Elektryczny czy spalinowy

W salonach wielu marek auta z napędem elektrycznym są eksponowane obok klasycznych odmian benzynowych i tracących na popularności dieslach. Czy to chwilowa moda czy samochody na prąd faktycznie mają wiele zalet?

Jeszcze 10 lat temu mało kto wierzył w rozwój elektrycznej motoryzacji. Zwłaszcza w Polsce, wskazując na wysokie ceny pojazdów, brak jakichkolwiek zachęt czy znajdującą się w powijakach infrastrukturę ładowania. Sytuacja okazała się jednak bardzo dynamiczna.

Ładowanie elektrycznego Fiata 500
Liczba punktów ładowania aut elektrycznych stale rośnie – „wtyczki” pojawiają się na parkingach, w galeriach handlowych, a nawet na parkingach P+R.

Według prowadzonego przez PSPA licznika elektromobilności, po naszych drogach jeździ już ponad 22 tysiące aut napędzanych prądem i niemal 25 tys. hybryd plug-in, których akumulatory można ładować prądem z zewnętrznego źródła. Mamy już prawie 2200 ogólnodostępnych stacji ładowania. Faktyczna liczba punktów ładowania jest wyższa, bo prąd w akumulatorach elektryka można uzupełnić z każdego gniazda 230 V. Pojawiły się także dotacje w ramach programu „Mój Elektryk” (sięgające 27 000 zł w przypadku nabywców z Kartą Dużej Rodziny i przedsiębiorców) oraz udogodnienia w postaci otwarcia bus-pasów, możliwości bezpłatnego parkowania czy zniesienia akcyzy. Jednak to nie tylko te aspekty przyczyniły się do wzrostu zainteresowania pojazdami zasilanymi prądem.

Komfort jazdy autem na prąd i na benzynę

Fiat 500 Hybrid (2022) - test - zawieszenie
Nawet z 16-calowymi felgami Fiat 500 Hybrid łagodnie tłumi nierówności.

Codzienne użytkowanie elektrycznego samochodu jest bardzo wygodne. Bezpośrednio po jego uruchomieniu można cieszyć się ciepłym powietrzem z układu wentylacji (nagrzewnica jest elektryczna) czy możliwością wykorzystania pełnych osiągów – w aucie z silnikiem tłokowym trzeba poczekać, aż osiągnie on temperaturę roboczą. Silnik elektryczny pracuje bez najmniejszych wibracji i z minimalnym natężeniem hałasu. Praktycznie od zerowych obrotów oddaje maksymalny moment obrotowy, dzięki czemu praktycznie spod każdych świateł ruszamy jako pierwsi, a do tego mamy łatwość wykonywania manewrów wymagających zmiany prędkości – w napędzie elektrycznym odpada konieczność budowania ciśnienia doładowania czy zmiany biegów, więc każdy zdecydowany ruch pedałem gazu skutkuje wyraźną zmianą prędkości. W Fiacie 500 Hybrid sprint od 0 do 100 km/h trwa 13,8 s. W elektrycznej „pięćsetce” to kwestia jedynie 9,5 sekundy. W aucie na prąd największe wrażenie robi zryw do 50 km/h, trwający odpowiednio 3,1 i 4,8 s.

Warto wiedzieć: W przyszłości każdy będzie tak „tankował” swoje auto. Warto znać te trzy sposoby

Oczywiście na przestrzeni lat wzrósł komfort użytkowania pojazdu z silnikiem benzynowym. Dobrym przykładem ewolucji jest Fiat 500. Zadebiutował w 2007 r., jednak był wielokrotnie modernizowany. Ostatni raz w 2020 r., kiedy wprowadzono napęd hybrydowy. Tworzy go wolnossący silnik 1.0 R3, który współpracuje z alternatoro-rozrusznikiem, w razie potrzeby wspomagającego jednostkę tłokową mocą 5 KM, co poprawiło elastyczność względem silnika 1.2 w zakresie 60-100 i 80-120 km/h mierzoną na 4. i 6. biegu odpowiednio o 2,5 oraz 3,4 s. Elementy połączono pasem. Korzyści z tego płynące odczujemy już po pierwszym wygaszeniu silnika na światłach i jego ponownym uruchamianiu – całość przebiega szybko, cicho i bez wibracji.

Fiat 500 Hybrid (2022) - silnik R3 1.0 70 KM
Serce Fiata 500 Hybrid, czyli wspomagany alternatoro-rozrusznikiem o mocy 5 KM wolnossący silnik 1.0 R3 o mocy 70 KM.

Magazynem energii dla komponentu hybrydowego jest umieszczony pod fotelem pasażera akumulator o pojemności 0,53 kWh. Niewiele, ale warto pamiętać, o jego specyfice pracy. Hybrydyzacja ma na celu obniżenie zużycia paliwa poprzez odzyskiwanie energii w trakcie hamowania oraz okresowego wspomagania silnika benzynowego, np. po mocniejszym naciśnięciu na gaz. Takie rozwiązanie przynosi korzyści (średnie spalanie w cyklu mieszanym nie przekracza 6 l/100 km), serwisowanie nie nastręcza dodatkowych trudności (mechanicy nie muszą posiadać uprawnień elektrycznych), a samochód pozostaje relatywnie tani w produkcji.

