Choć to uterenowione modele, opisywane samochody odnajdują w sobie także sportowego ducha. Sprawdźmy, jak Alfa Romeo, Land Rover i Volvo interpretują literę S w określeniu SUV. Oto nasze porównanie tych trzech modeli.

Skrótowiec SUV oznacza Sport Utility Vehicle, czyli pojazd sportowo-użytkowy. Jest to jednak przypadek analogiczny do świnki morskiej, która nie ma nic wspólnego ani ze świniami, ani z morzem. SUV-y też zwykle są wyjątkowo dalekie zarówno od aut sportowych, jak i użytkowych – mocno przechylają się w zakrętach, a wielkością bagażników często nie dorównują podobnej wielkości kombi.

Ale nie wszystkie. Są modele, którym – mimo zwiększonego prześwitu – sport nie jest zupełnie obcy. A to dlatego, że nie brakuje też nabywców, którzy w samochodzie, jakiejkolwiek klasy by on nie był, cenią sobie dobre prowadzenie. Albo po prostu nie chcą tracić pewności w zakrętach po przesiadce do SUV-a np. z sedana czy kombi.

Alfa i Volvo mają niemal identyczne rozmiary. Land Rover jest nieco krótszy, ale i wyższy.

W tym porównaniu postaramy się odnaleźć w SUV-ach trochę dynamicznego zacięcia. Wybraliśmy trzy modele, które swoimi nazwami sugerują, że sport nie jest im obcy. W przypadku Alfy Romeo Stelvio już sama włoska marka obiecuje sportowe doznania. Land Rover o wiele bardziej kojarzy się z terenem, ale testowany model nazywa się Discovery Sport i jest w wersji wyposażeniowej R-Dynamic SE. Volvo – mimo sukcesów np. w wyścigach WTCC – też raczej nie kojarzy się ze sportem, ale i tu opisywany egzemplarz jest w usportowionej odmianie (R-Design).

Alfa Romeo Stelvio, Land Rover Discovery Sport, Volvo XC60 – nadwozie, wymiary zewnętrzne i wnętrza

Porównywane modele to SUV-y klasy średniej, wszystkie trzy są zatem całkiem sporymi samochodami. Discovery Sport jest najkrótsze w stawce (460 cm) i ma najmniejszy rozstaw osi (274 cm), ale nadrabia to znaczną wysokością, wynoszącą aż 173 cm – oznacza to, że choć długością odpowiada typowemu kompaktowemu kombi, na wysokość przerasta o jakieś 25 cm. Alfa Romeo i Volvo mierzą po 469 cm, a ich osie są od siebie oddalone o, odpowiednio, 282 i 287 cm, za to na wysokość brakuje im 6-7 cm do Land Rovera.

Sportowe fotele Stelvio świetnie podpierają w zakrętach, ale są też bardzo wygodne.

Brytyjski SUV zapewnia podróżnym najwięcej miejsca w kabinie. Nie dotyczy to jednak jego przednich siedzeń – w porównaniu do obu konkurentów osoby jadące z przodu Discovery Sport dysponują o 2 cm mniejszą przestrzenią nad głowami, nie mogą też odsunąć swoich foteli tak daleko do tyłu (zakres regulacji kończy się o 4 cm wcześniej). A mimo to nawet za jego kierownicą bez problemu zmieści się osoba o wzroście 195 cm. Pomaga w tym fakt, że przednie siedzenia umieszczono nieco wyżej niż w Alfie i Volvo, dzięki czemu wysocy podróżni nie muszą podkurczać nóg, żeby się na nich zmieścić. Z najlepszej strony Land Rover pokazuje się w drugim rzędzie siedzeń, gdzie jego wnętrze jest o 2-3 cm szersze niż u pozostałej dwójki, bije ją też pod względem ilości miejsca na nogi – Volvo o 3 cm, Alfę – aż o 5 cm.

