatne na zabrudzenia jasne tworzywa czy łatwiejsza do porysowania przez piach wnoszony na butach podłoga przestają być zaletami. Mocno przyciemnione szyby oraz zabudowa w tylnej części wnętrza ograniczają widoczność do tyłu. Czujniki czy kamera cofania do więc dodatki istotnie ułatwiające życie.

Mercedes Marco Polo 300d 4Matic vs Volkswagen California Beach 2.0 TDI: deska rozdzielcza, kokpit

Kokpit Mercedesa w większym stopniu otacza kierowcę, co wraz z niższą pozycją za kierownicą daje poczucie prowadzenia auta osobowego. W Volkswagenie siedzi się bardziej jak w aucie użytkowym, co nieraz może być zaletą – widoczność we wszystkich kierunkach jest lepsza. Wizualnie szlachetnie wykończonemu wnętrzu Mercedesa bliżej do limuzyny, natomiast VW nie pozwala na zapomnienie o swoich użytkowych korzeniach. Prostota miewa jednak zalety. Odnalezienie się za kierownicą Volkswagena jest łatwiejsze – klasyczne pokrętła i przyciski do obsługi wentylacji są bardziej intuicyjne od wyszukanych przełączników Mercedesa. Mniej zawiły w obsłudze okazał się także system multimedialny Volkswagena. Warto przy tym podkreślić, że w porównaniu wziął udział Volkswagen California sprzed modernizacji. Obecnie produkowana California 6.1 jest dostępna m.in. z cyfrowym panelem wskaźników, bardziej zaawansowanym systemem multimedialnym i większą liczbą systemów wsparcia kierowcy.

Mercedes Marco Polo 300d 4Matic vs Volkswagen California Beach 2.0 TDI: osiągi, zużycie paliwa

Najmocniejszy z dostępnych diesli sprawił, że Marco Polo jeździł niemal jak kamper w wersji GTI – włączanie się do ruchu, sprawne ruszanie spod świateł czy wreszcie wyprzedzanie nie stanowiły najmniejszego problemu. Potencjał silnika dobrze wykorzystywała automatyczna, 9-biegowa przekładnia, która sprawnie dobierała przełożenia. Zamontowana do Californii przekładnia DSG radziła sobie gorzej – albo niepotrzebnie utrzymywała silnik na zbyt niskich obrotach, by po zdecydowanym naciśnięciu gazu nadużywała wysokich obrotów, a od czasu do czasu szarpiąc. Swoje robi także punkt wyjścia – Mercedes jako tylnonapędowy samochód z dołożonym napędem przednich kół prowadzi się lepiej. Zużycie paliwa w obu autach okazało się niemal identyczne (wpływ na nieco wyższy wynik Mercedesa mógł mieć temperament napędu, który zachęca kierowcę do mocniejszego naciskania na gaz). Z powodu dużej powierzchni czołowej kampery są najmniej oszczędne na autostradzie – przy jeździe w tempie ok. 140 km/h domagają się już 10 l/100 km. Wystarczy jednak skręcić na boczne drogi, by przy podróżowaniu z prędkościami rzędu 70-90 l/100 km zbić zużycie paliwa do niecałych 7 l/100 km. Przy rozsądnej jeździe w cyklu miejskim można zmieścić się w 10-11 l/100 km.

Mercedes Marco Polo 300d 4Matic vs Volkswagen California Beach 2.0 TDI: prowadzenie, komfort

Rekreacyjne samochody Mercedesa i Volkswagena powstały na bazie aut dostawczych. Nie jest to bynajmniej ujmą, bo współczesne „dostawczaki” są na tyle dopracowane, że ergonomią wnętrza czy właściwościami jezdnymi nie odstają znacząco od typowych samochodów osobowych. Główną różnicą są gabaryty nadwozia – kampery na długość i szerokość są zbliżone do największych limuzyn. A wysokość? Okazuje się, że w celu umożliwienia korzystania ze wszystkich myjni czy parkingów wielopoziomowych twórcy Marco Polo i Californii zadbali o utrzymanie linii dachu obu pojazdów poniżej 2 metrów.

Mercedes-Marco-Polo-kabina
Dzięki nastrojowemu podświetleniu wnętrze wygląda po zmierzchu niczym luksusowo wykończone mieszkanie.

Za sprawą sztywniejszego zawieszenia Mercedes jest bardziej zwinny na drodze i lepiej maskuje swoje gabaryty czy ciężar. Z kolei mocniej przechylający się na zakrętach Volkswagen subtelniej filtruje nierówności (zwłaszcza krótkie), które w Mercedesie od czasu do czasu „wstrząsają” kuchennymi szafkami, generując mało przyjemny hałas.

Ogólny poziom komfortu jazdy stoi na bardzo wysokim poziomie, co jest m.in. zasługą obszernych foteli (zamontowane do VW okazały się nieco wygodniejsze od tych z Mercedesa) i dużej ilości miejsca w kabinie. W efekcie komfort jazdy nie odbiega znacząco od standardów znanych z aut klasy wyższej. Istotną różnicą okazuje się poziom hałasu – poganiane do pracy dwulitrowe diesle nie zawsze brzmią przyjemnie, a przy prędkościach autostradowych szum powietrza opływającego pudełkowate nadwozia czy duże lusterka staje się wyraźny.

Dachowe łóżko Mercedesa jest o 10 cm węższe niż w przypadku Volkswagena. Okazuje się jednak wygodniejsze, gdyż materac nie został osadzony bezpośrednio na płycie, tylko dopasowujących jego kształt do ciała śpiącej osoby ruchomych podkładkach (VW ma drewniane listwy, spotykane też w domowych łóżkach). Właściciel Mercedesa nie musi również zmagać się z otwieraniem czy podnoszeniem dachu oraz rozkładaniem foteli – te czynności wykonają za niego elektryczne silniki. California Beach jest w tym zakresie bardziej spartańska, ale nie można zapominać, że to bazowa odmiana, której wyposażenie skompletowano w sposób trzymający cenę w ryzach. W Volkswagenie bardziej przypadł nam do gustu sposób na przechowywanie rozkładanych krzeseł. Zamiast futerału wypełniającego przestrzeń bagażową California ma przeznaczone do tego miejsca w klapie bagażnika.

Mercedes Marco Polo 300d 4Matic vs Volkswagen California Beach 2.0 TDI: ceny, wyposażenie

Wkroczenie w świat fabrycznie nowych samochodów kempingowych wymaga grubego portfela. Ceny zaczynają się tuż poniżej progu 200 tys. zł. Niestety tylko teoretycznie. W praktyce na zakup sensownie skonfigurowanego pojazdu z silnikiem innym niż bazowy czy z automatyczną skrzynią biegów trzeba wydać ok. 250 tys. zł. I nie jest to bynajmniej górna granica cen. Dobierając opcje, a katalog dodatków dla każdego testowanych aut liczy kilka stron, można bez trudu przebić astronomiczny próg 300 tys. zł. Najgorsze wrażenie sprawia śmiałość, z jaką producenci dokonują skoku na pieniądze swoich klientów. Dość powiedzieć, że bazowe Marco Polo nie ma nawet najprostszego radioodtwarzacza. Volkswagen jest nieco bardziej szczodry, gdyż nie oczekuje dopłat za półautomatyczną klimatyzację czy radio. Ale wystarczy dobrać mocniejszy silnik by cena szybko poszybowała w górę. Kto chciałby kupić auto z aneksem kuchennym, musi przygotować 278 303 zł na Mercedesa Marco Polo (220 d, 163 KM, automatyczna skrzynia 9G-Tronic, napęd na tylne koła) lub za Volkswagena Californię Coast (2.0 TDI, 150 KM, ręczna skrzynia, napęd na przód).

Volkswagen California - spanie
W Californii miejsce do spalania powstaje ze złożonych oparć foteli i podstawki nad przestrzenią bagażową. Po położeniu na nich materaca otrzymuje się bardzo duże łóżko.

Mercedes Marco Polo 300d 4Matic vs Volkswagen California Beach 2.0 TDI: PODSUMOWANIE

Mimo że testowane samochody należą do tego samego segmentu rynku, ich bezpośrednie porównanie należy traktować z przymrużeniem oka. To wynik skrajnie różnych konfiguracji – Mercedes Marco Polo był topowo wyspecyfikowanym kamperem z pełną dostępną w tym modelu zabudową i praktycznie wszystkimi opcjami. Z kolei Volkswagen California Beach miał relatywnie ubogą specyfikację, która zapewniała niezbędne minimum turystycznych udogodnień, a jednocześnie nie ograniczała istotnie codziennej użyteczności pojazdu. Nic nie stoi na przeszkodzie, by oba prezentowane pojazdy wyspecyfikować w zupełnie odmienny sposób. Volkswagen ma w ofercie Californię z aneksem kuchennym, a Mercedes Marco Polo jest dostępny w uboższych wariantach Horizon czy Activity, które mają namiot dachowy, rozkładany stolik czy kanapę dla trzech osób, ale zostały „okrojone” m.in. zabudowy kuchennej i występują w słabszych wersjach silnikowych, które ograniczają koszt zakupu pojazdu (102-konne Marco Polo Horizon można kupić od 181 302 zł). Czy warto? Kto może pozwolić sobie na wydanie lekką ręką takiej kwoty, nie będzie żałował. Oba samochody są uniwersalne i dają poczucie niezależności. Nic nie stoi na przeszkodzie, by codziennie dojeżdżać nimi do pracy, a w piątkowy wieczór wyruszyć w nieznane, nie martwiąc się o rezerwacją hotelową czy cel podróży – w końcu całkiem wygodne miejsce do spania znajduje się na dachu.

Volkswagen-California-kontra-Mercedes-Marco-Polo-1
Z zewnątrz pod wieloma względami podobne, w kabinach sporo je różni. Topowa wersja Mercedesa Marco Polo i bazowy Volkswagen California Beach pokazują dla oblicza samochodu kempingowego, który został zbudowany w oparciu o popularnego vana.
Mercedes V Marco Polo, Volkswagen California Beach: dane techniczne, osiągi, spalanie, ceny
DANE TECHNICZNEMercedes V Marco PoloVolkswagen California Beach
Silnikturbodieselturbodiesel
Układ cylindrów/liczba zaworów/pojemność skokowaR4/16/1950 cm³R4/16/1968 cm³
Moc systemowa239 KM199 KM
Maks. moment obrotowy500 Nm450 Nm
Napęd4×44×4
Skrzynia biegówaut./9-biegowaaut./7-biegowa
Długość/szerokość/wysokość5,14/1,93/1,98 m4,90/1,90/1,99 m
Rozstaw osi3,20 m3,00 m
Średnica zawracania13,1 m11,9 m
Masa/ładowność2565/545 kg2634/446 kg
Poj. bagażnika670 lb.d l
Poj. zbiornika paliwa57 l (ON)70 l (ON)
Opony (testowanego egzemplarza)235/55 R17215/60 R17
OSIĄGI (DANE PRODUCENTA)
Prędkość maksymalna210 km/h199 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h9,4 s10,1 s
Średnie zużycie paliwa8,5 l/100 km8,6 l/100 km
DANE TESTOWE
Zużycie paliwa w teście (miasto/trasa/średnie 50:50)10,9/7,8/9,310,5/7,6/9,1
CENA
Cenaod 320 456 zł (Marco Polo 300d, 9G-Tronic, 4Matic)244 795 zł (California Beach,
2.0 BiTDI, DSG, 4Motion)
– cena dotyczy aktualnie dostępnej,
zmodernizowanej wersji T6.1

 

Mercedes V Marco Polo, Volkswagen California Beach: wynik porównania (maks. ocena cząstkowa to 5 gwiazdek)
WYBÓR KIEROWCÓWMercedesVolkswagen
Przestronność, ergonomia, funkcjonalność45
Jakość wykończenia54
Osiągi43
Zużycie paliwa44
Prowadzenie, hamulce43
Komfort jazdy, wyciszenie44
Wyposażenie, dostępność opcji44
Cena zakupu23
ŚREDNIA3,873,75
MIEJSCE12

Oceny czytelników
[Głosów: 14 Średnia: 3.5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here