HYUNDAI i30 - PEUGEOT 308 - VOLKSWAGEN Golf

Hyundai i30, Peugeot 308 i VW Golf grają w tej samej – kompaktowej lidze. Z pozoru wydają się podobne, ale w rzeczywistości bardzo mocno się od siebie różnią. Czym konkretnie?

Nie sposób nie zauważyć, jak przez ostatnie lata zmienił się rynek motoryzacyjny. Ogromną popularność zyskały wszelkiego typu SUV-y i crossovery, odbierając klientów „tradycyjnym” modelom. Ale „uterenowiona rewolucja” nie dotknęła wszystkich segmentów. Jej negatywne skutki odczuły sedany, kombi, minivany czy coupe, ale na przykład kompakty wciąż mają się zupełnie nieźle i od lat nie wypadają z czołówki najchętniej kupowanych aut.

Trudno się temu dziwić – samochody kompaktowe stanowią wyjątkowo rozsądną propozycję na tle innych klas. Są na tyle nieduże, że znakomicie odnajdują się w ciasnym mieście, a jednocześnie wystarczająco przestronne, żeby pomieścić przeciętną rodzinę i na tyle wygodne, by komfortowo dowieźć ją np. na wczasy. Do tego oferują zupełnie przyzwoite wyposażenie, często obejmujące wiele współczesnych systemów bezpieczeństwa, w nieprzesadzonej cenie.

W tym porównaniu do konfrontacji stanęli trzej przedstawiciele tego segmentu – Hyundai i30, Peugeot 308 i Volkswagen Golf. W naszym teście pojawiły się trzy kompakty wyposażone w benzynowe silniki z turbodoładowaniem, rozwijające od 130 do 140 KM.

HYUNDAI i30 - PEUGEOT 308 - VOLKSWAGEN Golf tyły

Gdyby ktoś o zmroku zobaczył testowane kompakty z profilu, widząc tylko zarys ich sylwetek, miałby pewnie problem z rozpoznaniem, który jest który. Wszystkie mają zbliżone sylwetki – typowe dla hatchbacków tego segmentu – za to zdecydowanie różnią się designem.

Z całej trójki Hyundai prezentuje się najbardziej wyraziście. Jego agresywne linie w opisywanej wersji N Line uzupełniono „ostro narysowanymi” zderzakami i aż 18-calowymi felgami (obręcze Volkswagena są o cal, a Peugeota – o 2 cale mniejsze). Koreański kompakt zwraca uwagę także dlatego, że jego najnowsza odsłona jest na rynku dopiero od 3 lat, a w ubiegłym roku nieznacznie ją odświeżono. Peugeot i Volkswagen mają bardziej stonowane linie. Ale nie tylko dlatego nie przyciągają wzroku przechodniów tak jak i30 – wynika to także z ich większego stażu rynkowego. Obecna generacja 308 jest znana już od 6 lat, a aktualny Golf – nawet rok dłużej (oba modele po 4 latach produkcji nieco odświeżono).

dane techniczne hyundai i30 1.4 T-GDI N LineKażdy na swój sposób

Wewnątrz każdy z testowanych kompaktów wyróżnia się czymś innym. Na zdjęciach kokpit Volkswagena nie imponuje – prezentuje się dość ponuro. Ale na żywo okazuje się, że wnętrze Golfa może się pochwalić niespotykaną w tym segmencie jakością wykończenia i montażu. Tu wszystko wygląda na bardzo porządne. Sporą część kokpitu pokryto miękkim tworzywem, świetne wrażenie robią też tapicerka, podsufitka czy wykładziny.

Nie zapomniano o detalach, które może nie są najistotniejsze, ale wpływają na codzienny odbiór samochodu. Wszystkie schowki i kieszenie wyłożono miękkim materiałem, każdy przełącznik czy pokrętło pracuje z takim samym oporem i wyraźnie „klika” podczas używania. Choć od debiutu obecnej odsłony Golfa minęło już siedem lat, żaden z nowszych konkurentów nie dorównał mu poziomem wykończenia.

Kabina Hyundaia nie wygląda szczególnie efektownie – ot, zwykły kokpit jak w wielu innych autach, z modnym obecnie odstającym ekranem centralnym. Tym, co wyróżnia wnętrze i30 na tle rywali jest łatwość obsługi i funkcjonalność. Wszystkie najważniejsze ustawienia i funkcje obsługuje się mądrze rozmieszczonymi przełącznikami – albo najwygodniejszymi w użyciu pokrętłami i klawiszami na kierownicy, albo sporymi i wyraźnie opisanymi przyciskami. Tutaj nikt nie będzie miał problemu z odnalezieniem właściwego guzika, każdy doceni też łatwość obsługi multimediów czy komputera pokładowego oraz czytelność klasycznych, okrągłych wskaźników.

Koreańskie auto wykończono zauważalnie gorzej niż rywala z Niemiec, ale i tak pod tym względem nie ma się czego wstydzić. Choć niektóre partie kokpitu (zwłaszcza dolne) wykonano z twardego plastiku, tam, gdzie sięga wzrok użyto głównie tych przyjemnych w dotyku i trudnych do zarysowania. Dobre wrażenie robi też jakość montażu. Wszystkie elementy wnętrza solidnie złożono i dobrze spasowano, a podczas jazdy – nawet po wyboistej drodze – nic tu nie trzeszczy.

Wnętrze Peugeota wykończono na zbliżonym poziomie do tego w Hyundaiu. Francuskie auto otrzymało przyjemniejsze w dotyku tworzywa w górnej części deski rozdzielczej, za to na wierzchu ma więcej niezbyt szlachetnie wyglądających plastików. Ale pierwszym, co zauważa się po wejściu do 308 jest nietypowy układ kokpitu ze wskaźnikami umieszczonymi niemal pod samą szybą, które prowadzący obserwuje ponad kierownicą. Od debiutu tej konstrukcji, zwanej i-Cockpit, minęło już sześć lat i przez ten czas żaden z innych producentów na szczęście nie poszedł tą samą drogą. Piszemy „na szczęście” nie dlatego, że to złe rozwiązanie, a dlatego, że czyni ono wnętrza Peugeotów wyjątkowymi.

Do wyróżników kokpitu 308 należą też ciekawy, minimalistyczny design (deskę rozdzielczą uproszczono jak tylko się dało, mocno redukując liczbę otaczających kierowcę przełączników) i sportowy charakter, który zawdzięcza efektownym fotelom oraz wyjątkowo małej i spłaszczonej w dolnej części kierownicy. Tak efektownemu wnętrzu łatwiej wybaczyć pewne słabe strony, jak to, że większości funkcji trzeba szukać w którymś z podmenu ekranu centralnego, wysokie osoby muszą ustawiać kierownicę nieco niżej niż by chciały, bo inaczej przesłania im część wskaźników, a te ostatnie są wyjątkowo małe.

Miejsca starczy dla wszystkich

Siedzenia testowanych samochodów zdecydowanie się od siebie różnią. Golf ma duże i wygodne, ale też dobrze wyprofilowane fotele. Oba oferują pokaźny zakres regulacji i wygodny sposób ustawiania pochylenia oparcia – bezstopniowo, pokrętłem.

O przednich siedzeniach 308 można powiedzieć to samo, dodając, że znacznie lepiej wyglądają. Na tle tych w Volkswagenie wyróżniają się też miękkim obiciem. Niestety i tu wysocy mają się do czego „przyczepić” – mocno rozbudowanych zagłówków nie da się zbyt wysoko ustawić, przez co mogą uwierać w kark roślejsze osoby.

W testowanej wersji N Line fotele i30 imponują wyśmienitym trzymaniem bocznym, ale potrafią też irytować swoją twardością. Jak przystało na nieco usportowioną odmianę, siedzenia Hyundaia dość mocno wyprofilowano, nie zapominając o podparciu barków, dzięki czemu pozwalają na świetną zabawę podczas dynamicznej jazdy. Tęższym osobom mogą jednak przeszkadzać ich sztywne „boczki”. Co ciekawe, regulowaną podpórkę pod uda zamontowano tylko w siedzeniu kierowcy, a po jej maksymalnym wysunięciu siedzisko i30 mniej więcej zrównuje się z tymi u obu konkurentów.

HYUNDAI i30 III N-Line 1.4Turbo bok
Wygląd testowanej wersji i30 poprawiają spore felgi – seryjne mają aż 18 cali (Peugeot 16”, VW – 17”).
HYUNDAI i30 III N-Line 1.4Turbo deska rozdzielcza
Wzorowo uporządkowany i nieźle wykonany kokpit i30. 8-calowy ekran jest tu standardowo, nawigacja kosztuje 2000 zł.
HYUNDAI i30 III N-Line 1.4Turbo podgrzewanie
Hyundai jako jedyny w teście seryjnie oferuje funkcję podgrzewania przednich siedzeń oraz wieńca kierownicy.

Jeśli chodzi o przestronność, cała testowana trójka prezentuje bardzo zbliżony poziom. Z przodu rozbieżności pod względem ilości miejsca dla podróżnych są nieodczuwalne, poszczególne wymiary opisywanych hatchbacków przeważnie różnią się o 1, rzadko o 2 cm. Każdy z nich zupełnie wygodnie ugości nawet osoby o wzroście 190 cm.

dane techniczne Peugeot 308 PureTech 130 AllureJakiekolwiek różnice czuć dopiero w drugim rzędzie siedzeń. Z tyłu najprzestronniejszy jest Golf. Jadący na obszernej kanapie Volkswagena mają do dyspozycji o 3-4 cm więcej miejsca na nogi niż u Hyundaia i Peugeota, żaden z rywali nie oferuje też większej przestrzeni nad głowami.

W Hyundaiu jadący z tyłu mają najmniej miejsca na nogi, a do tego kolana wyższych pasażerów wbijają się w twarde „plecy” foteli. Za to na wysokość jest właściwie równie dobrze, co w Golfie, a na szerokość i30 wygrywa z obydwoma konkurentami o 2 cm. Niewiele? Może i tak, ale kiedy na kanapie siedzą trzy osoby, każdy dodatkowy centymetr jest na wagę złota.

Z kolei w 308 tylna część wnętrza jest o 3-4 cm niższa niż u pozostałej dwójki, a to już dość istotna różnica. Nie zachwycają też przestrzeń na stopy (najmniejsza w teście) i na kolana (tylko minimalnie większa niż w i30), a także dość krótkie siedzisko kanapy.

Sytuacja odwraca się po otwarciu tylnych klap. Peugeot błyszczy największym bagażnikiem (420 l) i największą ładownością (586 kg, o 21-51 więcej niż u rywali). Hyundai ma 395 l pojemności, a Volkswagen – 380 litrów. Wszystkie trzy auta oferują otwory w oparciach kanap służące do przewożenia długich przedmiotów, ale różnią się one wielkością. 308 ma standardowy, Golf wyjątkowo duży, a Hyundai zaskakująco mały.

Różne charaktery

Kolejnym, najważniejszym wyróżnikiem i30 w odmianie N Line jest usztywnione zawieszenie. Różnica w jego twardości w porównaniu do innych wersji nie tylko Hyundaia, ale i obu konkurentów jest naprawdę wyraźna. Tak zestrojony układ jezdny daje fantastyczne odczucia na krętej trasie, czyniąc i30 wyjątkowo zwinnym, ale i bardzo stabilnym autem.

Takie nastawy zawieszenia przeważnie mają swoją cenę – i w tym przypadku nie jest inaczej. Hyundai naraża podróżnych na sporo wstrząsów i wcale nie potrzebuje do tego bardzo zniszczonej nawierzchni (na takiej trzeba omijać każdą dziurę) – delikatne „galopowanie” czuć w nim nawet na całkiem nowych drogach.

Układ jezdny Peugeota zestrojono dość miękko, dzięki czemu francuski kompakt zapewnia bardzo przyzwoity komfort jazdy, bez problemu rozprawiając się z większością niedoskonałości jezdni. Nawet na trasach, które dawno nie widziały drogowców osoby jadące 308 nie są narażone na nieprzyjemne wstrząsy, a jedynie na stuki dochodzące z okolic kół.

Mimo komfortowego charakteru, w zakrętach Peugeot prowadzi się lekko i przyjemnie, chętnie podążając za ruchami kierownicy. Pewnie niemała w tym zasługa najniższej masy w teście – obaj konkurenci są o 71 kg ciężsi (to tak, jakby „na pokładzie” zawsze mieli dodatkowego pasażera). 308 nie przepada jednak za częstymi zmianami kierunku, np. podczas nagłego omijania przeszkody – wyraźne przechyły boczne sprawiają wtedy, że przednie koła dość łatwo gubią przyczepność… i wybrany przez kierowcę tor jazdy.

