Według koncernów paliwa premium mają nie tylko poprawić osiągi pojazdu, ale także korzystnie wpływają na kondycję silnika. Amerykanie sprawdzili, czy to prawda.

Oceń stacje benzynowe w naszym badaniu Wybór Kierowców 2017.

ikony WK_stacje

Amerykański instytut American Automobile Association przeprowadził badanie lokalnego rynku paliw premium. Według AAA 70% kierowców w USA jeździ autami mogącymi być zasilanymi zwykłym paliwem, a premium wymaga zaledwie 16% pojazdów. Resztę stanowią inne źródła energii. W rzeczywistości na droższe paliwo decyduje się 16,5 miliona amerykańskich kierowców, którzy przez ostatnie 12 miesięcy zatankowali go 250 milionów litrów. Oznacza to, że wydali na nie ponad 2,1 miliarda dolarów. Trend na tego typu benzynę bierze się z tego, że kierowcy widząc na dystrybutorze napis „premium” automatycznie przyjmują, że będzie lepsza dla jego pojazdu i poprawi osiągi. Nie zawsze przy tym biorą pod uwagę zalecenia w instrukcji obsługi ich samochodu.

Amerykańska 87 jest odpowiednikiem naszej 95, a 93 – znanej u nas 98. Wynika to z tego, że w Europie stosuje się dwie normy, służące określeniu liczby oktanowej – RON (Research Octane Number) i MON (Motor Octane Number). Różnią się one jedynie prędkością obrotową jednostki napędowej używanej podczas testów. W pierwszej z nich silnik pracuje z prędkością 600 obr./min., w drugiej 900 obr./min. Przy wyliczaniu oktanów stosuje się wynik metody MON, ponieważ wtedy jednostka pracuje pod większym obciążeniem. W USA natomiast wykorzystywana jest trzecia metoda – DON (roaD Octane Number), będąca średnią wyników dwóch poprzednich. Zwykle różnice między RON a DON wynoszą od 4 do 10 oktanów, dlatego amerykańskie 87 odpowiada europejskim 95 oktanom.

Przedstawiciele AAA postanowili sprawdzić, czy przypuszczenia kierowców są słuszne. Przetestowali dwa rodzaje benzyny na rynku amerykańskim – 87-oktanową i 93-oktanową premium.

AAA wykonało testy na trzech samochodach: Toyocie Tundrze V8, Dodge’u Chargerze V6 i Maździe 3 z czterocylindrowym silnikiem rzędowym. Samochody jeździły w dwóch cyklach pomiarowych (miejskim i autostradowym) oraz zostały sprawdzone na hamowni. Wyniki pozwoliły wysnuć jeden prosty wniosek – paliwa premium ani nie poprawiły osiągów silnika, ani nie zmniejszyły zużycia paliwa. Od tańszego nie różnił się też wskaźnik emisji szkodliwych spalin. Kierowcy zatem niepotrzebnie wydają pieniądze na droższe paliwo, jeżeli ich silnik tego nie wymaga.

AAA nie sprawdziło jednak, czy prawdziwe są obietnice producentów paliw premium co do poprawy kondycji silnika. Ci zapewniają, że do swoich paliw dodają środki czyszczące, mające za zadanie dbanie o układ paliwowy i przedłużanie życia uszczelniaczy oraz wtryskiwaczy. Może to mieć istotne znaczenie w silnikach z bezpośrednim wtryskiem paliwa. Trzeba jednak zaznaczyć, że w Europie stosowane są inne metody pomiarowe i homologacyjne paliw, stąd różnią się one od tych za oceanem. Dlatego też w europejskich realiach nie można bezkrytycznie przyjąć wyników amerykańskiego instytutu.

Polacy nie poddali się modzie na droższe paliwo – według wyników naszej sondy,  kupuje je tylko 21% kierowców. Niewiele więcej, bo 24%, sięga po nie od czasu do czasu. Zdecydowana większość, bo ponad połowa (55%) tankuje zwykłe paliwo.