W Discovery Sport siedzi się nieco wyżej niż w pozostałej dwójce. Fotele są wygodne, ale niemal płaskie.

Ale to nie koniec. Discovery Sport jest też jedynym modelem w tym porównaniu, w którym pasażerowie mogą przesuwać kanapę do przodu i tyłu oraz regulować pochylenie jej oparcia. A do tego tylko on daje możliwość dokupienia trzeciego rzędu siedzeń (testowany samochód nie ma tego dodatku). To w ogóle ewenement wśród podobnej wielkości SUV-ów – do niedawna tylko Land Rover był jedynym 7-miejscowym SUV-em tej klasy, teraz dołączył do niego Mercedes GLB. Co prawda na dodatkowych dwóch siedzeniach w miarę wygodnie zmieszczą się tylko niewysokie osoby, ale zawsze lepiej mieć możliwość awaryjnego podwiezienia dwóch dodatkowych pasażerów, niż jej nie mieć.

XC60 R-Design seryjnie otrzymuje głęboko profilowane fotele, te na zdjęciu to opcjonalne komfortowe – nie tak głębokie.

Alfa Romeo Stelvio, Land Rover Discovery Sport, Volvo XC60 – wnętrze

Kabiny wszystkich trzech testowanych samochodów wykończono bardzo przyzwoicie. W żadnym nie znajdziemy rażąco tanich plastików ani nierównych szczelin między różnymi elementami wnętrza. Pozytywnie wyróżnia się Volvo, w którym z wyjątkową dbałością wykończono nawet takie detale, jak pokrętła czy obudowy głośników.

Kokpit Stelvio ma zdecydowanie sportowy charakter, jego obsługa okazuje się przy tym najbardziej przyjazna.

Kokpit Alfy pasuje do jej sportowego charakteru – prowadzący Stelvio siedzi w wygodnym, ale bardzo mocno wyprofilowanym fotelu, trzyma w dłoniach efektowną kierownicę z przyciskiem uruchamiającym silnik, pod palcami czuje duże aluminiowe łopatki do zmiany biegów, a przed sobą widzi dwa klasyczne, okrągłe zegary ze wskazówkami startującymi z dołu (3,5-calowy ekran między nimi zupełnie wystarcza do obsługi komputera pokładowego itp.). Obsługa wszelkich funkcji i ustawień okazuje się bardzo przyjazna – ułatwia ją panel na tunelu centralnym. Centralny wyświetlacz seryjnie ma zaledwie 6,5 cala – warto dopłacić (co najmniej 1500 zł) do widocznego na zdjęciach 8,8-calowego.

Elegancki kokpit Land Rovera wyróżnia się ciekawymi „gadżetami”, jak wielofunkcyjne pokrętła.

Równie komfortowe fotele Land Rovera zapewniają dużo gorsze podparcie boczne. Deska rozdzielcza otrzymała bardziej elegancki design, wskaźniki są wyświetlane na 12,3-calowym ekranie (świetna jakość, dużo trybów wskazań), a pod centralnym, 10,25-calowym, znajdziemy dotykowy panel z dwoma pokrętłami o zmiennych funkcjach – standardowo zmienia się nimi temperaturę klimatyzacji, ale po wciśnięciu służą do regulacji ogrzewania lub wentylacji foteli, a gdy naciśnie się jeden z przycisków obok, przy ich pomocy ustawia się siłę nawiewu i tryb pracy układu jezdnego. Brzmi skomplikowanie, ale okazuje się bardzo łatwe w użyciu.

XC60, jak wszystkie nowe Volvo, ma fantastycznie wykończony kokpit… i miejscami nieco zawiłą obsługę.

Volvo postawiło na pionowy ekran centralny (9 cali), za pomocą którego zarządza się większością ustawień i systemów auta. Działa najlepiej z całej trójki, ma wyjątkowo rozsądnie rozplanowane menu i błyskawicznie reaguje na dotyk (niektórzy wolą jednak obsługiwać klimatyzację przy pomocy tradycyjnego panelu). Wyświetlacz przed kierowcą ma 12,3 cala przekątnej. Choć robi nieco gorsze wrażenie niż ten w Land Roverze, tradycjonaliści docenią prezentowane przez niego czytelne okrągłe wskaźniki. Testowane XC60 ma opcjonalne komfortowe fotele, które rzeczywiście są bardzo komfortowe, a do tego zupełnie przyzwoicie przytrzymują podróżnych w szybkich zakrętach, ale opisywana odmiana R-Design seryjnie otrzymuje znacznie mocniej wyprofilowane (a przy tym równie wygodne) sportowe fotele.

Alfa Romeo Stelvio, Land Rover Discovery Sport, Volvo XC60 – bagażnik, funkcjonalność

Jeśli chodzi o zdolności transportowe, cała trójka prezentuje wyrównany poziom – ale z drobnymi zastrzeżeniami. Bazowa pojemność ich bagażników wynosi od 525 l w Alfie do 555 l w Volvo. Land Rover podaje wartość 963 l, ale nie jest możliwe, żeby tyle mieściło się w nim pod roletą – to raczej pojemność mierzona do dachu. Zdecydowanie bardziej realne wydaje się 541 l, jakimi producent chwalił się przed liftingiem tego modelu.

Foremny bagażnik Alfy ma zupełnie wystarczające 525 l pojemności i najniżej położony próg załadunku (69 cm nad ziemią).
Po złożeniu kanapy pojemność przestrzeni bagażowej wzrasta aż do 1600 l.

Maksymalna pojemność bagażników, czyli mierzona między podłogą a dachem po złożeniu tylnych siedzeń, w Alfie i Land Roverze wynosi, odpowiednio, 1600 i 1574 l. Volvo wypada wyraźnie gorzej – jego wynik to skromne 1432 l. Poza tym konfiguracja przestrzeni ładunkowej w XC60 ogranicza się do złożenia węższej lub szerszej części oparcia (albo obu), można też uchylić okienko do przewozu długich przedmiotów. Tymczasem obaj konkurenci oferują trójdzielne kanapy z oparciami składanymi w proporcji 40:20:40, a gdy w Land Roverze zabraknie miejsca za kanapą, można ją nieco przesunąć w przód. Szwedzki SUV nie dorównuje konkurentom także w kwestii ładowności – w XC60 to 581 kg (Stelvio: 665, Discovery Sport: 686 kg).

Bagażnik Land Rovera ma pojemność 541 l (najprawdopodobniej, bo katalogowe 963 l jest raczej mierzone po dach).
Maksymalna pojemność bagażnika Discovery Sport to 1574 litry.

Jeśli chodzi o dostęp do przestrzeni bagażowej, pozytywnie wyróżnia się „włoszka”, w której próg załadunku umieszczono 69 cm nad ziemią, o 4-5 cm niżej niż u obu rywali. Za to w Volvo można o kilka centymetrów obniżyć próg, naciskając przycisk na prawej burcie bagażnika. Najpierw trzeba jednak dopłacić nieco ponad 10 tys. zl za pneumatyczne zawieszenie (z tej trójki tylko XC60 takie oferuje, w pozostałych dwóch można dokupić co najwyżej amortyzatory o regulowanej sile tłumienia: w Land Roverze za ok. 5 tys. zł, w Alfie za dwa tysiące lub – adaptacyjne – za 5 tys. zł).

XC60 ma największy bagażnik z całej trójki – pod roletą mieści 555 litrów.
Po złożeniu tylnych siedzeń Volvo ma najbardziej płaską podłogę. I najmniejszą pojemność – 1432 l.

