Kiedy wojsko może zabrać auto

W wyjątkowych sytuacjach wojsko ma prawo zająć nasz samochód i wykorzystać go do swoich działań. Czy prywatne auta faktycznie trafiają do armii? Jakimi pojazdami interesuje się wojsko?

Wydarzenia ostatnich miesięcy, jak wciąż trwająca pandemia koronawirusa, kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej oraz widmo konfliktu na linii Rosja-Ukraina to prawdziwy test skuteczności działania polskiej armii. W sytuacjach nadzwyczajnych przygotowanie wojska do obrony kraju jest czymś naturalnym. Nie każdy obywatel (w tym zmotoryzowany) jednak wie, że do tego celu może zostać wykorzystany… jego prywatny samochód. Tymczasem przejęcie auta przez wojsko jest w pełni legalne i może się odbyć nawet w stanie całkowicie pokojowym. Poniżej wyjaśniamy zasady „pożyczenia” prywatnego samochodu przez armię.

Kiedy wojsko może zabrać nasz samochód?

W świetle prawa armia ma prawo zająć prywatny samochód w czasie ogłoszenia mobilizacji wojska i w podczas wojny, jak i w czasie pokoju, np. podczas przygotowań do obrony państwa, a także zwalczania klęsk żywiołowych i likwidacji ich skutków. Reguluje to artykuł 208 ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczpospolitej Polskiej, wspominający o „oddaniu do używania posiadanych nieruchomości i rzeczy ruchomych na cele przygotowania obrony Państwa”. Przepis dotyczy instytucji państwowych i przedsiębiorców, ale także osób fizycznych. Wojsko może „wypożyczyć” nasz samochód w czasie pokoju w trzech przypadkach:

  1. W celu sprawdzenia gotowości mobilizacyjnej Sił Zbrojnych;
  2. W związku z ćwiczeniami wojskowymi lub ćwiczeniami w jednostkach
    przewidzianych do militaryzacji;
  3. W związku z ćwiczeniami w obronie cywilnej lub ćwiczeniami praktycznymi
    w zakresie powszechnej samoobrony.

Na jak długo nasze auto może trafić do armii?

Najkrócej przedstawia się to w trzecim przypadku, bowiem do ćwiczeń w obronie cywilnej wojsko ma prawo „wypożyczyć” auto na 24 godziny. W celu sprawdzenia gotowości mobilizacyjnej Sił Zbrojnych (punkt 2) obowiązuje termin 48-godzinny. W obydwu przypadkach wojsko ma prawo przejąć samochód trzy razy w roku. Z kolei na ćwiczeniach wojskowych lub organizowanych w jednostkach przewidzianych do militaryzacji pojazd może być użytkowany przez maksymalnie 7 dni, a wezwanie nie może być wysyłane więcej niż raz w roku. Powyższe terminy nie obowiązują podczas oficjalnego ogłoszenia stanu mobilizacji lub wojny, gdy wojsko ma prawo użytkować pojazd aż do ustania potrzeby ich używania.

W jaki sposób wojsko przejmuje samochód?

Na wstępie warto zaznaczyć, że armia ma prawo zająć tylko pojazdy wpisane do wojskowej ewidencji. W tym celu Wojskowa Komenda Uzupełnień wysyła do wójta/burmistrza/prezydenta prośbę o wpisanie konkretnego pojazdu do ewidencji. Zwykle dotyczą one samochodów ciężarowych, autobusów i pojazdów do prac ziemnych (spychacze, koparki), ale także aut terenowych i, coraz częściej, SUV-ów. Wójt/burmistrz/prezydent ma za zadanie poinformować właściciela pojazdu o wpisaniu do ewidencji wojskowej. Nie oznacza to jednak, że auto na pewno zostanie zabrane. W praktyce takie sytuacje praktycznie się nie zdarzają: głównym celem rejestru jest sprawdzenie możliwości obronnych w razie wystąpienia kryzysowej sytuacji.

Kiedy wojsko może zabrać samochód (2)
Prośby o wpisanie do wojskowej ewidencji przeważnie dotyczy „prawdziwych” samochodów terenowych.

Co istotne, od decyzji wpisania na listę wojskową można się odwołać w ciągu 14 dni. Jeśli już wyrazimy na to zgodę, później nie mamy wyboru – musimy przekazać samochód, gdy okaże się potrzebny dla wojska.

Czy za przejęcie samochodu przez wojsko dostaniemy rekompensatę?

