Fotoradar anulowanie mandatu

Kierowcy mają wiele sposobów na ucieczkę od mandatu z fotoradaru. Wkrótce mogą stać się one nieskuteczne. ITD zaproponowała zmiany w prawie.

ITD zorganizowało debatę na temat bezpieczeństwa na polskich drogach. Eksperci zastanawiali się nad zmianami w przepisach, które mogą ograniczyć liczbę wypadków. W trakcie trzech paneli dyskusyjnych omówiono przyczyny wypadków drogowych, m.in. konsekwencje nadmiernej prędkości, ale też potrzebę większej ochrony pieszych i propozycje zmian legislacyjnych.

Eksperci podkreślali, że prawo powinno nadążać za realiami, umożliwiać m.in. korzystanie z dostępnych już teraz nowości technologicznych, które mogłyby wpłynąć na ograniczenie niebezpiecznych zdarzeń drogowych. Aktualny „automatyczny” system fotoradarowy niestety jest jednak tylko z nazwy, jego automatyzacja kończy się na wykonaniu zdjęcia przez fotoradar. Później rozpoczyna się żmudna procedura ustalenia i ukarania sprawcy. Nie zawsze się to udaje. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, w ubiegłym roku fotoradary zarejestrowały 1,6 mln przekroczeń prędkości. Mandatami zakończyło się jednak tylko 45% spraw.

Mandat z fotoradaru jak wypelnic
Obecnie ITD może nałożyć na kierowcę mandat z związku z wykroczeniem zarejestrowanym przez fotoradar, o ile wypełni on przesłane formularze i przyzna się do popełnionego czynu lub oświadczy, że nie wskazuje sprawcy.

Dlatego potrzebne jest usprawnienie systemu i ułatwienie egzekwowania kar. Jedną z propozycji jest wprowadzenie wzorem niektórych krajów europejskich odpowiedzialności właściciela lub posiadacza pojazdu w przypadku niewskazania sprawcy wykroczenia. Oznacza to, że kary za wykroczenia zarejestrowane przez fotoradar byłyby nakładane na drodze administracyjnej (podobnie jak opłaty dodatkowe za brak biletu parkingowego). Jak może wyglądać to w praktyce? Właściciel pojazdu otrzyma listowne wezwanie do wskazania sprawcy wykroczenia. Jeżeli tego nie zrobi, kara zostanie automatycznie nałożona na niego. Jeżeli nie zapłaci, należność ściągnie komornik. Odejście od procedury mandatowej na rzecz postępowania administracyjnego oznacza, że sprawy związane z wykroczeniami zarejestrowanymi przez fotoradary najprawdopodobniej nie będą kończyły się nałożeniem na kierowcę punktów karnych. Z drugiej strony może to jednak otworzyć drogę do podniesienia stawek za wykroczenia czy surowszego karania recydywistów.

Obecnie obowiązuje procedura mandatowa – postępowanie w sprawie zdjęcia z fotoradaru może zakończyć się wystawieniem mandatu, o ile kierujący przyzna się do popełnionego wykroczenia lub zdecyduje się na przyjęcie mandatu za niewskazanie sprawcy. Jeżeli kierowca uchyla się od przyjęcia mandatu, ITD może skierować sprawę do sądu. Ale lekceważenie listów z ITD nie jest jedynym pomysłem na uniknięcie mandatu. Niektórzy kierowcy jako sprawców wskazują obywateli innych państw.

Warto dodać, że pomysł na prowadzenie spraw dotyczących zdjęć z fotoradarów na drodze administracyjnej nie jest nowy – na poważnie mówiono o nim m.in. w 2013 r. (więcej na ten temat można przeczytać tutaj).

Redakcja poleca: Mandat z Niemiec. Czy przyjdzie do Polski? Ile będzie wynosił?

Jak podaje ITD, nadmierna prędkość wciąż plasuje się na drugim miejscu najczęstszych przyczyn wypadków drogowych. W 2019 roku doszło do mniejszej liczby wypadków drogowych niż rok wcześniej, ale zginęło w nich więcej osób. Najwięcej ofiar śmiertelnych było w wypadkach, do których dochodziło z powodu niedostosowania prędkości do panujących warunków na drodze. Proponowane jest ograniczenie prędkości w obszarze zabudowanym do 50 km/h przez całą dobę. Jak wskazywano, dziś aż 75% prowadzących jeździ za szybko, a 45% przekracza dozwolone limity o więcej niż 10 km/h. Specjaliści są zgodni także co do tego, że przy rażących naruszeniach kierowcom powinno odbierać się prawo jazdy, wskazywali, że warto zastanowić się nad zmianą systemu egzekwowania przepisów, rozważyć zmianę wysokości kar.

Oceny czytelników
[Głosów: 5 Średnia: 3.4]

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here