Dziś mija 20 lat od zakończenia produkcji Fiata 126p. Pomimo upływu czasu Maluch wciąż ma grono wiernych fanów. Jakie są Wasze wspomnienia związane z poczciwym 126p?

O historii Malucha napisano już niemal wszystko, dlatego przypomnimy tylko najważniejsze fakty i daty. 6 czerwca 1973 r. rozpoczęto montaż próbny Polskiego Fiata 126p w fabryce w Bielsku-Białej, a 22 lipca tego samego roku prasa poinformowało o oficjalnym rozpoczęciu produkcji seryjnej. Pierwsze egzemplarze składano prawie w całości z włoskich części i dopiero stopniowo zastępowano je podzespołami wytwarzanymi w polskich zakładach.

Maluch pozostawał w produkcji przez blisko 30 lat, przechodząc w tym czasie kilka istotnych modernizacji. Dwa główne „liftingi” przeprowadzono w połowie lat 80. (model FL) oraz w 1994 r., kiedy to zaprezentowano model 126el, powszechnie zwany Elegantem. Ostatnie Fiaty 126p zjechały z linii montażowej 22 września 2000 r. Pożegnalna seria liczyła 1000 aut (500 w kolorze czerwonym oraz 500 w kolorze żółtym) i otrzymała symboliczną nazwę „Happy End”.

Pomimo upływu lat pamięć o Małym Fiacie nadal pozostaje żywa i nie brakuje miłośników tego modelu. Co roku na początku czerwca członkowie Fiat 126p Klub Warszawa przygotowują zlot z okazji kolejnej rocznicy rozpoczęcia montażu Malucha w Polsce, natomiast łódzki klub Terytorium 126p każdego roku we wrześniu organizuje imprezę upamiętniającą zakończenie produkcji. W innych miastach także nie brakuje prężnie działających grup zrzeszających właścicieli kultowych „kaszlaków”.

Jednym z takich klubów jest 126Hooligans – to właśnie auto należące do członka tej grupy możecie oglądać na zdjęciach w naszym artykule. Niezwykłą sesję zdjęciową autorstwa Fryderyka Zyski i Katarzyny Piszczek zorganizowano na płycie postojowej krakowskiego lotniska. W roli głównej wystąpił Polski Fiat 126p z 1987 r. w malowaniu Polskich Linii Lotnicznych LOT w towarzystwie samolotów rejsowych PLL LOT – Embraer 195 i Bombardier Q400.

Prezentowany egzemplarz jest wyposażony w zmodyfikowany przez Tomasza Cabaja silnik, który bazuje na seryjnym bloku i osiąga moc 56 KM. We wnętrzu tego Malucha znajdziemy kubełkowe fotele z pięciopunktowymi pasami i klatkę bezpieczeństwa Race Cages. Dzięki przeprowadzonej kuracji odchudzającej, gotowy do jazdy samochód waży niewiele ponad 500 kg.

Auto o numerze rejestracyjnym KR 99J jest wpisane do rejestru zabytków i znajduje się w prywatnej kolekcji Marcina Małysza, dziennikarza motoryzacyjnego i członka klubu 126Hooligans. „Fiat 126 towarzyszył mi w życiu właściwie od zawsze” – wspomina Marcin Małysz. – „To na nim, mając 13 lat uczyłem się jeździć, później mając już prawo jazdy jako młody chłopak samodzielnie nim podróżowałem. Pasja powróciła 11 lat temu i od tej pory Fiaty 126 są stałymi mieszkańcami mojego garażu. W 2015 r., przeglądając archiwalne fotografie, trafiłem na zdjęcie „malucha” na lotnisku Warszawa Okęcie w barwach PLL LOT i to właśnie wtedy pojawiła się koncepcja dokładnego odtworzenia zabytkowego malowania, ale na historycznej, rajdowej wersji samochodu. Efektem kilkuletniej pracy jest ten oto pojazd. Sesja dzięki uprzejmości PLL LOT oraz Kraków Airport odbyła się na płycie postojowej lotniska w Balicach, w towarzystwie samolotów Embraer 195 oraz Bombardier Q400, podstawionych dzień wcześniej w odpowiednie miejsca. Autorami zdjęć są Fryderyk Zyska, wykładowca Krakowskiej ASP i projektant nadwozi samochodowych, oraz Katarzyna Piszczek, fotograf na co dzień specjalizujący się w zdjęciach podwodnych.”

Redakcja poleca:

Klasyki PRL-u – poradnik kupującego

Oceny czytelników
[Głosów: 3 Średnia: 5]

2 KOMENTARZE

  1. Mój sąsiad nadal posiada malucha i korzysta z niego pare razy w tygodniu. Muszę przyznać, że sprzęt jest naprawdę dobry i się nie psuje. Dużym plusem jest fakt, że cena malucha rośnie z roku na rok.

  2. Ten samochód zmotoryzował Polskę w 10 lat . Jak widzimy filmy lub zdjęcia z czasów PRL to na parkingach widać (prawie) same maluchy. To był wtedy prestiż dla młodych polskich rodzin – nowe mieszkanie w bloku i nowy Fiat 126p . Chyba żaden samochód nie był wyprodukowany w Polsce w tak dużej liczbie egzemplarzy jak przysłowiowy maluch . Co ciekawe ,że jak po przemianach ustrojowych na początku lat 90-tych kiedy Włosi przejęli fabryki w Bielsku i Tychach (a raczej oddano im za darmo uprzednio je zadłużając) produkcja trwała nadal aż do 2000 roku. Świadczy to o tym że na to auto naprawdę był w Polsce popyt. Jeszcze dzisiaj mozemy je zobaczyć w stałej eksploatacji także we Włoszech. Siniki wszystkich pochodziły z Polski a produkcja we Włoszech i Austrii zakończyła się pod koniec lat 70-tych . Fabryka w Tychach produkowała lepsze egzemplarze wysyłane w świat a w Bielsku standardy do polskich polmozbytów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here