Tesla Model 3

Tesla Model 3 standardowo jest wyposażona w specjalne nakładki Aero. Mają za zadanie zmniejszyć współczynnik oporu powietrza i zapewnić większy zasięg. Czy to naprawdę działa?

Jeszcze kilka lat temu na rynku dominowały „elektryki” oferujące rzeczywisty zasięg na poziomie 100-150 km, co sprawiało, że samochody elektryczne stanowiły bardziej ciekawostkę niż prawdziwą alternatywę dla aut spalinowych. Dziś na rynku nie brakuje modeli, które przejadą ponad 300 czy nawet 400 km na jednym „tankowaniu”.

W połączeniu ze stale rozbudowywaną siecią punktów ładowania oznacza to, że obecnie nie trzeba się bać nawet dalszych podróży samochodem elektrycznym. Może się jednak zdarzyć, że się zapomnimy i do ładowarki dojedziemy już na „oparach” elektronów. Producenci aut elektrycznych przygotowali się na taką sytuację, dlatego np. Porsche Taycan posiada tryb Range, który ogranicza osiągi, wydłużając tym samym zasięg o cenne kilometry. Podobny cel mają aerodynamiczne kołpaki stosowane w Tesli Model 3.

Youtuber kryjący się pod nickiem Prolifk postanowił sprawdzić, ile zasięgu można realnie zyskać dzięki tym specjalnym nakładkom na 18-calowe felgi. Dlatego dwukrotnie pokonał 28-kilometrową trasę między Los Angeles i West Covina – z kołpakami i bez. Autor zadbał o to, aby podczas każdej próby warunki były niemal identyczne. Za każdym razem jechał z prędkością 70 mil na godzinę (ok. 113 km/h) z aktywnym Autopilotem oraz wyłączoną klimatyzacją i ogrzewaniem.

Efekt? Bez kołpaków zużycie prądu wyniosło 282 Wh na milę. Z założonymi nakładkami Aero „spalanie” spadło do 270 Wh na milę. Różnica to o ok. 4,3%, czyli w praktyce dzięki tym specjalnym kołpakom Tesla Model 3 jest w stanie przejechać kilkanaście kilometrów więcej.

Oceny czytelników
[Głosów: 2 Średnia: 5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here