Kiedy wojsko może zabrać auto

W wyjątkowych sytuacjach wojsko ma prawo zająć nasz samochód i wykorzystać go do swoich działań. Czy prywatne auta faktycznie trafiają do armii? Jakimi pojazdami interesuje się wojsko?

W związku z rozprzestrzenianiem się koronowirusa na terenie naszego kraju, od 14 marca w Polsce obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego. Większość mediów zadbała o to, by szczegółowo poinformować o działaniach podejmowanych w takiej sytuacji (zamykanie lub ograniczanie działalności lokali publicznych, kontrole na granicach, zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób itp.). Niektórzy kierowcy zastanawiają się, czy w tej sytuacji do ich drzwi nie zapuka… wojsko. Dlaczego? By na czas prowadzonych działań przeciw pandemii przejąć prywatny samochód.

Kiedy wojsko może zabrać nasz samochód?

W świetle prawa armia ma prawo zająć prywatny samochód podczas trwania wojny. Reguluje to artykuł 208 ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczpospolitej Polskiej, wspominający o „oddaniu do używania posiadanych nieruchomości i rzeczy ruchomych na cele przygotowania obrony Państwa”. Przepis dotyczy instytucji państwowych i przedsiębiorców, ale także osób fizycznych. Jednak wojsko może „wypożyczyć” nasz samochód także w czasie pokoju, a dokładniej w trzech przypadkach:

  1. Do weryfikacji gotowości mobilizacyjnej Sił Zbrojnych;
  2. Podczas trwania ćwiczeń wojskowych;
  3. Na czas trwania stanów wyższej konieczności, czyli np. klęsk żywiołowych. Tu jednak zaznaczamy, że ogłoszenie stanu zagrożenia epidemicznego nie daje powodu do zarekwirowania pojazdu przez armię. W ramach Programu Mobilizacji Gospodarki sprawdza się jedynie dostępność floty samochodowej, z której ewentualnie mogą skorzystać służby ratownicze.

Na jak długo nasze auto może trafić do armii?

Najkrócej przedstawia się to w pierwszym przypadku, bowiem w celu sprawdzenia mobilizacji wojsko ma prawo „wypożyczyć” auto na 48 godzin, ale trzy razy w roku. Z kolei na ćwiczeniach może być użytkowany przez maksymalnie 7 dni, a wezwanie nie może być wysyłane więcej niż raz w roku. Ramy czasowe nie obejmują natomiast stanów wyższej konieczności.

W jaki sposób wojsko przejmuje samochód?

Na wstępie warto zaznaczyć, że armia ma prawo zająć tylko pojazdy wpisane do wojskowej ewidencji. W tym celu Wojskowa Komenda Uzupełnień wysyła do wydziałów komunikacji prośby o wpisanie konkretnego pojazdu do ewidencji. Zwykle dotyczą one samochodów ciężarowych, autobusów i pojazdów do prac ziemnych (spychacze, koparki), ale najczęściej aut terenowych. Wydział komunikacji ma za zadanie poinformować właściciela pojazdu o wpisaniu do ewidencji wojskowej. Nie oznacza to jednak, że auto na pewno zostanie zabrane. W praktyce takie sytuacje praktycznie się nie zdarzają: głównym celem rejestru jest sprawdzenie możliwości obronnych w razie wystąpienia kryzysowej sytuacji.

Kiedy wojsko może zabrać samochód (2)
Prośby o wpisanie do wojskowej ewidencji przeważnie dotyczy „prawdziwych” samochodów terenowych.

Co istotne, od decyzji wpisania na listę woskową można się odwołać do wojewody. Mamy na to 14 dni. Jeśli już wyrazimy na to zgodę, później nie mamy wyboru – musimy przekazać samochód, gdy okaże się potrzebny dla wojska.

Czy za przejęcie samochodu przez wojsko dostaniemy rekompensatę?

Za użyczenie swojego auta lub jednośladu na potrzeby wojska państwo odpowiednio nam zapłaci. Kwoty reguluje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 25 marca 2002 r. Dla motorowerów, motocykli i samochodów osobowych obowiązują stawki za każdy przejechany kilometr. Dodatkowo wojsko zwróci nam także koszty paliwa, gdy okaże się że jest go mniej w zbiorniku niż przed przekazaniem. Natomiast za zniszczenie albo uszkodzenie auta właścicielowi przysługuje odszkodowanie.

Koszty używania pojazdów prywatnych do celów służbowych
PojazdStawka za 1 km
Motorower0,1189 zł
Motocykl0,1982 zł
Samochód osobowy do 900 cm³0,4488 zł
Samochód osobowy od 900 cm³0,7195 zł
Oceny czytelników
[Głosów: 36 Średnia: 3.4]

4 KOMENTARZE

  1. Zgodzę się o możliwość użyczenia mojego pojazdu na czas tzw ćwiczeń wojsku,pod jednym warunkiem. Obecne Fv za service mojego samochodu terenowego płatnikiem zostanie MON.
    Na obecny samochód zapracowałem ciężką pracą – opodatkowano mnie po drodze 3 daninami plus komunistyczny 2% podatek. Prędzej spale mój pojazd aniżeli przekaże go Wojsku, z AC otrzyma zawsze parę złotych. Jeśli Wojsko nie posiada własnych samochodów i będzie dziadować podczas godziny W , to nasuwa się pytanie poco wo gule to utrzymujemy z podatków rozpędzić to na cztery strony.Może niech wykupią sobie używane rowery na OLX i od tego zaczną budować jednostki mobile. Podsumowując widzimy jaki jest stan naszej ,,niezwyciężonej armii”.

    • W pełni podzielam zdanie Marcina!Zamiast rozdawac 500 plus i inne darowizny ,zamiast placic wysokie pensje wojskowym,marnowac potezne pieniadze na komisje maciarewicza itp it niech lepiej zakupia samochody dla wojska,a nie dziadowac i okradac ludzi z uczciwie zakupionych przedmiotow,rzeczy!

  2. W publikacji jest błąd. Wojskowy Komendant Uzupełnień wysyła wniosek do wójta/burmistrza/prezydenta. Nie do wydziału komunikacji żeby wpisać na „ewidencję wojskową”. Wójt/burmistrz/prezydent przeprowadza postępowanie administracyjne i wydaje decyzję o przeznaczeniu rzeczy ruchomej – samochodu – w ramach świadczeń rzeczowych przewidzianych do realizacji w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny. Albo o odmowie przeznaczenia, choć to sie zdarza dużo rzadziej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here