Zawieszenie Golfa oferuje najlepszy kompromis między komfortem i zachowaniem w zakrętach. I kompromis ten nie oznacza zbytnich ustępstw w żadnej z tych dziedzin. Na krętej drodze Volkswagen nie dogoni Hyundaia, ale Peugeotowi ucieknie. Niemieckie auto prowadzi się szczególnie pewnie i stabilnie, a w szybkich łukach jego zachowanie jest najbliższe neutralnego – podsterowność pojawia się bardzo późno, imponują też wyjątkowo spokojna reakcja na nagłe ujęcie gazu i spokój podczas gwałtownych manewrów.

A do tego Volkswagen wygrywa z konkurentami z Korei i Francji oferowanym poziomem komfortu jazdy. Jego układ jezdny pracuje najciszej z całej trójki i najskuteczniej radzi sobie z tłumieniem wstrząsów. Czy to pofałdowania nawierzchni, czy też bardziej wymagające wyrwy albo progi – nic nie zakłóca spokoju Golfa i jego pasażerów. Co więcej, tylko do niego można dokupić (za 4570 zł) zawieszenie z regulacją siły tłumienia, które trochę poprawia zarówno komfort podróżowania, jak i prowadzenie.

PEUGEOT 308 II FL Allure 1.2PureTech bok
Zgrabne nadwozie 308 wydaje się znacznie mniejsze niż np. u Golfa (faktycznie na długość dzieli je tylko 0,5 cm).
PEUGEOT 308 II FL Allure 1.2PureTech deska rozdzielcza
Bardzo atrakcyjny kokpit 308 z wyjątkowo małą kierownicą. 7-calowy ekran otrzymuje się seryjnie. Nawigacja kosztuje 4000 zł.
PEUGEOT 308 II FL Allure 1.2PureTech asystent parkowania
308 próbuje symulować widok 360º znad auta, ale kiepsko mu to wychodzi, bo wykorzystuje do tego jedną, tylną kamerę.

O jeden cylinder więcej

Pod maską koreańskiego auta pracuje znany już od dość dawna turbodoładowany silnik 1.4 T-GDI, który tutaj rozwija 140 KM mocy i 242 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Obie wartości są najwyższe w tym porównaniu, dzięki czemu i30 oferuje najlepsze osiągi z całej trójki – do prędkości 100 km/h rozpędza się w zaledwie 8,8 s. Jednostka Hyundaia świetnie czuje się przy najniższych prędkościach obrotowych, zapewniając mu najlepszą elastyczność, ale robi też wrażenie tym, jak chętnie nabiera obrotów. Jednak jest i wada – największe w teście zużycie paliwa (średnio 7 litrów na 100 km).dane techniczne Volkswagen Golf 1.5 TSI 130 Highline

Silnik Peugeota też jest już dobrze znany – to wielokrotnie nagradzana jednostka 1.2 PureTech (czterokrotny „silnik roku” w kategorii 1,0-1,4 l). Jako jedyny w tym porównaniu ma tylko trzy cylindry, ale właściwie nigdy nie naraża podróżnych na charakterystyczne dla tego typu konstrukcji wibracje – niewielkie pojawiają się tylko przy najniższych obrotach. Jego nieco warkotliwe brzmienie da się lubić, ale okazuje się on najgłośniejszy z opisywanej trójki – szczególnie powyżej 3000 obr./min. Francuski silnik może się pochwalić zupełnie niezłymi parametrami (130 KM i 230 Nm) i napędza najlżejszy samochód w porównaniu, a mimo to osiągi „trzystaósemki” – choć zupełnie przyzwoite – okazują się najgorsze w stawce. Rozpędzenie się od 0 do 100 km/h trwa 9,6 s. Zapotrzebowanie na paliwo jest tylko trochę mniejsze niż w i30 – podczas testu Peugeot spalił średnio 6,8 l na 100 km.

Volkswagen ma pod maską największą jednostkę napędową w tym porównaniu. Może zatem trochę zaskakiwać fakt, że silnik 1.5 TSI rozwija tylko 130 KM i zaledwie 200 Nm. Obie wartości są najniższe w stawce (pierwsza ex aequo z Peugeotem). Pomimo tego pod względem osiągów Golf plasuje się pomiędzy i30 i 308, osiągając „setkę” w 9,3 sekundy. Mocną stroną niemieckiej jednostki jest kulturalna i cicha praca, a jeszcze mocniejszą – to, że napędzany nią VW zużywa najmniej benzyny z całego trio – średnio zaledwie 6,3 l/100 km.

Dla każdego coś dobrego

Peugeot ma jeden niezaprzeczalny atut – 308 kosztuje o ponad 10 tys. zł mniej niż i30 czy Golf. Dla wielu osób zastanawiających się nad zakupem auta tej klasy jest to wystarczający argument, by przymknąć oczy na jego drobne niedoskonałości, oszczędzając sporo pieniędzy, a i tak wyjeżdżając z salonu bardzo udanym kompaktem.

Ale nie brakuje też ludzi oczekujących nieco więcej – i gotowych za to dopłacić. Wydając większą kwotę na Volkswagena, otrzymają samochód trochę bardziej dopracowany, z bardzo przestronnym wnętrzem wykończonym na poziomie klasy premium, który wyjątkowo dojrzale zachowuje się na drodze. Muszą jednak przygotować pewną kwotę na dość drogie dodatki, bo Golf w wersji Highline jest wyposażony równie skromnie jak testowane 308 Allure.

Hyundaia w opisywanej wersji N Line wyspecyfikowano zdecydowanie obficiej niż obu konkurentów, co nieco usprawiedliwia jego niemałą cenę. Tylko i30 został seryjnie wyposażony m.in. w kamerę cofania, system dostępu bezkluczykowego czy podgrzewanie foteli oraz kierownicy. Za to nie oferuje on właściwie żadnego wyboru dodatków. Trzeba zaznaczyć, że przyjazd do testu akurat tej odmiany i30 dość mocno wpłynął na jego wynik. Droższy o 2000 zł, ale zdecydowanie lepiej wyposażony wariant Premium mógłby powalczyć z Volkswagenem o zwycięstwo w tym porównaniu. A tak zajmuje drugie miejsce, ex aequo z Peugeotem. Wygrywa Golf, choć dla wielu osób może się on okazać zbyt drogą propozycją.

VOLKSWAGEN Golf VII FL Highline 1.5TSI bok
Generacje się zmieniają, ale sylwetka Golfa z grubymi tylnymi słupkami od lat pozostaje niemal taka sama.
VW-Golf-wnetrze.jpg
Fantastycznie wykonany kokpit VW. Bazowy ekran centralny ma 6,5 cala, 8-calowy kosztuje 1760 zł, a z nawigacją 3050 zł (fot.). Topowa nawigacja 9,2” – 8410 zł.
VOLKSWAGEN Golf VII FL Highline 1.5TSI tempomat
Tylko Golf seryjnie ma aktywny tempomat (do 308 można go dokupić, do i30 też, ale nie w testowanej wersji).

Hyundai i30, Peugeot 308, Volkswagen Golf – PODSUMOWANIE

HYUNDAI i30 - PEUGEOT 308 - VOLKSWAGEN Golf

Najstarszy z testowanej trójki Volkswagen Golf wciąż jest bardzo dobrą propozycją – pod wieloma względami wręcz zawstydza on obu młodszych rywali i zdecydowanie wygrywa to porównanie. Hyundai i30 i Peugeot 308 wspólnie zajmują drugi stopień podium. Koreański kompakt strąciłby rywala z Francji na trzecie miejsce, gdyby nie przyjechał do testu w usportowionej wersji, która naraża podróżnych na zbyt duże kompromisy. Najtańsza w teście „trzystaósemka” stanowi z kolei najlepszy wybór dla osób skrupulatnie liczących pieniądze.

Hyundai i30 1.4 T-GDI N Line, Peugeot 308 PureTech 130 Allure, Volkswagen Golf 1.5 TSI 130 Highline – punktacja i klasyfikacja końcowa

punktacja hyundai i30 peugeot 308 vw golf

Hyundai i30 1.4 T-GDI N Line – galeria

Peugeot 308 PureTech 130 Allure – galeria

Volkswagen Golf 1.5 TSI 130 Highline – galeria

Oceny czytelników
[Głosów: 11 Średnia: 4.1]

2 KOMENTARZE

  1. O osiągi nimieckiej techniki to niby w czym lepsze od Hyundaia? Ani to so sety ani momentem nie przewyższają, więc się grzecznie pytam w czym? No chya że przyszedł przelew na redakcję z DE to sorry.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here