Alfa Romeo Stelvio, Land Rover Discovery Sport, Volvo XC60 – komfort

Opcjonalna „pneumatyka” czyni Volvo najbardziej komfortowym samochodem w tym porównaniu. Oferuje kilka trybów pracy, dość wyraźnie różniących się stopniem tłumienia nierówności. Ale nawet w „najtwardszym” XC60 nie męczy zbyt dużymi wstrząsami – mimo że testowany egzemplarz porusza się na aż 21-calowych felgach, o 2 cale większych od montowanych seryjnie w opisywanej wersji. Po włączeniu ustawienia Comfort Volvo zaczyna wręcz „płynąć nad dziurami” i nie robią na nim wrażenia nawet wyjątkowo nieprzyjemne wyboje, jak zniszczony bruk czy „tarki” przed skrzyżowaniami. Jedyną słabością zawieszenia XC60 jest delikatne dudnienie na pojedynczych uszkodzeniach nawierzchni.

Układ jezdny Land Rovera też zestrojono głównie z myślą o wygodzie podróżnych. SUV z Wysp, choć do testu stawił się na 20-calowych obręczach (seryjne mają 19 cali), bardzo sprawnie tłumi wstrząsy na większości typowych nierówności, na jakie można się natknąć na polskich drogach. Jednak nie jest przy tym tak niewzruszony jak Volvo – w środku czuć wzdłużne ruchy nadwozia, czasem słychać też pracę zawieszenia.

W Stelvio obraz z kamery cofania zajmuje tylko nieco ponad połowę ekranu i nie jest najlepszej jakości.

Alfa Romeo także otrzymała większe od fabrycznych koła – testowana wersja seryjnie ma 18-calowe, ale auto na zdjęciach jeździ na „dziewiętnastkach”. Jednak to nie one, lecz dość sztywne nastawy zawieszenia, sprawiają, że we włoskim SUV-ie podróżni najwyraźniej odczuwają nierówności, zwłaszcza te wyjątkowo „parszywe”, jak wyrwy w jezdni czy wystające włazy studzienek. Za to z pofałdowaniami nawierzchni albo koleinami Alfa radzi sobie bez zarzutów, a jej układ jezdny właściwie nigdy nie hałasuje. Trzeba też uczciwie zauważyć, że choć w kwestii komfortu Stelvio nie dorównuje obu konkurentom, to i tak wystarczająco sprawnie tłumi wstrząsy. A przy wyższych prędkościach zrównuje się pod tym względem z pozostałą dwójką.

Alfa Romeo Stelvio, Land Rover Discovery Sport, Volvo XC60 – prowadzenie, zdolności terenowe, hamulce

Ale nie o wygodę tu chodzi i nie o takim charakterze mówią oznaczenia testowanych modeli – w tym porównaniu motywem przewodnim jest sport. Jak nietrudno się domyślić, najmniej komfortowa Alfa Romeo ma w tym względzie najwięcej do powiedzenia. W kwestii prowadzenia dystansuje nie tylko pozostałą dwójkę, ale także niemal wszystkie inne SUV-y na rynku. I wiele nieuterenowionych aut. Stelvio jest zwinne, błyskawicznie, wręcz żywiołowo, odpowiada na ruchy kierownicy (układ kierowniczy ma tu najbardziej bezpośrednie przełożenie) i nie traci stabilności nawet przy awaryjnym omijaniu przeszkody czy dynamicznym przeskakiwaniu z jednego zakrętu w drugi. W szybkich łukach idealnie wyważona Alfa (rozkład mas między osiami wynosi 50:50) imponuje stabilnością, neutralnym zachowaniem i przyjemnym zacieśnianiem skrętu po ujęciu gazu. A do tego pozostaje neutralna nawet przy prędkościach, których w tym samym łuku nie są w stanie osiągnąć Discovery Sport i XC60. Jakby tego było mało, dzięki napędowi wyraźnie preferującemu tylną oś Stelvio jest jednym z niewielu SUV-ów z nadsterowną charakterystyką, co oznacza, że odpowiednio operując prawym pedałem, można wychodzić z zakrętów kontrolowanymi poślizgami. Na więcej zabawy nie pozwala jednak nieco „przewrażliwione” ESP.