Fiat 500 Hybrid - spalanie
Proces elektryfikacji świata motoryzacji stale postępuje – system odzyskiwania energii i uwalniania jej, gdy jest potrzebna zmniejszył zużycie paliwa w Fiacie 500 Hybrid.

W rezultacie cenę Fiata 500 Hybrid w wersji Cult z rocznika modelowego 2022 udało się skalkulować na poziomie 59 300 zł. Nim stwierdzicie, że to dużo, sprawdźcie, ile obecnie kosztują inne samochody z klimatyzacją czy systemem multimedialnym z 5-calowym ekranem. Elektryczny Fiat 500 w 95-konnym wariancie Action z akumulatorem mieszczącym 23,8 kWh został wyceniony na 110 000 zł. Także w tym przypadku ewentualne komentarze dotyczące ceny warto poprzedzić rzuceniem okiem na kwoty wyjściowe w przypadku innych modeli…

Elektryczny i benzynowy Fiat 500 – podobieństwa i różnice

Spalinowego i elektrycznego Fiata 500 łączy nie tylko nazwa, ale także koncepcja stylistyczna nadwozia, nawiązująca do „pięćsetki” sprzed lat, oraz szerokie możliwości personalizacji. Różnic jest równie dużo. Nowy model został zaprojektowany z myślą o napędzie elektrycznym. Nowa platforma umożliwiła zaprojektowanie samochodu nieznacznie dłuższego i szerszego. Nie zmarnowano przy tym szansy, jaką tworzą masa i rozmiar akumulatora trakcyjnego. Jest on ciężki i płaski – umieszczony pod podłogą obniża środek ciężkości pojazdu i poprawia rozkład masy na przednią i tylną oś. Z kolei zwiększony ciężar całego auta ułatwia skalibrowanie zawieszenia skutecznie gaszącego nierówności, a jednocześnie zapewniającego dobre właściwości jezdne. Efekt? Elektryczna „pięćsetka” zaskakująco dobrze wybiera nierówności, a na zakrętach zachowuje się jak gokart, wykazując przy tym przyjemną tendencję do zacieśniania toru jazdy po odjęciu gazu na dynamicznie pokonywanym zakręcie.

Dynamika auta elektrycznego
Auto elektryczne nawet z silnikiem o relatywnie małej mocy (np. 95 czy 118 KM jak w przypadku Fiata 500), jeździ znacznie dynamiczniej niż może wynikać z suchych danych technicznych – to zasługa natychmiast dostępnego momentu obrotowego.

W samochodzie z silnikiem benzynowym to właśnie napęd w największym stopniu wciąga kierowcę w wir wydarzeń. Zmusza do operowania pedałem sprzęgła i zmieniania przełożeń. W hybrydowym Fiacie 500 jest ich sześć, więc jest czym „mieszać”. I to właśnie zmiana biegów, dająca kierowcy poczucie większego zespolenia z samochodem, jest czymś, za czym można zatęsknić w elektryku. Zamiast tego ma on jedynie przyciski do wyboru kierunku jazdy – po wciśnięciu D czy R można w pełni skupić się na obserwowaniu drogi i dobieraniu optymalnego toru przejazdu.

Fiat 500 Hybrid (2022) - 6-biegowa skrzynia manualna
6-biegowa skrzynia manualna – seryjna w wersji Hybrid. W niedalekiej przyszłości zatęsknimy za takim elementem wyposażenia – jest już coraz rzadziej spotykany.

Brak skrzyni biegów ma także kolosalny wpływ na dynamikę. Auto na prąd zachowuje się niczym benzynowy odpowiednik, który stale jechałby na pierwszym czy drugim biegu. Żeby nie być gołosłownym – elektryczny Fiat 500 potrzebuje na przejście od 60 do 100 km/h niecałych 5 sekund, a rozpędzanie w zakresie 80-120 km/h nie trwa nawet 7 s. Spalinowy odpowiednik na czwartym biegu przechodzi od 60 do 100 km/h w 12 s, natomiast na ostatnim biegu sprint w zakresie 80-120 km/h  trwa ponad 22 sekundy! Mając przed oczyma takie wartości łatwiej zrozumieć, dlaczego miłośnicy elektrycznej motoryzacji zaczynają wiele rozmów na jej temat od kwestii dynamiki jazdy, a przeciwnicy – od zasięgu i czasów ładowania.

