Czym dziś zajmuje się warszawska Fabryka Samochodów Osobowych? Jaka przyszłość ją czeka? Zachęcamy do lektury wywiadu z Januszem Woźniakiem, prezesem FSO.

Pod koniec lutego minęło 10 lat od momentu, gdy z linii montażowej na Żeraniu zjechał ostatni wyprodukowany samochód – Chevrolet Aveo. Wydawać by się mogło, że odtąd w FSO niewiele się już dzieje, a tymczasem okazuje się, że to nadal całkiem nieźle prosperująca firma, choć oczywiście profil jej działalności znacząco się zmienił. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o aktualnej sytuacji warszawskiej fabryki, zachęcamy do przeczytania poniższego wywiadu. Z prezesem Fabryki Samochodów Osobowych Januszem Woźniakiem rozmawiał Paweł Janas z IBRM Samar.

Czytaj takze Toyota Yaris, Renaul Clio, Honda Jazz
Obecnie na terenie żerańskiej fabryki działa m.in. muzeum „Klasyki w FSO”.

Paweł Janas, IBRM Samar: Pod koniec lutego minęło dziesięć lat od czasu, gdy z taśm produkcyjnych warszawskiej FSO zjechał ostatni egzemplarz modelu Chevrolet Aveo, a kilkuletnie próby znalezienia nowego inwestora i wznowienia produkcji samochodów nie przyniosły rezultatu. Wszystko wskazuje więc na to, że samochody na Żeraniu definitywnie odeszły już do historii.

Janusz Woźniak, prezes Fabryki Samochodów Osobowych: Problem FSO, jak Pan wie, polegał na skali produkcji. Nasze zdolności wynoszą 220 tysięcy samochodów rocznie, a lakiernia była tak projektowana, że aby produkcja była opłacalna, jedną z dwóch linii kolorów musi co godzinę opuszczać minimum 30 samochodów. Po wycofaniu przez koncern General Motors marki Chevrolet z Europy, szukaliśmy partnera, który umożliwiłby wznowienie działalności na poziomie ponad 100 tysięcy aut rocznie. Te plany, jak powszechnie wiadomo, zakończyły się fiaskiem nie z naszej winy, ale to już temat na inną rozmowę. Samochody na Żerań już nie wrócą, choć cały czas mamy „zakonserwowaną” lakiernię. Można tutaj obejrzeć całą gamę samochodów produkowanych na przestrzeni ostatnich 60 lat w Polsce, jak również zapoznać się z procesem lakierowania aut. Trzeba jednak brać pod uwagę fakt, że tereny fabryczne leżą niemal w centrum miasta, a ewentualne wznowienie seryjnej produkcji na taką skalę byłoby dziś nieefektywne i bardzo uciążliwe dla okolicznych mieszkańców.

PJ: Co zadziwiające, FSO nie ogłosiło upadłości i nadal działa. Jak to jest możliwe?

JW: Nie ma w tym nic dziwnego. Efektywnie wykorzystujemy nasze aktywa. Mimo że aut nie produkujemy już od dekady, prowadzimy inną działalność gospodarczą. Spółka generuje zyski i ma zdolność do sfinansowania prowadzonego biznesu. Cały czas działa nasza grupa kapitałowa, w ramach której funkcjonują cztery spółki produkcyjne, wytwarzające głównie komponenty dla przemysłu motoryzacyjnego oraz trzy firmy o charakterze usługowym. Większość z nich również generuje zyski.

PJ: Czyli wszystko idzie jak po maśle?

JW: Aż tak dobrze nie jest. Za jakiś czas może być problem z naszą spółką ZEM Ełk, w której pracuje obecnie około sześciuset pracowników, bo najpewniej wycofa się główny kontrahent. Kiedy rząd ogłosił niedawno, że minimalna płaca w Polsce będzie wynosić cztery tysiące złotych, nasi kontrahenci poszukują poza Polską miejsc, gdzie koszty pracy są niższe. W przypadku tej spółki produkcja opiera się na pracy ręcznej, nie da się zaś zautomatyzować wytwarzania wiązek samochodowych.

PJ: W pewnym sensie nadal żyją tereny przy ul. Jagiellońskiej w Warszawie, przy której mieści się fabryka.

JW: Wynajmujemy powierzchnię pod działalność gospodarczą dla około 150 firm, zatrudniających ponad tysiąc osób. Siedzibę na naszym terenie ma spółka budująca Metro Warszawskie, a terminal kontenerowy prowadzi duża firma Loconi Intermodal. W podziemiach byłej tłoczni działa jedna z największych w kraju strzelnic. Jest też firma zajmująca się produkcją i montażem okien do wieżowców. Działalność na naszym terenie prowadzą ponadto firmy z branży motoryzacyjnej, jak choćby Auto Hero, zajmująca się sprzedażą używanych samochodów w sieci. Wynajęli od nas między innymi dużą część byłej spawalni, gdzie składują auta i szykują je do sprzedaży. Nasza spółka Autoparts, zlokalizowana na terenie fabryki, przeprowadza diagnostykę i naprawy tych samochodów. W części byłej lakierni firma Hyper prowadzi ponadto prace badawczo-rozwojowe napędu liniowego dla Magnetycznej Kolei Hybrydowej. W przyszłości jednak na terenach pofabrycznych powstanie duże osiedle z obiektami mieszkalno-usługowymi i małymi centrami logistycznymi.

Redakcja poleca:

Klasyki PRL-u – poradnik kupującego

Źródło: IBRM Samar

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here