Land Rover może wyświetlać na ekranie to, co dzieje się wokół jego przodu. Widok spod auta pojawia się podczas jazdy.

Pozostałe dwa SUV-y w tym porównaniu są o ok. 200 kg cięższe od włoskiego. I wyraźnie to czuć. Oba auta odczuwalnie wychylają się na boki przy gwałtownych manewrach i w ciasnych zakrętach, mają też skłonność do „prostowania” zakrętów, a ich uślizgujące się przednie koła znacznie częściej niż w Alfie zmuszają elektronikę do interwencji. Z tym że choć obydwa pokonają ten sam łuk z prawie identyczną prędkością, to kierowca Land Rovera będzie miał z tego więcej przyjemności niż prowadzący Volvo. Brytyjski SUV na krętej drodze zaskakuje lekkością i spokojniejszymi reakcjami na zmiany obciążenia, sprawia też wrażenie nieco bardziej przewidywalnego, podczas gdy szwedzkiemu brakuje tej gracji – mocniej przechyla się na boki, jego opony częściej piszczą, a reakcje na nagłe ruchy kierownicy czy pedałów są nieco bardziej nerwowe.

Tego typu auta raczej nie powstają z myślą o bezdrożach, zwłaszcza ich usportowione wersje, ale Land Rover nie zapomniał o swoim rodowodzie. Poza utwardzonymi szlakami pomagają mu sprawny napęd z możliwością dostosowywania trybu jego pracy do zastanych warunków, 21,2 cm prześwitu, możliwość pokonywania przeszkód wodnych o głębokości aż 60 cm, a nawet opcjonalny system kamer pozwalający kierowcy obserwować na ekranie centralnym to, co dzieje się pod przednimi kołami. Tymczasem arsenał Volvo poza asfaltem kończy się na wspomnianej „pneumatyce”, która pozwala zwiększyć prześwit z 20,9 do 22,3 cm (ale w XC60 ze standardowym zawieszeniem wynosi zupełnie wystarczające 21,6 cm). Alfa Romeo ma 20 cm prześwitu i najlepiej czuje się na utwardzonych szlakach.

W Volvo imponuje jakość obrazu z kamery cofania, a pionowy układ ekranu pozwala wyświetlić np. większą mapę nawigacji.

Testowane SUV-y mogą się pochwalić całkiem skutecznymi hamulcami – podczas pomiarów przeprowadzonych na zimowych oponach Stelvio i Discovery Sport zatrzymały się z prędkości 100 km/h po ok. 43 metrach, XC60 potrzebowało nieco ponad 44 m. Jak na spore SUV-y na „zimówkach” – to zupełnie przyzwoite wyniki. Tylko w Land Roverze skuteczność hamulców nieznacznie spada po rozgrzaniu tarcz.

Alfa Romeo Stelvio, Land Rover Discovery Sport, Volvo XC60 – silnik, skrzynia biegów, osiągi, spalanie

„Na papierze” diesel Alfy, choć największy w teście (2.2 wobec 2.0 u rywali) nie dorównuje obu konkurentom – ma nie dwie, lecz jedną turbosprężarkę i może się pochwalić mocą 210 KM oraz 470 Nm momentu obrotowego. Niby nieźle, ale Land Rover rozwija 240 KM i 500 Nm, a Volvo jako jedyne dodatkowo korzysta z niewielkiego silnika elektrycznego, dzięki czemu do parametrów jego diesla (235 KM, 480 Nm) trzeba dodać 14 KM i 40 Nm. Wszystkie trzy samochody seryjnie wyposażono w automatyczne skrzynie biegów – ta w Land Roverze ma 9 biegów, rywalom musi wystarczyć osiem.

Jak w autach supersportowych – silnik Stelvio uruchamia się przyciskiem na kierownicy.

