Rządy prześcigają się w pomysłach na promocję elektromobilności. Dla aut na prąd otwierane są buspasy, wyłączane parkomaty, a nawet podnoszone ograniczenia prędkości!

Zróżnicowanie ograniczeń prędkości istnieje w Austrii. Od połowy 2019 r. na wybranych fragmentach autostrad samochody z napędem elektrycznym i wodorowym moją jechać szybciej od reszty. Jest to możliwe w tzw. strefach IG-L Hundred (od Immissionsschutzgesetz Luft). Celem ich stworzenia było ograniczenie emisji zanieczyszczeń, pyłu czy hałasu na obszarach gęsto zamieszkałych lub cennych przyrodniczo.

NASZ SKLEP

Jeżeli ograniczenie jest aktywne (spotkamy je na ok. 20% długości autostrad), na tablicach nad autostradą jest wyświetlany znak „100” z dopiskiem IG-L. Wówczas wszyscy, poza użytkownikami aut elektrycznych i wodorowych powinni zwolnić do 100 km/h (dotyczy to także właścicieli hybryd plug-in). Początkowo do 100 km/h musieli zwalniać także użytkownicy niezarejestrowanych w Austrii aut na prąd. Kto nie zastosował się do znaku, ryzykował otrzymaniem mandatu w wysokości przynajmniej 30 euro.

Redakcja poleca: Szybciej, ale wolniej. Jak prędkość wpływa na zasięg samochodu elektrycznego?

ADAC poinformował, że właśnie możliwość szybszej jazdy po austriackich autostradach stała się możliwa także dla kierowców „elektryków” z zagranicy. Niestety na razie dotyczy to wyłącznie aut z Niemiec. Dlaczego? Odpowiedź jest dosyć prosta – znajdująca się na końcu ich numerów rejestracyjnych litera E ułatwia identyfikację pojazdu. Warto bowiem pamiętać, że każdy kraj prowadzi własną politykę odnośnie wsparcia elektromobilności. Przekonaliśmy się o tym chociażby w Wilnie, gdzie podobnie jak w Polsce auta na prąd mogą parkować za darmo, pod warunkiem, że ich użytkownik zarejestruje pojazd w systemie. Nie wiedzieliśmy o tym, co skończyło się mandatem wetkniętym za wycieraczkę. Po mailu do operatora systemu opłata dodatkowa została anulowana, jednak z informacją, że w przyszłości nie będzie to możliwe jeżeli nie wprowadzimy danych auta do lokalnego systemu. Oczywiście nierówne traktowanie użytkowników samochodów budzi sporo emocji. Rozwiązanie stosowane w Austrii wzięła już pod lupę Komisja Europejska.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj