Cofanie na egzaminie

Od 1 lipca 2019 r. obowiązuje rozporządzenie, które stanowi, że za pomoc w wykonaniu zadań egzaminacyjnych nie uznaje się czujników parkowania, tylnej kamery cofania, lusterek automatycznie opuszczających się podczas cofania oraz systemu wspomagania ruszania pod górę.

W efekcie używanie tych systemów podczas egzaminu na prawo jazdy będzie możliwe. Oczywiście na pakiet tego typu udogodnień raczej nie ma co liczyć w autach WORD, które są kupowane w ramach przetargów z kryterium ceny. Jest natomiast szansa, że doposażone auta wcześniej pojawią się w parkach maszynowych wybranych szkół jazdy i będą podstawiane na egzamin.

Zobacz też: Co grozi za jazdę bez prawa jazdy

Dotychczasowe przepisy – bez wspomagania

W dotychczasowym rozporządzaniu dotyczącym egzaminowania Ministerstwo Infrastruktury stwierdzono, że negatywnym wynikiem kończy się egzamin, jeżeli osoba w nim uczestnicząca korzystała z materiałów lub urządzeń stanowiących pomoc w udzieleniu właściwej odpowiedzi na pytania w trakcie części teoretycznej egzaminu lub we właściwym wykonaniu zadań egzaminacyjnych, lub wykonywała te czynności niesamodzielnie – a za formę pomocy uznawano stosowanie systemów wspomagających jazdę.

Egzamin na prawo jazdy
Osoba egzaminowana raczej nie będzie mogła liczyć na wsparcie podczas jazdy po łuku. W samochodach segmentu B systemy kamer 360 stopni, prezentujące zarys auta widzianego z góry, wciąż należą do rzadkości.

Dotychczasowa polityka WORD-ów w zakresie wyposażenia pojazdów była zróżnicowana. Niektóre akceptowały jedynie obowiązkowe systemy – ABS i ESP oraz Hill Holder, który przy odpowiednim postępowaniu nie jest przeszkodą w ocenie umiejętności ruszania na wzniesieniu. Czujniki kamery, cofania czy inne udogodnienia musiały być wyłączone. W szczególności, gdy nie były one elementem standardowego wyposażenia pojazdów. Jeżeli dodatkowych elementów wyposażenia nie da się wyłączyć w prosty sposób, czyli bez ingerowania w elektronikę pojazdu, niektóre WORD-y wychodziły z założenia, że przy braku właściwych umiejętności wystarczającą pomocą nie będą ani czujniki, ani kamera cofania.

Nowe przepisy – możliwe czujniki parkowania

Teraz wszystko stało się przejrzyste. W rozporządzeniu wyraźnie stwierdzono, że „za urządzenie stanowiące pomoc w wykonaniu zadań egzaminacyjnych nie uznaje siępojazdu egzaminacyjnego wyposażonego w czujniki parkowania; tylną kamere cofania; lusterka automatycznie opuszczające siępodczas cofania; system wspomagania ruszania pod górę – w przypadku jeżeli system ten nie uruchamia sie po zaciągnięciu albo uruchomieniu hamulca postojowego.”

Przedstawiciele WORD-ów pozytywnie wypowiadają się na temat nowych przepisów, zauważając, że np. łatwiejsze staną się kolejne postępowania na zakup lub wynajem aut egzaminacyjnych – nie trzeba będzie szukać pojazdów z okrojonym do minimum wyposażeniem. Więcej wątpliwości budzi sama możliwość zdawania egzaminów na dobrze wyposażonych pojazdach. Nowoczesne samochody znajdują się poza zasięgiem wielu świeżo upieczonych kierowców, więc przedstawiciele WORD-ów podkreślają, że ważne jest, by szkoły jazdy tak prowadziły proces szkolenia, by nowi kierowcy potrafili samodzielnie oceniać sytuację i dopasowywać do niej swoje decyzje.

Egzamin na prawo jazdy
Krytyczną fazą egzaminu wciąż pozostanie też zatrzymanie przodem. W wielu miejskich autach czujniki czy przednie kamery są niedostępne. Taka polityka producentów nie jest przypadkowa – nawet doświadczonym kierowcom najwięcej trudności sprawia parkowanie tyłem, więc nacisk położono na dostępność systemów ułatwiających ten manewr.

Egzaminatorzy zwracają uwagę także na fakt, że korzystania z systemów trzeba się nauczyć. W ocenie egzaminatorów obecnie najczęstszą przyczyną niepowiedzeń w praktycznych egzaminach na prawo jazdy jest niewystarczający poziom wyszkolenia, który zaczyna się już na etapie wewnętrznego egzaminu na prawo jazdy – już w szkole jazdy kursant powinien przejść egzamin odpowiadający egzaminowi w WORD. Niestety jest on często traktowany ulgowo – szkoły jazdy, zapewne w obawie o opinie na swój temat – nie chcą wymuszać na kursantach wykupowanie dodatkowych godzin, nawet gdy mają problem z egzaminami wewnętrznymi.

Z dniem 1 stycznia 2020 roku wchodzą także regulacje dotyczące pracy egzaminatorów, którzy dziennie będą mogli przeprowadzić 9 egzaminów praktycznych na prawo jazdy kategorii B oraz nie więcej niż jeden egzamin praktyczny w ciągu 50 minut. WORD-y nie będą więc mogły już umawiać kilku zdających na jedną godzinę. Egzamin będzie rozpoczynał się w ustalonym czasie. Brak opóźnień ma na celu ograniczenie dodatkowego stresu dla zdających. Z drugiej jednak strony będzie wymagał zmiany trybu pracy WORD-ów. W przeciwnym razie kolejki oczekujących na egzamin mogą osiągnąć monstrualne rozmiary.

Data aktualizacji: 2 sierpnia 2019 r.

Oceny czytelników
[Głosów: 2 Średnia: 3]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here