Spalone-wnetrze-wojna-ukraina

To oczywiste, że wojna na Ukrainie wpłynie negatywnie na światową motoryzację pod wieloma względami. Nie da się jeszcze przewidzieć wszystkich skutków rosyjskiej agresji. Na razie wiadomo na pewno, że po raz kolejny bardzo poważnie zakłócone zostały łańcuchy dostaw.

Można już zakładać, że zeszłoroczne problemy z mikroprocesorami to pestka w porównaniu z tym, co czeka producentów aut w najbliższym czasie.

Volkswagen musiał wstrzymać produkcję w swojej macierzystej fabryce w Wolfsburgu, ponieważ dostawy kluczowych części, takich jak wiązki przewodów elektrycznych z Ukrainy załamały się. Audi, BMW, Mercedes-Benz, Porsche, Skoda również zmniejszają produkcję. Hyundai nie podjął jeszcze decyzji, kiedy wznowi produkcję w zakładzie w Rosji. Honda wstrzymała eksport do niej, Ford zawiesił działalność, a Toyota zarówno produkcję jak i import aut.

Najmocniej zaangażowaną w Rosji marką jest Renault i tym samym najboleśniej dotkniętą obecną sytuacją. Ucierpią jednak wszyscy. Grupa Stellantis (m.in. Citroen, Fiat, Jeep, Opel, Peugeot), Nissan, Jaguar czy Volvo. Problemy z brakiem wiązek elektrycznych i finansowe blokady to jednak nie koniec. Na terenie Rosji i Ukrainy znajdują się kluczowe surowce niezbędne do produkcji półprzewodników. Ponadto Ukraina była źródłem dwóch trzecich światowej produkcji neonu, gazu niezbędnego do ich produkcji. Co gorsza Ukraina znaczną część tego gazu nie tyle wytwarzała, ile oczyszczała, a nieoczyszczony gaz importowała z… Rosji.

Nissan fabryka Sankt Petersburg
Fabryka Nissana w Sankt Petersburgu.

Producenci części i aut wyciągnęli wnioski z perturbacji jakie miały miejsce w czasie aneksji Krymu w 2014 roku. Wówczas neon podrożał sześciokrotnie z obawy przed zmniejszeniem podaży ukraińskiej produkcji. Teraz zgromadzili zapasy, które powinny wystarczyć na 2-3 miesiące. Niestety nie dotyczy to wszystkich komponentów. Z Rosji i Ukrainy pochodzi bowiem nie tylko neon, ale jeszcze aluminium, nikiel, pallad i surówka tak bardzo niezbędne motoryzacji.

Rosyjska inwazja dotknęła ponad 20 producentów części samochodowych mających swoje zakłady na Ukrainie. Zaopatrywali oni głównie europejskich producentów. Mimo że dostawy wiązek nie odbywają się w większości przypadków w oparciu o metodę just-in-time producenci nie zgromadzili wielkich zapasów. Najwyraźniej, jak większość, nie wierzyli doniesieniom amerykańskiego wywiadu o planowanej inwazji.

Wojna w jeszcze większym stopniu dotknie rosyjski przemysł motoryzacyjny. Zdolności produkcyjne Rosji to ponad 2 miliony pojazdów rocznie. Na 2022 rok planowano wielkość produkcji na poziomie 1,5 miliona. Na chwilę obecną prognozy skurczyły się o połowę. Dane z lutego wskazują na spadki sprzedaży kluczowych marek: Łada -21%, VW -18%, Skoda -23%.

Na tym jednak się nie skończy. Prognozuje się, że producentów czeka jeden z trzech scenariuszy. Pierwszy to kontynuowanie produkcji na dotychczasowych zasadach po zakończeniu działań wojennych. Drugi – przekazanie zarządzania fabrykami miejscowym firmom i trzeci – nacjonalizacja. Który z nich zostanie zrealizowany na razie nie wiadomo, lecz pewne jest, że koszty już są ogromne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj