NowościAktualnościCeny paliw są rekordowe i pewnie... wzrosną! Dlaczego benzyna, diesel i LPG...

Ceny paliw są rekordowe i pewnie… wzrosną! Dlaczego benzyna, diesel i LPG drożeją?

Ceny paliw są tak wysokie, że coraz trudniej przychodzi nam tankowanie pod korek. W wielu popularnych autach pełny bak ma już wartość 400-500 złotych!

Rynek paliw szaleje. Mimo że w Polsce ceny benzyny, diesla czy LPG należą do najniższych w Europie, nie mamy powodów do radości. Z danych Komisji Europejskiej wynika, że to właśnie w Polsce benzyna podrożała najbardziej – o ponad 35% w okresie od lutego do maja br. W tym samym okresie w znajdujących się na drugim miejscu Czechach paliwo podrożało „tylko” o około 23%. Tylko drobnym pocieszeniem jest ustabilizowanie się cen – na niestety wysokim poziomie. Jeszcze kilka tygodni temu dosłownie rosły one w oczach i zastanawiano się, kiedy „pęknie” próg 10 zł/litr.

Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Największą odpowiedzialność za sytuację ponosi wojna, jednak czy dynamicznie rosnące marże rafinerii nie dokładają swojej cegiełki? Co z cenami biokomponentów? Specjaliści autobaza.pl postanowili przeanalizować, z czego wynikają ekstremalne ceny paliw. – Nie jest dla nas zaskoczeniem, że wojna oraz związane z nią sankcje nałożone na Rosję, stanowią wiodący czynnik wpływający na niebotyczne zmiany na rynku paliw. To jednak zaledwie czubek góry lodowej. Co ciekawe, w porównaniu do Europy Zachodniej mamy jedną z najniższych cen paliw – w Polsce za litr zapłacimy około 1,6 euro, a w Niemczech blisko 2,15 euro. Oczywiście u naszego zachodniego sąsiada średnie zarobki są dużo wyższe. Jedna pensja pozwala na zatankowanie do pełna aż 21 razy, w naszym kraju tylko 12 – mówi Marek Trofimiuk, ekspert autobaza.pl.

Wysokie cenye paliw

Na ostateczny koszt paliw wpływają przede wszystkim notowania ropy naftowej oraz ceny paliw gotowych, a także – obecnie coraz słabszy – kurs złotego w stosunku do dolara. Wciąż najbardziej kosztotwórczym czynnikiem końcowej ceny paliwa są jednak stawki paliw w rafineriach, na które nierzadko wpływ ma polityka międzynarodowa i zysk światowych potentatów. Interesujące zjawisko można było zaobserwować także zaraz po wybuchu konfliktu zbrojnego za wschodnią granicą, kiedy rekordowo wzrosła modelowa marża rafineryjna. W spółce Orlen, jeszcze w lutym wynosiła tylko 2,7 dolara za baryłkę, a w maju br. poszybowała do 24,3 dolara za baryłkę – podają eksperci autobaza.pl. „Skok” wskaźnika utożsamiany był ze wzrostem ceny paliw na stacjach.

Wzrost modelowej marży rafineryjnej rozzłościł ludzi, którzy odbierali ten ruch jako chęć zarobku koncernów naftowych na trudnej sytuacji. To jednak nieprawda – modelowa marża rafineryjna nie wpływa na koszt benzyny na stacjach. Jest to rodzaj wskaźnika dla inwestorów i analityków, który informuje o rynkowych warunkach, w jakich działa rafineria – wyjaśnia Marek Trofimiuk, ekspert autobaza.pl. – Jednak to niewielkie pocieszenie, ponieważ pomimo tego paliwo jest rekordowo drogie, a będzie jeszcze droższe – dodaje.

Redakcja poleca: Orlen zmienia warunki promocji na paliwo. Rabaty wprowadzają też inne stacje

Jeszcze wyższych cen paliw możemy spodziewać się w okresie wakacyjnym z kilku względów. Obecnie cena ropy brent oscyluje w granicach 120 dolarów za baryłkę, co jest bardzo podobną wielkością jak w momencie wybuchu wojny. Niestety dolar jest już znacznie droższy niż na początku wojny. Cena wynika ze zwiększonego popytu na paliwa – wpływa na to zakończenie lockdownów czy największe od stycznia 2020 r. zapotrzebowanie amerykańskich rafinerii na ropę. Na rynku jest także mniej surowca ze względu na embargo wobec rosyjskiej ropy. Co więcej, w Europie i Ameryce Północnej okres od czerwca do sierpnia czasem wyjazdów urlopowych, a benzyna konsumowana jest głównie przez właścicieli aut osobowych, co też nie sprzyja obniżkom.

Wojna powoduje także wzrost cen biokomponentów, które zgodnie z przepisami Narodowego Celu Wskaźnikowego, czyli unijnego obowiązku wprowadzania na rynek paliw transportowych ze źródeł odnawialnych, muszą wchodzić w skład benzyn silnikowych w około 5 proc. oraz w około 7 proc. w przypadku oleju napędowego. Biokomponent, na przykład bioetanol czy estry metylowe, to surowiec uzyskany z przetworzonej biomasy. Ich ceny przekraczają obecnie ceny paliw produkowanych z ropy naftowej, dlatego obowiązek ich stosowania bezpośrednio wpływa na ostateczną cenę paliw.

1 KOMENTARZ

NEWSY
Polecane
Wybór redakcji