mandat od strazy miejskiej

Złe zaparkowanie auta często kończy się włożonym za wycieraczkę wezwaniem od straży miejskiej. Nie należy go lekceważyć, bo sprawa może trafić do sądu wraz z dokumentacją zdjęciową.

Strażnicy miejscy mają ręce pełne pracy. Przykładowo – w zeszłym roku funkcjonariusze z Warszawy przyjęli niemal 630 tysięcy zgłoszeń. Aż 59% z nich dotyczyło ruchu drogowego. W stolicy odholowano blisko 21 tysięcy pojazdów, a 23 tys. założono blokady na koła. W przypadku 205 tysięcy spraw wszczęto czynności pod nieobecność sprawcy. Wbrew obiegowym opiniom straż miejska nie jest instytucją próbującą nękać zmotoryzowanych. Coraz większą liczbę interwencji podejmuje się po obywatelskich zgłoszeniach źle zaparkowanych pojazdów – na trawnikach, chodnikach, w bramach czy na wydzielonych miejscach parkingowych dla niepełnosprawnych.

Redakcja poleca: Czy można przekroczyć prędkość przy wyprzedzaniu?

Interwencje mogą zakończyć się na trzy sposoby. Jeżeli przy aucie znajduje się kierowca lub pojawi się np. przed odholowaniem samochodu, otrzyma mandat, a jeżeli nie zgodzi się na jego przyjęcie – wezwanie do sądu. Gdy samochód zostanie odholowany, jego właściciel musi stawić się na parking depozytowy, wcześniej opłacając rachunek za odholowanie. Także w tym przypadku na zmotoryzowanego czeka mandat lub wezwanie do sądu.

straz miejska - odholowanie pojazdu i mandat
W przypadku odholowania pojazdu kierowca musi spodziewać się zarówno mandatu za złe zaparkowanie auta, jak i słonej opłaty za usunięcie samochodu na parking depozytowy i przynajmniej jedną dobę postoju.

Jeżeli auto nie powoduje utrudnień w ruchu, jednak zostało niewłaściwie zaparkowane, funkcjonariusze wkładają za jego wycieraczkę formularze, które nie są jednak mandatami. Zostawiają wezwanie do stawienia się we wskazanej placówce SM w celu ustalenia winnego wykrytego wykroczenia. Mandatów nie można bowiem wystawiać anonimowo – ukarany musi zostać sprawca wykroczenia. Najczęściej jest nim właściciel pojazdu. Zdarza się także, że wykroczenia są popełniane przez osobę, która pożyczyła pojazd. W takiej sytuacji właściciel auta powinien wskazać komu powierzył pojazd. Jeżeli będzie zasłaniał się niepamięcią, naraża się na mandat w wysokości 500 zł, jednak bez punktów karnych. Od decyzji funkcjonariusza zależy, czy zdecyduje się na nałożenie równie wysokiego mandatu. W części miast stosowane jest powiększanie kary za niewskazanie sprawcy o 100 zł względem sankcji za dane wykroczenie.

mandat od strazy miejskiej - zdjecia
Strażnicy miejscy dokumentują wykroczenie nie tylko notatką, ale również kompletem zdjęć – z obrazem trudno dyskutować.

Nie warto nastawiać się, że wykroczenie zauważone przez straż miejską „rozejdzie się po kościach”. Jeżeli za wycieraczką znajduje się wezwanie na komendę, jest niemal pewne, że funkcjonariusze wykonali komplet zdjęć, doskonale dokumentujących sytuację. Zlekceważenie wezwania może zakończyć się skierowaniem sprawy do sądu, który może ukarać kierowcę wyższą grzywną niż funkcjonariusz straży miejskiej. Dojdą do tego także koszty sprawy i konieczność stawienia się w sądzie we wskazanym terminie.

Opłata dodatkowa za parkowanie

wezwanie -oplata dodatkowa
Za wycieraczką można znaleźć nie tylko wezwania do stawienia się na posterunku policji lub straży miejskiej. Jeżeli nie zapłacimy za parkowanie, zarządca drogi umieszcza tam wezwanie do zapłaty – egzekwowane w postępowaniu administracyjnym.

Za wycieraczką pojazdu można znaleźć także „mandaty” za nieuregulowanie opłaty za parkowanie. W świetle prawa nie jest to jednak mandat, a opłata dodatkowa – aktualnie wynosi ona maksymalnie 50 zł. Nie wiążą się z nią punkty karne. Sama opłata może zostać nałożona także bez wskazywania sprawcy wykroczenia. Jeżeli na wezwanie do zapłaty nie zareaguje użytkownik auta, zarządca drogi będzie dochodził należności od właściciela pojazdu, którą może być też firma leasingowa czy wypożyczalnia.

Oceny czytelników
[Głosów: 0 Średnia: 0]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here