Opony zimowe wiosną (2)

Niektórzy kierowcy nie przepadają za regularną zmianą ogumienia, jeżdżąc późną wiosną lub nawet latem na oponach zimowych. Jakie mogą być konsekwencje jazdy w ciepłe dni na zimówkach? Czy to bezpieczne?

Choć wiosna zbliża się do Polski wielkimi krokami, a temperatury powietrza za dnia są coraz wyższe, nocami wciąż w wielu miejscach występują przymrozki. Ze zmianą opon wciąż lepiej się wstrzymać, aby nie ryzykować swoim i innych uczestników ruchu bezpieczeństwem, gdy termometr w aucie pokaże wartości poniżej zera. Niektórzy kierowcy zwlekają jednak z wizytą u wulkanizatora niemal do lata, a w skrajnych przypadkach w ogóle nie zmieniają opon, podróżując cały rok na zimówkach. Wyjaśniamy, czy jazda w ciepłe dni na zimowych oponach jest bezpieczna oraz jakie mogą być jej konsekwencje.

Czy jeżdżąc wiosną na oponach zimowych narażamy je na większe zużycie?

Po pierwsze, warto zaznaczyć, że zimowe opony ulegające natychmiastowemu zniszczeniu podczas jazdy w ciepłe dni to popularny mit. Wiosenna aura nie sprawi, że ogumienie stanie się nagle niezdatne do użytku – jedynie w przypadku pokonywania dalekich tras może ścierać się nieco szybciej. Kierowcy powinni zatem spokojnie poczekać, aż poranne przymrozki na dobre znikną, a temperatura ustabilizuje się na plusie i dopiero wtedy zapisać się do warsztatu wulkanizacyjnego.

Co innego jednak, gdy na oponach zimowych jeździmy późną wiosną lub nawet latem. Konsekwencje zwlekania ze zmianą opon mogą być poważne i negatywnie wpływać na bezpieczeństwo na drodze. Choć niemal wszyscy kierowcy zdają sobie sprawę, jak groźne w skutkach może być podróżowanie na letnim ogumieniu zimą, tak skutki jazdy na zimówkach latem nie są już równie powszechną wiedzą.

Konsekwencje jazdy na zimówkach podczas cieplejszej pogody

Przede wszystkim, zimowa opona wykorzystywana przy wysokiej temperaturze zauważalnie wydłuża drogę hamowania auta. Wówczas znacznie łatwiej o kolizję, gdy na drodze zaskoczy nas niespodziewana sytuacja, a my będziemy musieli szybko zredukować prędkość do zera.

Na rozgrzanym asfalcie zimowe ogumienie cechuje się również gorszymi właściwościami jezdnymi niż opony letnie. Co za tym idzie, pokonując dynamicznie łuk drogi lub wykonując nagły manewr, możemy mieć z problem z utrzymaniem samochodu w zadanym torze jazdy. Auto będzie zwyczajnie cechowało się gorszą przyczepnością niż na oponach letnich.

Co więcej, bieżnik zimowej opony jest znacznie słabiej przystosowany do odprowadzania spod kół wody. W przypadku gwałtownej ulewy, jakie w najcieplejszych miesiącach roku nie są rzadkością, może to spowodować dużo łatwiejszą utratę kontroli nad autem i wpadnięcie w poślizg. Szczególną ostrożność należy zachować przy pokonywaniu głębokich kałuż lub jadąc wypełnionymi wodą koleinami. Jeśli wciąż mamy na kołach zimówki, lepiej tym bardziej zdjąć nogę z gazu.

Opony zimowe wiosną
Użytkowanie opony zimowej w cieplejsze pory roku nie tylko przyspieszy jej zużycie, ale i negatywnie wpłynie na bezpieczeństwo podróżowania.

Warto dodać, że za wizytą u wulkanizatora przemawiają również argumenty ekonomiczne. W ciepłe dni miękka mieszanka zimowych opon generuje wyższe opory toczenia i tym samym większe spalanie. Jazda na zimówkach późną wiosną i latem będzie zatem po prostu nieopłacalna, szczególnie przy wysokich cenach paliw. Zimowe opony są także bardziej hałaśliwe, co może obniżać komfort podróży. Dla osób nieprzepadających za regularną zmianą ogumienia i chcących zaoszczędzić na dodatkowym komplecie kół, optymalnym rozwiązaniem może być zakup opon całorocznych.

Polecamy również:

Zmiana opon na letnie – jaki termin będzie optymalny?

Czy opony wielosezonowe są bezpieczne na śniegu?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj