System ESP

Przez 25 lat obecności na rynku system ESP zapobiegł wielu tragicznym w skutkach kolizjom drogowym. Poznajmy budowę układu stabilizacji toru jazdy.

Ciężko dokładnie stwierdzić, jakie żniwo w ofiarach zebrały by wypadki komunikacyjne, gdyby w samochodach nie instalowano jednego z najbardziej pomocnych systemów wsparcia kierowcy, czyli ESP. Informacje o kolejnych tragicznych drogowych zdarzeniach z pewnością trafiały by do nas znacznie częściej. Z drugiej strony świadomość braku wsparcia od strony elektroniki mogłaby wyzwolić u kierowców pełne skupienie podczas jazdy w każdych warunkach, niezależnie od dystansu i czasu podróży. Niemniej kierowanie samochodem oznacza też nastawienie na wiele nieprzewidzianych sytuacji, podczas których mamy zaledwie ułamek sekundy na jakąkolwiek reakcję. Czasami może być już za późno, by wyhamować przed wkraczającym na drogę pieszym, wyskakującym znikąd zwierzęciem lub innym pojazdem, który z jakiegoś powodu znalazł się na naszym pasie ruchu. „Opieka” elektronicznych systemów jest wówczas nieoceniona i może realnie ograniczyć skutki wypadku, a nawet całkowicie go uniknąć.

System ESP 05
Gwałtowne odbicie kierownicą może później (a zwłaszcza w niekorzystnych warunkach atmosferycznych) skutkować problemami z obraniem bezpiecznego kierunku jazdy. System ESP ma pomóc kierowcy głównie w tej kwestii.

Do jednych z najstarszych samochodowych systemów bezpieczeństwa zaliczają się głównie ABS (układ zapobiegający blokowaniu się kół) oraz ASR (system kontroli trakcji). Ten drugi często bywa mylony ze znacznie bardziej zaawansowanym układem, nad którym skupimy się w tym artykule. Mowa, rzecz jasna, o ESP. Prawidłowo należy go określać „systemem stabilizacji toru jazdy” (Electronic Stability Program). Swój debiut miał w 1995 roku, gdy pojawił się na liście wyposażenia opcjonalnego luksusowych Mercedesów (po raz pierwszy w Mercedesie C 140, czyli klasie S coupe). Niemiecki producent miał zresztą istotny udział nie tylko w opracowaniu go wraz z firmą Bosch, ale i spopularyzowaniu ESP na szerszą skalę. Odbyło się to jednak drogą, którą niekoniecznie Mercedes mógł sobie wymarzyć, mianowicie z konieczności doposażenia w system ESP pierwszej generacji klasy A: samochód nie zaliczył bowiem testu łosia. Mimo wszystko to właśnie firma ze Stuttgartu jako pierwsza umieszczała ESP na liście wyposażenia standardowego we wszystkich swoich modelach. Od 2011 r. musi już go mieć każdy nowy samochód sprzedawany na terenie Unii Europejskiej.

Mercedes klasy A
Wpadka z Mercedesem klasy A poniekąd przyczyniła się do stopniowego rozpowszechniania systemów ESP w innych, nie tylko luksusowych samochodach. Swoje układy zaczęli opracowywać kolejni producenci i opatrzyli je własnymi nazwami (m.in. DCS w BMW, VSA w Hondzie czy VSC w Toyocie). Fot. Daimler

Jak działa system ESP?

Jak wskazuje nazwa, ten system bezpieczeństwa ma za zadanie utrzymać właściwy tor jazdy w przypadku awaryjnej sytuacji, głównie podczas poślizgu w zakręcie lub wywołanego gwałtownymi ruchami kierownicy (np. gdy chcemy wyminąć drogową przeszkodę). By to osiągnąć, wykorzystuje rozwiązania zastosowane w starszych układach ABS i ASR, dodatkowo wzbogacone o całą sieć czujników, moduł sterujący i pompę hydrauliczną. Do najistotniejszych sensorów należy zaliczyć:

  • czujnik prędkości samochodu
  • czujnik prędkości obrotowej koła
  • czujnik przyspieszenia bocznego
  • czujnik momentu obrotowego przenoszonego na koła
  • czujnik odchylenia od toru jazdy (obrotu pojazdu wokół własnej osi)
  • czujnik skrętu kierownicy
  • czujnik ciśnienia hamulców.

Czujniki nieustannie zbierają kluczowe informacje o parametrach jazdy i wysyłają je do modułu, który na ich podstawie tworzy tor, którym „chce” pojechać kierowca (czyli w bezpieczny, pozbawiony ryzyka sposób). Część sensorów – głównie czujniki skrętu kierownicy, prędkości samochodu i odchylenia od toru jazdy – działa przy tym z wyprzedzeniem i jest w stanie określić rzeczywistą drogę, jaką obierze pojazd. Jeśli obydwa wyliczone tory (zamierzony i rzeczywisty) nie pokryją się ze sobą, system postara się „wyratować” auto z poślizgu i tym samym podejmie działania mające przywrócić auto na prawidłowy (bezpieczny) tor ruchu. Robi to, m.in. operując hamulcami jednego lub kilku kół, jednocześnie kontrolując moment obrotowy silnika. Wszystko to odbywa się w ciągu milisekund, zanim kierowca na dobre zorientuje się w sytuacji i podejmie jakiekolwiek samodzielne próby obrania właściwego toru jazdy.

System ESP
System ESP zapobiega zjawiskom tzw. podsterowności (wypadaniu z zakrętu poprzez niewystarczającą przyczepność osi przedniej; na zdjęciu z lewej strony) i nadsterowności („wyrzucaniu” tyłu z zakrętu poprzez poślizg osi tylnej; z prawej strony).

Z uwagi na ogromny wpływ systemu ESP na bezpieczeństwo podróżnych, producenci rzadko przewidują możliwość jego całkowitego wyłączenia – co najwyżej ograniczają się do „uśpienia” układu, który i tak uaktywni się w naprawdę kryzysowej sytuacji na drodze.

Redakcja poleca również:

Jakie błędy najczęściej popełniają nowoczesne systemy bezpieczeństwa?

Jak działa system zapobiegający zasypianiu za kierownicą?

Oceny czytelników
[Głosów: 6 Średnia: 4.2]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here