Najmniejsza moc nie czyni Stelvio najwolniejszym SUV-em w tym porównaniu. Wręcz przeciwnie – włoskie auto rozpędza się, jakby było co najmniej o kilkadziesiąt koni mocniejsze. Bardzo sprawnie reaguje na dodanie gazu i chętnie „wkręca” wskazówkę obrotomierza pod czerwone pole, ale najbardziej imponuje tym, jak szybko się rozpędza – „setkę” osiąga już 6,7 s po starcie. To fantastyczny wynik. Kierowcy preferujący dynamiczny styl jazdy docenią też automat Alfy, który świetnie odgaduje intencje prowadzącego i na wiele mu pozwala, pracuje bardzo szybko, a w sportowym ustawieniu dość brutalnie reaguje na pociągnięcie którejś z łopatek przy kierownicy. Stelvio to jedyny model w porównaniu, w którym korzystanie z manualnego trybu skrzyni daje przyjemność.

Volvo potrzebuje 7,5 sekundy, co też jest bardzo dobrym rezultatem. A z pewnością osiągnęłoby jeszcze lepszy, gdyby nie pewna niechęć automatycznej przekładni do gwałtownych startów z miejsca. Za to reakcja na dodanie gazu jest tu momentalna – to zasługa wspomnianego elektrycznego wsparcia, które zapewnia niezły zryw jeszcze zanim turbosprężarki się „rozkręcą”.

Land Rover mimo świetnych parametrów okazuje się najwolniejszy w stawce – żeby po ruszeniu z miejsca osiągnął prędkość 100 km/h, trzeba czekać 8,2 s. Oczywiście absolutnie nie jest to zły rezultat, jednak później Discovery Sport wyraźnie słabnie i autostradową prędkość osiąga już zdecydowanie później niż obaj rywale.

Po wciśnięciu przycisku obok, prawe pokrętło – zamiast temperatury – zmienia tryb układu jezdnego (lewe – siłę nawiewu).

A do tego „Disco” zużywa przy tym najwięcej paliwa. Chociaż znów jego wynik – choć najgorszy – trudno by było nazwać kiepskim. Podczas testu Land Rover potrzebował średnio 8,2 l ON na 100 km. Volvo okazało się nieco oszczędniejsze w trasie, dzięki czemu jego średnie spalanie wyniosło 8 l/100 km. Alfa „gra” w zupełnie innej lidze, średnio zużywając zaledwie 7,3 l na 100 km. Jednak największy zasięg na jednym tankowaniu zapewnia wyposażone w najpojemniejszy bak Volvo – paliwa wystarcza mu średnio na 880 km, podczas gdy obu konkurentów trzeba tankować co 790 km.

Alfa Romeo Stelvio, Land Rover Discovery Sport, Volvo XC60 – cena, wyposażenie

Rzut oka na cenniki pokazuje, że Alfa Romeo wyróżnia się na tle obu rywali nie tylko na krętej trasie. Cena Stelvio w opisywanej wersji 2.2 JTDM 210 Super wynosi nieco ponad 200 tys. zł, podczas gdy na Volvo XC60 B5 R-Design trzeba przygotować przeszło 240 tysięcy zł, a na Land Rovera Discovery Sport D240 R-Dynamic SE – prawie ćwierć miliona.

Volvo robi wrażenie dbałością o detale, jak te efektowne pokrętła do włączania silnika i zmiany trybu jazdy.

Wszystkie trzy opisywane SUV-y seryjnie oferują całkiem bogaty pakiet wyposażenia, obejmujący m.in. asystenta pasa ruchu czy system pomagający zapobiec najechaniu na poprzedzający pojazd, tempomat, światła LED lub ksenonowe (w Alfie), elektrycznie sterowane pokrywy bagażników oraz 18- albo 19-calowe felgi. Volvo dokłada do tego nawigację, rozpoznawanie znaków drogowych i elektrycznie ustawiany fotel kierowcy, a Land Rover – także podobnie sterowany prawy fotel, kamerę cofania, przednie czujniki parkowania i asystenta martwego pola.