Serwisowanie samochodu elektrycznego

Konstrukcja napędu elektrycznego ogranicza liczbę czynności serwisowych. Nie trzeba wymieniać oleju w silniku czy w skrzyni biegów, odpada także wymiana filtrów powietrza czy środka smarnego, paska rozrządu oraz świec. Sprzęgło i dwumasowe koło zamachowe nie zużywają się, bo po prostu nie ma ich na pokładzie elektryka. Funkcja odzyskiwania energii ogranicza tempo zużywania się tarcz i klocków hamulcowych. Co równie istotne, dzieje się to bez angażowania kierowcy – w wybranych trybach jazdy odzysk energii rusza w momencie zdjęcia nogi z gazu, a nasila się po lekkim naciśnięciu na hamulec. Wszystko to przekłada się na niższe koszty serwisowania lub pakietów serwisowych. Przykładowo – pakiet serwisowy Easy Care na 3 lata i 45 tys. km dla benzynowego Fiata 500 to wydatek 2340 zł, a dla elektryka – zaledwie 790 zł. Z kolei obowiązujący do 5 lat lub 150 tys. km został wyceniony odpowiednio na 8690 zł oraz 3290 zł. Poza serwisem użytkownik elektrycznego auta będzie oszczędzał też na każdym kilometrze. Przy ładowaniu Fiata 500 z domowego wallboxa koszt prądu na pokonanie 100 km wynosi ok. 15 zł. Jeżeli przyjmiemy, że wersja spalinowa zużywa 6,5 l/100 km, a paliwo kosztuje 8 zł, otrzymujemy kwotę 52 zł za 100 km.

Serwisowanie auta elektrycznego
Auto z napędem elektrycznym jest droższe w zakupie, ale jego eksploatacja okazuje się tańsza – ze względu na mniejszą liczbę czynności serwisowych oraz korzystną relację cen prądu do cen benzyny.

Na zakup samochodu można też spojrzeć przez pryzmat ostatnich wydarzeń – warto mieć na uwadze ogłoszony na 2035 r. koniec sprzedaży na terenie Unii Europejskiej samochodów z silnikami spalinowymi. Na razie wszystko wskazuje, że ich kres nastąpi… znacznie wcześniej! Kolejne firmy odchodzą od produkcji spalinówek. Motorem napędowym są kary za nadmierną średnią emisję dwutlenku węgla przez gamę pojazdów. Od 2020 r. obowiązuje próg 95 g CO2/km. Po 2024 r. oczekiwaną wartością jest 80 g CO2/km, a później 60 g CO2/km. Jak by tego było mało, norma toksyczności spalin ma zostać zaostrzona do poziomu Euro 7, co oznacza kolejne wydatki na coraz bardziej skomplikowany osprzęt. Wszystko to sprawia, że koncerny, które chcą na wielką skalę produkować samochody, muszą dokonać zwrotu w kierunku napędów elektrycznych, a przynajmniej hybrydowych, z naciskiem na wariant plug-in. Silniki spalinowe nie są bowiem w stanie sprostać wspomnianym poziomom emisji dwutlenku węgla. W kolejnych latach będziemy świadkami rosnących cen aut z silnikami tłokowymi oraz ich malejącej dostępności. Zjawisko to zresztą obserwujemy już teraz – kto chce szybko odebrać zamówione auto, w przypadku wielu marek powinien pomyśleć o elektryku lub hybrydzie.

Elektryk czy klasyk
Czy samochody z silnikami spalinowymi przeminą? Na pewno nie od razu, a może w ogóle. Na całym świecie trwa boom na klasyki. Wiele z nich zapewne jeszcze przez długie lata będzie służyło swoim właścicielom.

Nie bez znaczenia są także preferencje kierowców. Wielu z nich nie miało jeszcze kontaktu z elektryczną motoryzacją. Wystarczy jednak spędzić tydzień za kierownicą takiego pojazdu, by zrozumieć, że ma on więcej zalet niż się nam początkowo wydawało, a problemy z ładowaniem są często wyolbrzymiane. Póki co wciąż zwykle można bez oczekiwania w kolejce uzupełnić prąd na wybranej przez siebie ładowarce.

Czy chcemy tego, czy nie, przyszłość motoryzacji należy do napędu elektrycznego. W miarę upowszechniania takich samochodów będzie malała liczba stacji paliw czy dostępność części zamiennych do nich. Można spodziewać się także podatków za użytkowanie auta z silnikiem spalinowym oraz obostrzeń związanych z wjazdem do ścisłego centrum miasta.

4 KOMENTARZE

  1. Jestem „eko” i jeżdżę elektrykiem na prąd z elektrowni na węgiel 🤣
    Nim ktoś powie o wiatrowych czy słonecznych to proszę sprawdzić o wpływie tych pierwszych na środowisko zaś drugich na utylizację

  2. Różnica jest I to duża, o której nikt nie mówi. Czas tankowania benzyny to max 10 minut i jadę dalej. Elektryk stoi np. 3h a jak zima to i w aucie zimno. Zasięg nieporównywalny.
    Sąsiad ma bmw w kombi i na jednym zbiorniku robi 1100km diesel. Da się tak elektrykiem?

  3. Jestem przerażony wypisywanymi bredniami na temat zalet samochodów elektrycznych. Ciekawe jest to że nikt się nie zastanawia kto i kiedy będzie utylizował to badziewie, bo we Francji stoi już kilka tysięcy takich „elektrycznych cudaków” i nie wiadomo co z tym zrobić? Jedyny rozsądny napęd to WODÓR!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj