Pandemia koronawirusa ma poważne konsekwencje także dla Formuły 1. Kolejne wyścigi są przekładane lub odwoływane. Zespoły F1 włączają się w walkę z epidemią.

Tegoroczny sezon Formuły 1 miał być rekordowy – w kalendarzu znalazły się aż 22 rundy. Niestety, z powodu koronawirusa już dwa wyścigi zostały odwołane (GP Australii oraz GP Monako), a kolejnych siedem przeniesiono na nieokreślony termin. Kilkanaście godzin temu władze „królowej motorsportu” poinformowały o przełożeniu wyścigu w Kanadzie, który miał się odbyć 12-14 czerwca. Następne na liście jest Grand Prix Francji (26-28 czerwca), lecz jego losy również nie są pewne.

Zwiastuje to spory kryzys w F1, związany chociażby z kontraktami reklamowymi. Dlatego niektórzy nieśmiało sugerują, że można spróbować przeprowadzić zawody przy pustych trybunach, transmitowane jedynie w Internecie i telewizji. Jednak jak na razie, zamiast przygotowywać się do torowych zmagań, zespoły Formuły 1 włączają się w walkę z koronawirusem.

Brytyjskie teamy F1 połączyły siły, tworząc Project Pitlane. Mercedes, Red Bull Racing, McLaren, Renault, Racing Point, Haas i Williams zapowiedziały wsparcie rządu Wielkiej Brytanii. Inżynierowie tych 7 ekip będą nie tylko produkować potrzebne wyposażenie dla szpitali, ale także zajmą się projektowaniem własnych rozwiązań.

Konstruktorzy Mercedesa wraz z inżynierami mechanikami z Kolegium Uniwersyteckiego w Londynie oraz pracownikami londyńskiego szpitala uniwersyteckiego w ekspresowym tempie opracowali nowy model aparatu oddechowego. Urządzenie wspomagające oddychanie zostało przygotowane w ekspresowym tempie (w mniej niż 100 godzin) i otrzymało już rekomendację brytyjskiej agencji ds. leków (MHRA).

Do szpitala uniwersyteckiego ma trafić 100 respiratorów, a w planach jest jak najszybsze dostarczenie tych urządzeń do wszystkich placówek medycznych w Wielkiej Brytanii.

Oceny czytelników
[Głosów: 3 Średnia: 5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here