Polestar 2

Jaki wpływ na środowisko ma jazda samochodem elektrycznym, a jaki – eksploatacja benzynowego SUV-a? Czas poznać odpowiedź na te pytania.

Auta elektryczne są coraz częstszym widokiem na naszych drogach, ale nadal budzą wiele kontrowersji. Przy produkcji „elektryka” emitowanych jest więcej szkodliwych substancji niż w przypadku „benzyniaka”. Dopiero podczas późniejszej eksploatacji samochód zasilany prądem może zmniejszyć swój sumaryczny ślad węglowy, ale i to zależy od tego, z jakiego źródła pochodzi energia, którą jest ładowany. Potwierdzają to dane przedstawione przez firmę Polestar, submarkę Volvo.

Eksperci porównali emisję CO2 dla najnowszego Polestara 2 oraz Volvo XC40 z benzynowym silnikiem. Na etapie produkcji to ten drugi jest górą. Zbudowanie Polestara 2 odpowiada wyemitowaniu 24 ton dwutlenku węgla, a w przypadku XC40 – „tylko” 14 ton.

Za taki stan rzeczy odpowiada przede wszystkim konieczność pozyskania metali ziem rzadkich, wykorzystywanych w akumulatorze trakcyjnym. Aby zrównać ze sobą ślad węglowy elektrycznego Polestara i crossovera Volvo, każde z tych aut musi przejechać 31 000 mil (ok. 50 000 km), zakładając średnią emisję CO2 dla XC40 na poziomie 163 g/km.

Sprawdzono również, jak będzie kształtować się łączna emisja dwutlenku węgla dla obu modeli po pokonaniu 125 000 mil (ok. 201 000 km). Zakładając, że na całym tym dystansie Polestar 2 był zasilany energią z odnawialnych źródeł, jego eksploatacja oznaczałaby wyemitowanie zaledwie 0,4 tony CO2. Przy takim założeniu benzynowe XC40 wypada zdecydowanie niekorzystnie – jazda tym autem przełożyłaby się na emisję aż 41 ton CO2, czyli ponad 100 razy więcej w porównaniu z Polestarem.

Źródło: Autocar

3 KOMENTARZE

  1. Podoba mi się to hołubienie aut elektrycznych.
    Liczycie kwestie ładowania z odnawialnych źródeł energii tzn. z Wiatru Wody i słońca ?
    Czy uzyskujemy ta energie całkowicie czystą? Nie bo do jej wytworzenia jest nam potrzebny osprzęt generator, kable przesyłowe transformatory, baterie słoneczne, Tamy czy Wiatrownie. Do tego zapominacie o koszcie utylizacji samochodu elektrycznego który jest zdecydowanie większy niż samochodu klasycznego. Podsumowując średnią wieku samochodu na maks 10 lat jeszcze przez długie lata nie zrównamy śladu węglowego aut elektrycznych z samochodami klasycznymi.

  2. Ok, ale średnia wieku aut w Polsce, to 14 lat. Więc w tym czasie przynajmniej 2 razy trzeba będzie produktować tego elektryka, a benzyniaka raz (żywotność akumulatorów). Dają gwarancję maks. na 10 lat. Np. w przypadku Lexusa od 5-tego roku trzeba płacić za gwarancje, a mój ojciec skorzystał z gwarancji 8-go roku. Co więcej trzeba będzie te akumulatory utylizować o czym tutaj mowy nie ma. Więc stosunek śladu węglowego produkcji to 48/14 dla XC40. Mamy 34 tony więcej w przypadku elektryka. W Polsce nie jeździ się na energii odnawialnej więc porównywanie jazdy na energii odnawialnej do jazdy na fossil fuels jest… słabe i oderwane od rzeczywistości. Zgaduje, że w bilans w obecnej sytuajcji, gdy ponad 80% energii pochodzi z węgla będzie zdecydowanie na korzyść samochodu spalinowego. Co więcej… utylizacja akumulatorów, to nie to samo co utylizacja silnika spalinowego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here