Przygotowanie samochodu do zimy

W warunkach zimowych wychodzi na jaw wiele niesprawności samochodu. Podpowiadamy, jak zawczasu przygotować auto na mroźną aurę, by później nie mieć problemów.

Część kierowców traktuje zimę jak swego rodzaju wyzwanie dla samochodu, bowiem dopiero podczas eksploatacji najmroźniejszą porą roku wychodzi na jaw prawdziwy stan techniczny auta. Tymczasem wystarczy spadek temperatury do okolic kilku stopni Celsjusza na plusie, by samochód ujawnił masę pozornie błahych, ale irytujących przypadłości, a w najgorszym wypadku zwyczajnie się nie uruchomi. A warto mieć na uwadze, że auto zostało stworzone do pracy w każdych warunkach i nie da się ukryć, że właśnie zimą jest ono najbardziej potrzebne. Jednak część kierowców na te kilka miesięcy odstawia pojazd do garażu: niektórzy robią to, by go „oszczędzić” (np. pojazd zabytkowy lub youngtimer), inni z obawy przed nieprzewidywalnymi sytuacjami drogowymi, jakie mogą zajść przy wystąpieniu typowego zimowego zjawiska, np. gołoledzi. W czasach tak daleko posuniętej technologii w samochodach dzieje się to coraz rzadziej, niemniej przed nadejściem zimy warto poświęcić choć kilka chwil na oględziny własnego auta, jakie by ono nie było. Nie musimy do tego celu powoływać mechanika, w zupełności wystarczy odrobina samozaparcia i, po trochu, umiejętności.

Jak przygotować samochód do zimowej jazdy?

Oprócz czynności typowo technicznych, obejmujących sprawdzenie kondycji akumulatora i kluczowych układów auta, dobrze jest zadbać o czystość wnętrza i zabezpieczyć lakier wraz z resztą nadwozia, bowiem to właśnie na nich najdobitniej wydać trudy zimowej eksploatacji. Dokładniejsze wskazówki i zimowe porady przedstawimy w trzech częściach materiału. Będą się skupiać na zalecanych czynnościach, które należy przeprowadzić w zakresie nadwozia, wnętrza i mechaniki samochodu. Jeśli zakupimy odpowiednią ilość chemii i poświęcimy trochę czasu, nie tylko oszczędzimy sobie nerwów podczas zimy, ale i zakonserwujemy auto na przyszłość.

Po pierwsze – zabezpiecz nadwozie

Zima to przede wszystkim powszechnie sypana na jezdnię sól drogowa. Im krócej ona utrzymuje się na nadwoziu, tym dla niego zdrowiej, szczególnie gdy samochód garażujemy w dodatnich temperaturach, przyspieszających procesy korozyjne. Do powierzchownego spłukania zalegającego brudu i soli wystarczy pojechać na myjnię bezdotykową, ale należy udawać się tam tylko podczas dodatnich temperatur, ponieważ woda z myjni dostanie się znacznie głębiej niż na karoserię (np. pod uszczelki) i tam wkrótce zamarznie, powodując szkody. W okresie zimowym warto przynajmniej raz „zaszaleć” i wykupić pełen pakiet z suszeniem na zamkniętej myjni: tylko w taki sposób efektywnie i bez szkód umyjemy auto, gdy aura na zewnątrz nie sprzyja. Całe nadwozie dobrze jest przed zimą nawoskować, pamiętając o ówczesnym oczyszczeniu lakieru cleanerem i usunięciem naleciałości (żywicy, asfaltu) glinką. Trzeba pamiętać, że wosk należy nakładać w temperaturach powyżej 10ºC, czyli najlepiej w garażu. Jeśli ktoś nie ma na to czasu, może użyć wosku w płynie.

Spłukanie na myjni
Samochodu nie należy myć na myjniach automatycznych podczas ujemnych temperatur. Jedyny wyjątek: parkujemy go w ogrzewanym garażu.

Drugą bardzo istotną sprawą jest zadbanie o czystość szyb i sprawną pracę wycieraczek. Na przednią i tylną szybę można nanieść tzw. niewidzialną wycieraczkę za kilkanaście złotych, która łatwiej „odepchnie” wodę i usunie lód. Przed nałożeniem preparatu dobrze oczyścić szybę spirytusem. Wycieraczki najlepiej wymienić lub przeczyścić szamponem lub płynem do szyb z alkoholem. Warto również zabezpieczyć felgi i spryskać je środkiem odpornym na wysokie temperatury – ułatwi usuwanie brudu i ochroni przed osadzaniem się pyłu z układu hamulcowego.

Niewidzialna wycieraczka
Dzięki tzw. niewidzialnej wycieraczce, tradycyjne, gumowe elementy zbierające lepiej i łatwiej oczyszczą szybę.

Z czystej formalności przypomnimy jeszcze o zalaniu zbiorniczka zimowym płynem do spryskiwaczy. To bardzo istotny krok, ponieważ letni (nierzadko w dodatku mieszany z wodą) może zwyczajnie zamarznąć, blokując przepustowość dysz spryskiwaczy (a używa się ich częściej niż w porze letniej). Najprościej zawczasu zużyć letni płyn i przed nastaniem mrozów zmienić go na zimowy. I najważniejsze – opony. Tym razem nie namawiamy do obligatoryjnej zmiany ogumienia na zimowe. Producenci opon samochodowych z najwyższej półki do dzisiaj na tyle dopracowali swoje ogumienie wielosezonowe, że w zupełności sprawdzają się w warunkach panujących podczas polskich zim, zarówno jeśli weźmiemy pod uwagę kwestie komfortu, jak i bezpieczeństwa jazdy. Jeśli jednak często wyjeżdżamy w trasy lub mieszkamy w obszarach dalekich od wielkich miast (lub też w rejonach górzystych), nie próbujmy oszczędzać i zmieńmy opony na zimowe.

Opony wielosezonowe bez tajemnic. Czy warto kupić opony całoroczne?

Opony wielosezonowe
Przejście na opony całoroczne zlikwiduje wydatki przewidziane wcześniej na wizytę u wulkanizatora. Przestrzegamy jednak, że nie wszyscy kierowcy powinni decydować się na montaż opon wielosezonowych.

Po drugie – zadbaj o wnętrze

Podstawą podczas zimowej eksploatacji jest wymiana materiałowych dywaników na gumowe z rynienkami, przez które na wykładzinę nie wycieknie woda. Jeśli tak się stanie, na szybach zacznie osadzać się wilgoć. Aby choć zmniejszyć ich parowanie (zwłaszcza w autach bez klimatyzacji), warto je dokładnie umyć od środka i skorzystać z profesjonalnego prania tapicerki, połączonego z ozonowaniem wnętrza. Jeśli klimatyzacja jest na wyposażeniu samochodu, jej regularnie używanie w zimę nie tylko sprawniej odparuje szyby, ale i zachowa się sprawność całego układu. Przy okazji warto zweryfikować jej stan, czyli udać się na uzupełnienie poziomu czynnika (takie usługi świadczą niektóre warsztaty wulkanizacyjne).

Jakie są objawy pracy niesprawnej klimatyzacji?

Wycieranie szyb od środka 2
Już zwyczajne przetarcie szyb od środka powinno zmniejszyć podatność na zaparowanie. Z problemem parujących szyb najlepiej sobie radzi… sprawna klimatyzacja.

W każdym samochodzie (szczególnie z szybami pozbawionymi ramek) koniecznie trzeba zadbać o stan uszczelek i zabezpieczyć je np. wazeliną techniczną albo wygodnym preparatem z precyzyjnym aplikatorem. Dobrze mieć na wyposażeniu puszkę sprężonego powietrza do ewentualnego „przedmuchania” zamków. Warto również zakupić smar do nasmarowania zawiasów drzwi (litowy w tubce lub grafitowy w spreju), który zabezpieczy także zamki w drzwiach i w pokrywie bagażnika. Nie zapominajmy o kupnie chociażby najtańszego odmrażacza do zamków i noszeniu go zawsze przy sobie, np. w kurtce albo torebce. Wożenie odmrażacza w samochodowym schowku nie pozwoli go użyć akurat wtedy, gdy będzie potrzebny.

Jak otworzyć zamarznięty samochód?

Smarowanie uszczelek 2
Nasmarowanie uszczelek dedykowanym preparatem lub wazeliną techniczną ograniczy przymarzanie ich do drzwi. To jeden z kilku powodów braku możliwości dostania się do samochodu przez kierowcę.

Po trzecie – przyjrzyj się stanowi technicznemu mechaniki

Zima najczęściej ujawnia problemy z akumulatorem samochodu, stąd właśnie od niego warto rozpocząć przygotowanie mechanicznej części auta do mroźnej aury. Jeszcze przed nastaniem ujemnych temperatur zróbmy mu przegląd przy użyciu niedrogich (kilkanaście-kilkadziesiąt złotych) mierników napięcia, dostępnych w sklepach motoryzacyjnych i niektórych hipermarketach. Jeśli napięcie akumulatora po całonocnym postoju wynosi mniej niż 12,4 V, wymaga on doładowania. Najlepiej zrobić to przy użyciu tradycyjnego prostownika, czyli podpięciu końcówek do właściwych biegunów baterii (kolokwialnie mówiąc, „plus do plusa i minus do minusa”). Metodą na rozwiązanie problemów z akumulatorem może być zabezpieczenie klem pastą miedziową lub sprawdzenie w warsztacie jego napięcia (spoczynkowe powinno wynosić 12,3-12,8 V, a ładowania 14,0-14,4 V) i poboru prądu na postoju, który powinien wynosić 0,05 A.

Booster czy powerbank? Porównanie dwóch urządzeń rozruchowych do akumulatora

Jak naładować akumulator? Sprawdzenie kondycji baterii, awaryjny rozruch

Konserwacja klem
Klemy i bieguny akumulatora najlepiej oczyścić i zakonserwować dedykowanym preparatem (ok. 20-30 zł).

Następnie warto zweryfikować, kiedy ostatnio zmienialiśmy kluczowe płyny eksploatacyjne. Część z nich może zamarznąć, część istotnie utrudnić rozruch silnika i negatywnie wpłynąć na jego pracę. Do pierwszych z nich bez wątpienia zalicza się wspomniany wcześniej płyn do spryskiwaczy, ale i również płyny chłodnicze i hamulcowe. Cechują się one właściwościami higroskopijnymi, a to oznacza, że z czasem wchłaniają coraz więcej wody. Nie dopilnowanie terminu wymiany (co dwa lata) może się skończyć przykrą niespodzianką w postaci uszkodzonej chłodnicy albo istotnym pogorszeniem skuteczności hamowania, co zimą powinno mieć szczególne znaczenie. Z kolei zimowe problemy z uruchomieniem auta czasami wynikają z zanieczyszczonego układu paliwowego, głównie filtra paliwa. Podczas dużych mrozów zbawienne mogą się okazać dodatki do paliw, mające na celu usuwanie wody i oczyszczanie układu paliwowego. Rynek oferuje wiele różnego rodzaju „wspomagaczy” lub uszlachetniaczy do paliwa, które pełnią znaczącą rolę w dieslach (chronią przed wytrąceniem się parafiny z ropy podczas mrozów).

Które płyny eksploatacyjne wymieniać częściej, a które rzadziej, niż zaleca producent?

Sprawdzenie poziomu płynów
Płyn chłodniczy powinien zamarzać dopiero przy temperaturach ok. -37 do -40 stopni Celsjusza. Gdy płyn długo nie był wymieniamy, może się do wydarzyć w cieplejszych warunkach. Właściwości płynu chłodzącego można sprawdzić niedrogim (10-20 zł) areometrem do badania gęstości cieczy w układzie chłodzenia.

Oprócz tego zwróćmy jeszcze uwagę na następujące kwestie:

  • oceńmy skuteczność oświetlenia (sprawdźmy żarówki i wymieńmy brakujące, ustawmy u diagnosty właściwy kąt padania snopu światła);
  • zweryfikujmy kondycję układu jezdnego i zawieszenia (niedomagania w ich działaniu pogarszają właściwości jezdne, które zimą i tak są wystawiane na poważną próbę);
  • sprawdźmy układ wentylacji i system ogrzewania wnętrza, w tym podgrzewania tylnej/przedniej szyby i lusterek;
  • jeśli niewiele brakuje do terminu wymiany oleju, zmieńmy go przed zimą (ujemne temperatury pogarszają właściwości środka smarnego, przez co dłużej mu zajmuje dotarcie do wszystkich części silnika i przez chwilę pracuje on pod niedostatecznym smarowaniem).
auto na wiosne, auto po zimie, przeglad wiosenny, samochod wiosnaą
W okresie zimowym znacznie częściej poruszamy się gdy jest ciemno, stąd niezwykle istotna jest całkowita sprawność oświetlenia naszego samochodu.

Jeśli auto nie jest eksploatowane zimą, nie oznacza to, że kilka miesięcy ma przestać w bezruchu. Warto co jakiś czas go chociaż przepchnąć, a nawet przejechać kilkanaście kilometrów przy ładnej pogodzie. Zapobiegnie to deformacji opon i choć trochę „rozrusza” podzespoły. Natomiast jeśli zamierzamy jeździć samochodem z zimie i mieć go jeszcze jakiś czas, warto zainwestować w profesjonalne zabezpieczenie antykorozyjne nadwozia i podwozia. W doświadczonym warsztacie taka usługa będzie kosztować od 600 do 1000 zł.

Redakcja poleca również:

Test 8 opon zimowych w rozmiarze 205/55 R16

Czy opony zimowe są obowiązkowe w Polsce?

Najczęstsze pytania odnośnie zimowej eksploatacji samochodu