Kończy się pewna epoka w historii Mercedes-AMG. Tobias Moers, szef sportowego oddziału Mercedesa, zapowiedział wycofanie z oferty modeli napędzanych jednostkami V12.

W wywiadzie z magazynem „Car and Driver” Moers powiedział, że „silnik V12 w AMG zostanie ostatecznie wycofany”. Skąd taka decyzja? Modele z jednostkami V8 osiągają dziś takie parametry, że wersje V12 „bronią się” jedynie… prestiżem wynikającym z większej liczby cylindrów. Dla przykładu, Mercedes-AMG S 63 dysponuje silnikiem 4.0 V8 biturbo o mocy 612 KM i 900 Nm maksymalnego momentu obrotowego, współpracującym z 9-biegowym automatem oraz napędem na obie osie. Tymczasem „V-dwunastka” 6.0 biturbo pod maską modelu S 65 generuje 630 KM oraz 1000 Nm momentu, który trafia na tylne koła za pośrednictwem skrzyni automatycznej o „zaledwie” 7 przełożeniach.

Bezpośrednio przekłada się to na osiągi: podczas gdy aktualna limuzyna S 63 z silnikiem V8 i napędem na cztery koła osiąga „setkę” w 3,5 s, tylnonapędowy wariant V12 – S 65 – potrzebuje na to 4,3 s. Nie wspominając o znacznej różnicy w zużyciu paliwa obu modeli (S 63 – średnio 8,9 l/100 km, S 65 – 11,9 l/100 km; dane fabryczne), a przede wszystkim w cenie (S 63 – od 781 000 zł, S 65 – od 1 125 500 zł).

Co w zamian? W tym samym wywiadzie Moers dodał: „W przypadku naszych topowych modeli wybierzemy inną drogę”. Prawdopodobnie miał na myśli wykorzystanie silnika elektrycznego – inżynierowie Mercedesa pracują bowiem nad hybrydowym wariantem „V-ósemki”, który ma rozwijać około 800 KM.

Dla nabywców oznacza to brak szans na pojawienie się 12-cylindrowych wersji kolejnych generacji roadstera SL 65 i limuzyny S 65 oraz najnowszej klasy G. Silnik V12 ma pozostać jednak obecny w ofercie Mercedesa. „Będziemy stosować go w innych submarkach” – zdradził Moers, mając zapewne na myśli limuzyny sygnowane przez markę Mercedes-Maybach.

Krótka historia silników V12 Mercedesa

Tradycja widlastych „dwunastek” w osobowych Mercedesach liczy blisko 30 lat. Pierwszym takim silnikiem była wolnossąca jednostka 6.0 V12 o oznaczeniu M 120 (394-408 KM), zbudowana w odpowiedzi na BMW 750i/iL (E 32). Od 1991 r. stosowano ją do napędu limuzyny serii 140, a później także coupe C 140 oraz roadstera R 129. Na potrzeby wersji AMG została rozwiercona do pojemności nawet 7,3 l.

M 120 – pierwsza benzynowa jednostka V12 Mercedesa do aut osobowych. / fot. Mercedes

Kolejny silnik V12 powstał dla klasy S serii 220 – to wolnossąca jednostka 5.8 V12 o oznaczeniu M 137. Była mniejsza i lżejsza, ale też słabsza od poprzedniczki (367 KM). Co ciekawe, miała trzy zawory na cylinder oraz konstrukcję SOHC (jeden wałek rozrządu w głowicy; M120 – DOHC, czyli dwa wałki).

M 137 – następca jednostki M 120, o pojemności 5,8 litra i mocy 367 KM. / fot. Mercedes

Na bazie M 137 zbudowano kolejną „V-dwunastkę” Mercedesa – M 275 o pojemności 5,5 litra (debiut w 2002 r.). Największą nowością było zastosowanie podwójnego turbodoładowania. W efekcie M 275 generował imponujące w swoich czasach 500 KM oraz 800 Nm. Z biegiem lat był modyfikowany – trafił m.in. do pierwszych nowożytnych limuzyn Maybacha oraz SL 65 Black Series. W najmocniejszym wydaniu osiągał moc 670 KM oraz zawrotne 1200 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Z uwagi na wytrzymałość układu przeniesienia napędu dawkę tego ostatniego ograniczono jednak do 1000 Nm. Co ciekawe, ze zmodernizowanej wersji tego silnika (M 158) korzystają supersportowe samochody Pagani.

W 2012 r. Mercedes w całości przekazał kompetencje w zakresie budowy silników V12 inżynierom AMG. Zaprezentowano wówczas wszechstronnie przekonstruowaną jednostkę M 277 dla nowej generacji „cywilnych” Mercedesów S 600 – o pojemności zwiększonej do 6 litrów, mocy 530 KM i 830 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Przy okazji miejsce starego 5-biegowego automatu zajęła 7-stopniowa przekładnia 7G-Tronic. Połączenie zmian w konstrukcji silnika oraz nowej skrzyni pozwoliło ograniczyć zużycie paliwa względem poprzedników o około 20%.

Aktualnie w samochodach Mercedes-AMG oraz Mercedes-Maybach stosowana jest jednostka M 279, bazująca właśnie na M 277. Dzięki zastosowaniu m.in. nowych turbosprężarek, kolektorów wydechowych i głowic jej główne parametry wzrosły do 630 KM oraz 1000 Nm.

Mercedes-AMG M 279
M 279, czyli aktualnie stosowany przez Mercedesa silnik V12. 6 litrów pojemności, moc 630 KM i 1000 Nm maksymalnego momentu obrotowego / fot. Mercedes

12 cylindrów: silnik coraz bardziej niszowy

Jednostki V12 od zawsze były synonimem najwyższej ekskluzywności i konstrukcyjnego wyrafinowania. Ich znakiem rozpoznawczym jest charakterystyczne, wysokie brzmienie oraz niespotykany dźwięk przy rozruchu:

Jak przyznał Tobias Moers w innym wywiadzie, dla magazynu „Automotive News”, silniki V12 mają rację bytu w przyszłości, jednak nakłady związane z ich unowocześnieniem i wzmocnieniem są zbyt wysokie w relacji do efektów. W rozmowie z „Top Gearem” dodał, że grono ich miłośników to raczej nabywcy Maybachów niż AMG.

Z decyzją Mercedesa zbiegają się pogłoski o zaprzestaniu przez BMW produkcji modelu M760Li z silnikiem 6.6 V12, ujawnione przez poczytny BMW Blog. Powód? Coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin. Z kolei Peter Mertens z działu projektowania Audi ogłosił w marcu br., że aktualne A8 to ostatni model tej marki korzystający z jednostki W12. Firma planuje coraz intensywniejszą elektryfikację swojej gamy silnikowej.

Póki co niezagrożone wydają się 12-cylindrowe modele w przypadku marek niszowych – choć i one coraz chętniej uzupełniają ofertę o doładowane silniki o mniejszej liczbie cylindrów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here