Za użyczenie swojego auta lub jednośladu na potrzeby wojska państwo odpowiednio nam zapłaci. Kwoty reguluje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 25 marca 2002 r. Dla motorowerów, motocykli i samochodów osobowych obowiązują stawki za każdy przejechany kilometr. Dodatkowo wojsko zwróci nam także koszty paliwa, gdy okaże się że jest go mniej w zbiorniku niż przed przekazaniem. Natomiast za zniszczenie albo uszkodzenie auta właścicielowi przysługuje odszkodowanie.

Koszty używania pojazdów prywatnych do celów służbowych
PojazdStawka za 1 km
Motorower0,1189 zł
Motocykl0,1982 zł
Samochód osobowy do 900 cm³0,4488 zł
Samochód osobowy od 900 cm³0,7195 zł

11 KOMENTARZE

  1. Zgodzę się o możliwość użyczenia mojego pojazdu na czas tzw ćwiczeń wojsku,pod jednym warunkiem. Obecne Fv za service mojego samochodu terenowego płatnikiem zostanie MON.
    Na obecny samochód zapracowałem ciężką pracą – opodatkowano mnie po drodze 3 daninami plus komunistyczny 2% podatek. Prędzej spale mój pojazd aniżeli przekaże go Wojsku, z AC otrzyma zawsze parę złotych. Jeśli Wojsko nie posiada własnych samochodów i będzie dziadować podczas godziny W , to nasuwa się pytanie poco wo gule to utrzymujemy z podatków rozpędzić to na cztery strony.Może niech wykupią sobie używane rowery na OLX i od tego zaczną budować jednostki mobile. Podsumowując widzimy jaki jest stan naszej ,,niezwyciężonej armii”.

    • W pełni podzielam zdanie Marcina!Zamiast rozdawac 500 plus i inne darowizny ,zamiast placic wysokie pensje wojskowym,marnowac potezne pieniadze na komisje maciarewicza itp it niech lepiej zakupia samochody dla wojska,a nie dziadowac i okradac ludzi z uczciwie zakupionych przedmiotow,rzeczy!

  2. W publikacji jest błąd. Wojskowy Komendant Uzupełnień wysyła wniosek do wójta/burmistrza/prezydenta. Nie do wydziału komunikacji żeby wpisać na „ewidencję wojskową”. Wójt/burmistrz/prezydent przeprowadza postępowanie administracyjne i wydaje decyzję o przeznaczeniu rzeczy ruchomej – samochodu – w ramach świadczeń rzeczowych przewidzianych do realizacji w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny. Albo o odmowie przeznaczenia, choć to sie zdarza dużo rzadziej.

  3. Jaki rząd takie wojsko , skoro na granicy zamiast wojsk ochrony pogranicza ,jak dawniej bywało stoi policja ,to o czym my mówimy ,spytajcie się czy mamy jakiś okręt podwodny ,i z widłami będzie problem ,nie wiem czy dzisiaj nie jest gorzej niż za komuny

    • Policji mamy pod dostatkiem i będzie jeszcze więcej. Na stronie każdej komendy jest informacja o rekrutacji, a młodzi teraz zamiast się wziąść za robotę, wolą iść w pięciu walić mandaty za maseczki, albo kroić biedaków pijących piwo na ławce. Ciekawe tylko że do prawdziwej rozróby to jakoś ich nie ma.. Kaczor zrobi państwo policyjne.. już nie długo

  4. Niech się pierdolą. Krótko i na temat 🙂

    Wpłata depozytu o pełnej wartości nowego pojazdu wraz ze wszystkimi modyfikacjami + z góry opłata za użytkowanie i pokrycie wszystkich kosztów (serwisowych również, a nie jakieś kilometrówki sprzed 20lat) i wówczas można dopiero pomyśleć o pożyczeniu pojazdu.

  5. Nie będzie jakiś trep bujał się moim suv em , ciężko pracowałem na samochód odmawiając sobie wielu przyjemności, kupiłem w salonie nowy a teraz trup będzie brudnymi butami właził do mojego wypolerowanego suwa ? NIGDY , niech mniej piją w armii i mniej kradną pieniądze co my podatnicy na nich płacimy to będą mieli na wyposażenie armii . Na drzewo trepy !

  6. Niech spierd…. jak przyjdzie co do czego, to do fury i na zachod. Takiego kraju jak nasz to szkoda bronic. A jak tym bucom brakuje resorakow to niech od tvpis przepisza te 2 mld rocznie. Starczy to na 20000 daci 4×4. Niech sie kurski z abonamentu utrzymuje lub reklam jak reszta swiata.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj