Piwa bezalkoholowe

Ostatnimi czasy w sklepach pojawiło się mnóstwo rodzajów piw bezalkoholowych. Czy kierowcy po wypiciu piwa 0% mogą bez obaw siąść za kierownicę? Sprawdziliśmy to.

Piwa bezalkoholowe pojawiły się na sklepowych półkach już kilka lat temu, jednak prawdziwy boom na nie zaczął się w 2018 r., gdy jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać nowe rodzaje trunków 0%. Ich produkcją zajęły się największe koncerny i browary rzemieślnicze. W chwili obecnej nie musimy się nawet ograniczać do konkretnego rodzaju piwa bezalkoholowego. Rynek oferuje obecnie radlery, lagery, piwa pszeniczne, owocowe, gatunki APA i IPA z zawartością alkoholu równą 0,0%, wobec tego niemal każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Co to jest piwo bezalkoholowe? Czy w ogóle można nazwać je piwem?

Za piwo bezalkoholowe według przepisów uważa się trunek zawierający mniej niż 0,5% alkoholu. Produkty sygnowane tą nazwą powinny się wobec tego w tym limicie zmieścić, lecz niektóre piwa mogą zawierać śladowe ilości alkoholu: przed zakupem trzeba spojrzeć na informację umieszczoną na etykiecie. Odpowiadając na drugie pytanie – tak, piwo 0% jest prawdziwym piwem, ponieważ powstaje według niemal identycznych procesów jak odpowiedniki z alkoholem. Przygotowuje się zatem tzw. brzeczkę, czyli półprodukt na bazie słodu, chmielu i wody z dodaniem drożdży. Alkohol powstaje w wyniku fermentacji. By się nie wytworzył, przerywa się ją wcześniej lub przeprowadza w niskich temperaturach. Gdy te metody nie obniżą „procentów” w wystarczającym stopniu, alkohol odparowuje w wyniku podgrzania piwa (pod niskim ciśnieniem powietrza) lub stosuje się zjawisko odwróconej osmozy. Wtedy, poza wyeliminowaniem z napoju alkoholu, zachowuje się walory smakowe piwa.

Piwa bezalkoholowe
Do wyboru, do koloru. Osoby prowadzące pojazd i pragnące napić się piwa mogą przebierać pośród ulubionych gatunków. Niemal każdy rodzaj piwa ma swój bezalkoholowy odpowiednik.

Dzięki dokładnemu procesowi tworzenia piw bezalkoholowych ich jakość od jakiegoś czasu uległa zauważalnej poprawie i smakują niewiele gorzej (a dla niektórych lepiej) od odpowiedników z procentami. Na tego typu trunki nie jest konieczna koncesja, zatem mogą je kupować także osoby niepełnoletnie. Piwa 0% nie powodują odurzenia i w świetle przepisów mogą być spożywane również przez kierowców. Użytkowników aut nierzadko dopadają wątpliwości co do rzeczywistej zawartości alkoholu w 0-procentowym trunku. Czy po spożyciu piwa bezalkoholowego można bez obaw usiąść za kierownicę?

Wypiłeś? Możesz jechać!

Mamy dobre wiadomości – piwa zawierające 0,0%/do 0,5% alkoholu są zupełnie bezpieczne dla użytkowników dróg. Nasz kierowca testowy nawet po wypiciu kilku takich piw był zupełnie trzeźwy: alkomat wykazał 0%. Jeśli przed jazdą mimo wszystko chcemy się zbadać alkotestem, pamiętajmy by nie wykonywać pomiaru bezpośrednio po wypiciu piwa. Poza możliwością uszkodzenia sensora w grę wchodzi również możliwy błąd pomiarowy wynikający z obecności alkoholu śladowego w jamie ustnej. Alkomat może wtedy wskazać wartość przekraczającą 0,0%.

Piwa bezalkoholowe
Nawet po spożyciu kilku piw oznaczanych jako 0,0%/max 0,5% alkomat nie wykrył obecności alkoholu w organizmie. To dobra wiadomość dla kierowców pragnących napić się piwa przed drogą.

Ostrzegamy jeszcze o jednej rzeczy. Jeśli piwo po otwarciu gwałtownie wylatuje z butelki i mocno się pieni, najprawdopodobniej doszło do wtórnej fermentacji i napój stał się piwem alkoholowym. W takiej sytuacji lepiej odpuścić spożycie takiego piwa.

Oceny czytelników
[Głosów: 5 Średnia: 4.4]

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here