Badania pokazują, że we wnętrzu auta znajduje się 3 razy więcej bakterii niż w muszli klozetowej. Dowiedz się więcej na ten temat.

Wybuch epidemii koronawirusa zmienił nasze dotychczasowe przyzwyczajenia. W dobie pandemii kładziemy większy nacisk na higienę i częściej myjemy oraz dezynfekujemy ręce. Jednak zwykle zapominamy, że samochód także wymaga regularnego odkażania, bo w przeciwnym razie zamienia się w prawdziwe siedlisko bakterii i zarazków.

Potwierdzają to badania przeprowadzone przez CompareTheMarket.com (brytyjską porównywarkę ubezpieczeń online). Eksperci przetestowali 10 różnych aut, pobierając próbki z dźwigni zmiany biegów, dźwigni hamulca ręcznego, manetki kierunkowskazów, kierownicy, fotela kierowcy, pasa bezpieczeństwa kierowcy, klamki drzwiowej, systemu audio, przedniej szyby i lusterka wstecznego. Dla porównania wzięli próbkę także z toalety w biurze.

Najbrudniejszym elementem we wnętrzu auta okazał się system multimedialny – na pokrętłach i ekranie dotykowym jest o 371% więcej bakterii niż na muszli klozetowej. Na drugim miejscu znalazła się dźwignia zmiany biegów, która jest o 331% brudniejsza od „porcelanowego tronu”. Niechlubne podium zamyka manetka kierunkowskazów, a nieco lepiej wypadły kierownica oraz dźwignia hamulca ręcznego.

Redakcja poleca:

Jak bezpiecznie podróżować w czasie pandemii?

Źródło: CompareTheMarket.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here