Gdy spróbuje się w miarę możliwości zrównać wyposażenie całej trójki, okaże się, że włoski SUV pozostaje o ok. 30 tys. zł tańszy od pozostałych dwóch. A gdy wybierze się Stelvio w kosztującej tyle co rywale odmianie TI, będzie ono lepiej wyposażone od nich.

Alfa seryjnie ma felgi 18”, a w teście – „dziewiętnastki”. Land Rover, odpowiednio, 19 i 20 cali, a Volvo: 19 i aż 21 cali.

Alfa Romeo Stelvio, Land Rover Discovery Sport, Volvo XC60 – PODSUMOWANIE

Tak naprawdę, abstrahując od końcowej punktacji, w tym porównaniu nie ma przegranych. Każdy z testowanych SUV-ów ma swoje niezaprzeczalne atuty. Volvo rozpieszcza najprzestronniejszym i najlepiej wykończonym wnętrzem oraz kapitalnym komfortem jazdy. Land Rover imponuje funkcjonalnością, umiejętnościami terenowymi i bogatym wyposażeniem. Na zwycięstwo zasłużyła jednak Alfa Romeo, która – nie zapominając o wygodzie podróżnych – zapewnia kierowcy największą przyjemność z prowadzenia i najlepsze osiągi, a do tego najmniej pali i zdecydowanie najmniej kosztuje.

Alfa Romeo Stelvio 2.2 JTDM 210, Land Rover Discovery Sport D240, Volvo XC60 B5 AWD: dane techniczne, osiągi, spalanie, ceny
Dane techniczneAlfa Romeo Stelvio 2.2 JTDM 210Land Rover Discovery Sport D240Volvo XC60 B5 AWD
Silnikturbodieseldiesel, biturbodiesel, biturbo
Układ cylindrów/liczba zaworów/pojemność skokowaR4/16/2143 cm³R4/16/1999 cm³R4/16/1969 cm³
Moc210 KM/3500240 KM/4000235 + 14 KM/4000
Maks. moment obrotowy470 Nm/1750500 Nm/1500480 + 40 Nm/1750
Napęd4×44×44×4
Skrzynia biegówaut./8-biegowaaut./9-biegowaaut./8-biegowa
Długość/szerokość/wysokość4,69/1,90/1,67 m4,60/2,07*/1,73 m4,69/1,90/1,66 m
Rozstaw osi2,82 m2,74 m2,87 m
Średnica zawracania11,7 m11,8 m11,4 m
Masa/ładowność1745/665 kg1934/686 kg1939/581 kg
Poj. bagażnika (min./maks.)525/1600 l541/1574 l555/1432 l
Poj. zbiornika paliwa58 l (ON)65 l (ON)71 l (ON)
Opony (testowanego egzemplarza)235/60 R18235/55 R19235/55 R19
OSIĄGI (DANE PRODUCENTA)
Prędkość maksymalna215 km/h220 km/h220 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h6,6 s7,7 s7,1 s
Średnie zużycie paliwa5,7-6,1 l/100 km7,1 l/100 km6,2-7,3 l/100 km
DANE TESTOWE (pomiary na oponach zimowych)
Przyspieszenie 0-100 km/h6,7 s8,2 s7,5 s
Droga hamowania 100-0 km/h (hamulce ciepłe/zimne)43,1/43,5 m43,5/42,8 m44,2/44,5 m
Poziom hałasu przy 50/100 km/h56,7/61,9 dB56,9/64,8 dB53,4/62,1 dB
Zużycie paliwa w teście (miasto/trasa/średnie 50:50)8,4/6,2/7,3 l/100 km9,2/7,2/8,2 l/100 km9,2/6,8/8,0 l/100 km
CENA
Cena206 200 zł (Alfa Romeo Stelvio 2.2 JTDM 210 Super)247 500 zł (Land Rover Discovery Sport D240 R-Dynamic SE)242 850 zł (Volvo XC60 B5 AWD R-Design)

*wraz ze złożonymi lusterkami

Alfa Romeo Stelvio 2.2 JTDM 210, Land Rover Discovery Sport D240, Volvo XC60 B5 AWD: punktacja i klasyfikacja końcowa
maks. pkt.Alfa RomeoVolvoLand Rover
Nadwozie i wnętrze
Wymiary wnętrza40232725
Wykończenie i ergonomia20181918
Wyciszenie10897
Bagażnik20101110
SUMA90596660
Układ napędowy
Osiągi20171514
Praca silnika10988
Skrzynia biegów/napęd109810
Zużycie paliwa20171515
SUMA60524647
Właściwości jezdne
Trzymanie się drogi20181616
Komfort jazdy20151716
Układ kierowniczy10978
SUMA50423940
Bezpieczeństwo
Wyposażenie z zakr. bezp.20111415
Hamulce10434
SUMA30151719
Wyposażenie i koszty
Cena zakupu40282120
Poziom wyposażenia207810
Wyposażenie dodatkowe10355
SUMA70383435
ŁĄCZNIE300206202201
MIEJSCA123

 

 

Oceny czytelników
[Głosów: 25 Średnia: 4]

4 KOMENTARZE

  1. Niezły test. Sam jeździłem tymi 3 suvami i mam bardzo podobne odczucia. Jedynie przyczepilbym sie do cen. Opisywane wersje kosztuja zdecydowanie wiecej, zwlaszcza volvo i disco. Stelvio moim zdaniem prowadzi sie najlepiej ale ma tyle niedoróbek o których nie ma nic w tescie ze praktycznie jej zakup staje sie bezsensowny w klasie Premium.

  2. Mic,
    Twoja ocena jest subiektywna mówiąc o alfie i niedoróbkach. Może wymienisz jakie, to niedoróbki ?
    Np. dla mnie Volvo to najnowsze w środku jest takie plastikowe i siedzenia niewygodne. Miałem Volvo S60 przez 4 lata i moje odczucia solidności i wygody foteli byly zdecydowanie na wyższym poziomie. Mogłem przejechać ponad 1500km za jednym zamachem i moje plecy i nogi dawały radę. Czekałem na to nowe volvo, aby je kupić. Kiedy pierwszy raz wsiadłem do nowej wersji, to już odczułem , że coś jest nie tak. A jak pojezdzilem nim kilka dni, już wiedziałem, że kończę z Volvo romans. Jeździłem długo poszukując jakiegoś samochodu. Jeździłem BMW x3, DS 7, audi q5, lexus’em I w końcu trafiłem na alfe. Dostałem ja na kilka dni, i od razu zakochałem się w tym suv’ie. Nic nie stuka, ma super zestrojone zawieszenie. Po dziurach nie jeżdżę , bo nie mieszkam na wsi, a jak juz przyjadę gdzieś przez nierówności, to nic się nie dzieje. Dla mnie najładniejszy suv. Nie mam diesla, bo choć w volvo miałem najlepszego 5 cylindroeego 2.4, to zdecydowałem, że tym razem chcę benzyny i stelvio 2.0 280KM jest super. 5.6 do setki. Jestem kierowcą i dla mnie liczy się frajda z jazdy i alfa mnie urzekła i już 2 lata jest z nami i nic nie skrzypi i nie stuka. Dla mnie jest 100% premium. Choć myślałem, że będzie to BMW, audi lub lexus. Nic z tego. Wystarczyło tylko pojeździć alfa, aby bez najmniejszego problemu dokonać wyboru. I wydaje mi się, że czas skończyć z myśleniem, że alfa = laweta. To są wg mnie bzdury powielane przez różnych hejterow. Stelvio, to super suv – 4 na najszybszy suv na Świecie w przyspieszeniu o 0 do 100KM, a przez ponad rok byl nr 1 na torze. Obecnie jest 2 lub 3, to świadczy o tym jak technicznie został wykonany.
    Pozdrawiam,
    O

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here