MAZDA 6 Kombi - VOLVO V60 01-2019

W ich nazwach występuje wspólny mianownik w postaci cyfry 6. Są podobnie wycenione, mają zbliżoną moc i równie obszerne bagażniki. Mazda 6 kontra Volvo V60.

Samochody Volvo przez lata próbowały dorównać poziomem Audi, BMW czy Mercedesowi. Niestety, bezskutecznie. Przełom przyszedł dopiero w 2014 r., wraz z premierą nowego XC90, który wyznaczył kierunek rozwoju szwedzkiej marki, w rezultacie czego Volvo awansowało do pierwszej ligi.

Zobacz także: test Mazdy 6 z silnikiem 2.5 Sky-G oraz test Volvo V60 D4 w wersji Inscription

Mazda nie ma podobnych ambicji, jednak jej auta, przynajmniej w Polsce, często stanowią alternatywę dla lepiej urodzonych rywali. W szczególności „szóstka”, której obecne wcielenie na rynku jest już 7 lat, a w zeszłym roku przeszła rozległą modernizację. Druga odsłona V60 to auto znacznie młodsze. Opracowane na platformie modułowej i garściami czerpiące z rozwiązań znanych z innych współczesnych modeli Volvo, debiutowało w 2018 r. i przez wielu z miejsca zostało okrzyknięte najładniejszym kombi na rynku.

MAZDA 6 Kombi - VOLVO V60 01-2019

Bardzo stylowo i tradycyjnie

Typowo dla współczesnych Volvo, kabina V60 stanowi popis pod względem formy i jakości. Materiały są bardzo solidne, spasowanie precyzyjne, a schowki – miękko wyłożone. Całość podkreślają takie smaczki jak starter silnika w formie pokrętła, aluminiowa listwa biegnąca przez szerokość deski rozdzielczej czy estetyczne gałki nawiewów.

Od premiery XC90 szwedzka marka stawia na minimalizm, dlatego zarządzanie wieloma funkcjami auta przeniesiono na kierownicę i centralny ekran. Wyróżnia się on wysoką rozdzielczością, rozbudowanymi funkcjami i świetnymi reakcjami na dotyk. To, co 5 lat temu tak szokowało, czyli powierzenie mu zarządzania klimatyzacją, dziś już nie robi równie dużego wrażenia, ale np. zmiana temperatury w kabinie nadal wymaga kilku kroków. Pionowa orientacja ekranu sprawia z kolei, że korzystanie z niżej umieszczonych funkcji i ikon wiąże się z oderwaniem wzroku od jezdni.

Kokpit Mazdy nie jest wprawdzie równie spektakularny, ale w ramach liftingu tak wyszlachetniał, że zahacza o segment premium. Na tle tego w Volvo okazuje się bardziej klasyczny, co gra tylko na jego korzyść. Tradycyjne pokrętła klimatyzacji i przyciski ogrzewania foteli są dużo praktyczniejsze, a obsługa komputera pokładowego i nieskomplikowanego systemu multimedialnego (panel między fotelami) – bardziej intuicyjna niż w V60. Plus należy się „szóstce” za miękko wykończony schowek przed pasażerem, minus – za zbyt wysoko umieszczony starter silnika. Szkoda też, że w przeciwieństwie do V60 Mazda „nie zapamiętuje” ustawień funkcji auto hold czy ogrzewania foteli i kierownicy.

W środku klasy średniej

W szwedzkim aucie siedzi się niżej, bardziej sportowo niż w Maździe. Fotele mają też dłuższe siedziska i lepiej podpierają w zakrętach. Zarówno V60, jak i „szóstka” wielkością kabiny trafiają w sam środek klasy średniej. Oferują więc solidną przestrzeń z przodu i niezłą w drugim rzędzie.

W Volvo jest nieco więcej miejsca na nogi, ale pod opuszczonym fotelem stopy mieszczą się na styk. Poza tym środkowemu pasażerowi przeszkadza wysoki tunel, a podłokietnik w drzwiach „atakuje” kolana tych zasiadających po bokach. Mazda ma szerszą o 5 cm kabinę z tyłu i dłuższe siedzisko kanapy. Również pod względem podstawowej przestrzeni bagażowej oba auta grają w tej samej lidze – 522 l w Maździe i 529 l w Volvo. Po położeniu oparć dłuższe i wyższe auto z Japonii oferuje już 1664 l, natomiast w tym ze Szwecji musi wystarczyć „jedynie” 1441 l.

Odnowiona Mazda zaskakuje wysoką jakością kabiny, ale lepsze wrażenie robi znakomicie wykonane wnętrze szwedzkiego kombi.

Bagażnik V60 imponuje jednak wyraźnie lepszą niż u rywala funkcjonalnością. Nie dość, że jego pokrywa otwiera się automatycznie (dopłata 2270 zł), to jeszcze znalazły się w nim m.in. aż 4 haczyki (2 w Maździe), wnęka z siatką z boku oraz rozkładana część podłogi z taśmą do mocowania np. toreb z zakupami.

Takie same osiągi

Podwójnie doładowane turbodiesle obu aut oferują przede wszystkim mnóstwo niutonometrów – 400 w Volvo i 445 w Maździe. Oba zapewniają identyczną dynamikę, o czym świadczą wyniki rozpędzania zarówno do 100, jak i 150 km/h – odpowiednio w 8,7 i 18,7 s.

Choć silnik V60 dobrze spisuje się przy niskich obrotach, wykazując się bardzo dużym zapałem w ich średnim zakresie, nie robi równie imponującego wrażenia, co jednostka Mazdy. Pracuje głośniej, zużywa więcej paliwa (średnio 6,6 wobec 6,2 l/100 km) i wpada w delikatne wibracje.

Silnik „szóstki” to klasa sama dla siebie. Przez większą część skali obrotomierza nie przejmuje pierwszych skrzypiec w kabinie, wyróżnia się gładką pracą i natychmiastowymi reakcjami na gaz. Największe wrażenie robi jednak tym, z jaką łatwością wkręca się pod 5000 obr./min, choć już przy nieco ponad 1000 obr./min jest w stanie sprawnie przyspieszać. Co ważne, aby jeździć Mazdą dynamicznie, wystarczy przełączać biegi (oba auta mają precyzyjne przekładnie o krótkich skokach), zanim wał korbowy „dotrze” do 2500 obr./min.

MAZDA 6 III FL Kombi SkyPASSION 2.0Sky-G 165KM 6MT FWD WY3923L 01-2019

Ze zbyt dużymi kołami

Mimo że V60 wspiera się opcjonalnym zawieszeniem adaptacyjnym (4040 zł), całą swoją przewagę trwoni wielkimi 20-calowymi kołami (seryjne mają 17”). Ich zgubny wpływ czuć już choćby na poprzecznych łączeniach asfaltu, które auto pokonuje z wyraźnym „łupnięciem”, czy na teoretycznie równych drogach, kiedy wpada w galopowanie (nawet w trybie Comfort).

Volvo nie jest niekomfortowe, ale z tej dwójki to Mazda (koła 19”) łagodniej traktuje pasażerów. Jej zawieszenie mniej dudni i udanie wybiera krótkie nierówności. Lżejsza o 124 kg „szóstka” jest też bardziej poręczna niż rywal i chętniej zmienia kierunek. Jej układ kierowniczy okazuje się jednak mniej bezpośredni niż w V60, a wspomaganie czasami działa niespójnie. Przy zmianie obciążenia w skręcie Mazda potrafi zaskoczyć uciekającym tyłem.

VOLVO V60 II D4 Inscription 2.0d 190KM 8AT FWD WN4443K 01-2019

Bardziej stateczne Volvo ma lepszą trakcję i precyzyjniejszy układ kierowniczy. Stabilność jest bezbłędna, a granica przyczepności – przesunięta daleko. Na dodatek V60 w wachlarzu systemów bezpieczeństwa oferuje m.in. opcjonalne układy półautonomicznej jazdy (do 130 km/h) czy unikania lub łagodzenia skutków zderzeń na skrzyżowaniach, których próżno szukać u naprawdę dobrze wyposażonej pod tym względem Mazdy.

Z tych dwóch modeli z „szóstką” w nazwie lepiej wypada auto z Japonii. Pomimo dzielących je różnic oba są zaskakująco blisko siebie.

Mazda 6 kontra Volvo V60 – PODSUMOWANIE PORÓWNANIA

Choć oba modele pod wieloma względami są zbliżone, obszerniejsza i wygodniejsza Mazda zostawia Volvo z tyłu. Szwedzkie auto ma swoje atuty, jak jakość, spora przestrzeń na nogi, pewne prowadzenie i wysoki poziom bezpieczeństwa. Ale w ogólnym rozrachunku przegrywa z Mazdą.

Mazda 6 kontra Volvo V60 – DANE TECHNICZNE I POMIARY TESTOWE

Porównanie Mazda 6 Volvo V60 - dane techniczne

 

Mazda 6 kontra Volvo V60 – PUNKTACJA KOŃCOWA

Porównanie Mazda 6 Volvo V60 - punktacja

Mazda 6 Sport Kombi 2.2 SkyActiv-D SkyPassion – galeria

Volvo V60 D4 Momentum – galeria

Oceny czytelników
[Głosów: 5 Średnia: 3.4]

1 KOMENTARZ

  1. Mazda 6 posiada funkcję otwierania i zamykania bezdotykowego bagażnika (gest nogą za zderzakiem) – oczywiście za dopłatą, zatem nierzetelna jest informacja, jakoby tylko volvo miało taką opcję.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here