Przedstawiciele FCA i PSA wykonali kolejny krok w stronę połączenia obu firm. Sprawdziliśmy, które marki mogą zniknąć z portfolio koncernu Stellantis.

18 grudnia 2019 roku to bardzo ważna data dla całej branży motoryzacyjnej. Właśnie tego dnia Carlos Tavares (dyrektor generalny PSA) i John Elkann (prezes FCA) podpisali umowę o fuzji obu spółek. W lipcu ubiegłego roku poznaliśmy nazwę nowego koncernu – Stellantis, a kilka dni temu akcjonariusze FCA i PSA zatwierdzili decyzję o połączeniu tych firm.

Reklama

Stellantis zostanie czwartym co do wielkości na świecie, a jego wartość szacuje się na 50 miliardów dolarów. Na mocy zawartego porozumienia, Tavares ma zostać dyrektorem generalnym tego mega-koncernu, a Elkann obejmie funkcję prezesa zarządu.

Ponad rok temu eksperci z Automotive News Europe przedstawili swoje prognozy dotyczące przyszłości marek, które znajdą się w nowym koncernie. Ze względu na to, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy wiele się zmieniło i to nie tylko w świecie motoryzacji, postanowiliśmy zrewidować tamte przypuszczenia.

Abarth

Carlos Tavares jest fanem wyścigów. Przed przejściem do PSA zarządzał Renault i miał spory udział w powrocie marki Alpine, dlatego jest prawdopodobne, że będzie chciał utrzymać Abartha na rynku. Jednak to zadanie może okazać się trudne, przynajmniej w Europie, gdzie od 1 stycznia 2020 r. zaczną obowiązywać bardziej restrykcyjne normy emisji spalin. Szansą dla Abartha może być wprowadzenie do oferty sportowej wersji nowego Fiata 500 z napędem elektrycznym.

Alfa Romeo

Obecna gama Alfy obejmuje zaledwie dwa modele: Giulię oraz Stelvio. W ciągu najbliższych 2-3 lat do sprzedaży trafią dwa kolejne auta – kompaktowy SUV Tonale i miejski crossover, który będzie produkowany w fabryce w Tychach. Te zapowiedzi pozwalają przypuszczać, że szefostwo nowego koncernu nie zamierza rezygnować z tej marki.

Citroen

O przyszłość Citroena również nie powinniśmy się martwić. W 2019 roku w Europie sprzedano ponad 630 000 samochodów tej francuskiej marki, a jej najpopularniejszy model – C3 – zajął bardzo dobre 14. miejsce wśród europejskich bestsellerów.

Chrysler

Amerykańska marka, podobnie jak Alfa Romeo, jest obecnie jedynie cieniem dawnej świetności. Producent, który zapoczątkował modę na minivany pierwszą generacją Voyagera, dziś ma w ofercie tylko dwa auta: 300 i Pacifica, a o planowanych modelach niewiele wiadomo. Z tego powodu ostatnio w mediach coraz częściej pojawiają się spekulacje, jakoby Chrysler miał być pierwszą marką, która zniknie z portfolio Stellantis.

DS Automobiles

Wyodrębniona w 2014 r. ze struktur Citroena marka powinna pozostać na rynku, bo pomimo niewielkiej sprzedaży (53 300 samochodów w 2018 r.), przynosi spore zyski. W ubiegłym roku zaprezentowano flagową limuzynę marki – DS 9. Nowy model powstaje w Chinach i najprawdopodobniej to właśnie ten kraj będzie dla niego największym rynkiem zbytu. Można się jednak zastanawiać, czy to na pewno wystarczy, aby utrzymać DS-a w ofercie.

Dodge

Tak jak Chrysler, Dodge niemal wszystkie swoje auta sprzedaje wyłącznie na rynku amerykańskim i radzi sobie całkiem nieźle. Trzon oferty stanowią trzy modele: potężny SUV Durango, czterodrzwiowy sedan Charger (chętnie kupowany przez służby) oraz dwudrzwiowy Challenger, którego obecna generacja jest w produkcji już od prawie 12 lat, a mimo to nadal znajduje liczne grono odbiorców. Jednak znów podobnie jak w przypadku Chryslera, brak szczegółów na temat planowanych modeli.

Fiat

Nowe normy emisji spalin uderzają głównie w producentów małych samochodów, a do tego grona należy również Fiat. Skorzystanie z gotowej platformy CMP od PSA pozwoli włoskiemu producentowi na powrót do segmentu aut miejskich. Jak wiemy z ostatnich zapowiedzi, Fiat zamierza powalczyć także w segmencie miejskich SUV-ów z nowym modelem, który będzie produkowany w Polsce.

Jeep

O losy tej kultowej marki możemy być spokojni. Jeep osiąga bardzo dobre wyniki, a w ubiegłym roku rozpoczął proces elektryfikacji swojej gamy modelowej. Do 2022 r. każdy auto w ofercie marki będzie dostępne w wersji hybrydowej lub elektrycznej.

Lancia

Lancia to wyjątkowy fenomen w świecie motoryzacji. Obecnie ma w ofercie tylko jeden model (Ypsilon), który od 2011 r. jest produkowany w Polsce, a od 2017 r. – sprzedawany wyłącznie we Włoszech. Mimo to każdego roku znajduje kilkadziesiąt tysięcy nabywców. Dlatego dopóki będą chętni na małą Lancię, marka będzie funkcjonować. Jednak biorąc pod uwagę najnowsze plany koncernu odnośnie fabryki w Tychach, dni tej marki wydają się być policzone. Ypsilon będzie musiał zrobić miejsce na linii montażowej dla zapowiedzianych crossoverów.

Maserati

Maserati to jedyny producent naprawdę luksusowych i sportowych aut w tym gronie. Dzięki temu, że marka ma wyraźnie określony charakter i sprecyzowane plany na przyszłość (elektryfikacja), raczej nie zostanie szybko zamknięta. Zwłaszcza, że niedawno pokazano m.in. hybrydowe Ghibli oraz budzące emocje MC20.

Opel

Pod skrzydłami PSA niemiecka marka znacząco poprawiła swoje wyniki finansowe i ma jasno określone plany na przyszłość. W ubiegłym roku najważniejszą premierą Opla była nowa Mokka, a w 2021 r. poznamy kolejną generację kompaktowej Astry. Producent z Russelsheim niedawno powrócił na rosyjski rynek, a najbliższych latach planuje ekspansję na kolejnych pozaeuropejskich rynkach.

Peugeot

Trzon koncernu PSA, najpopularniejszy model (208) był w ubiegłym roku na 6. miejscu w zestawieniu sprzedaży aut w Europie. Każdy nowy model jest oferowany w wersji spalinowej i hybrydowej lub elektrycznej, co pozwala uniknąć kar za nadmierną emisję CO2.

Ram

Popularność pickupów w USA sprawia, że ten producent nie ma się o co martwić.

Vauxhall

Pod tą marką są sprzedawane auta Opla w Wielkiej Brytanii. Ze względu na Brexit i dużą rozpoznawalność na Wyspach, Vauxhall raczej nie zniknie z rynku.

Zdjęcie główne: Motor1

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here