Test opon

Wielu producentów ogumienia zimowego określa granicę 4 mm bieżnika jako bezpieczną do jazdy. Czy wraz z zużyciem bieżnika opona faktycznie traci swoje właściwości na śniegu i wodzie?

Polskie prawo wyraźnie reguluje minimalną głębokość bieżnika w oponach. Musi ona wynosić nie mniej niż 1,6 milimetra, jednak nie ma rozdziału na ogumienie letnie i zimowe. Podana wartość obowiązuje więc dla dwóch rodzajów opon. Przepisy niektórych krajów Europy narzucają jednak minimalną głębokość bieżnika także w ogumieniu zimowym. Wynosi ona od 3 mm (kraje skandynawskie, Estonia, Łotwa), 4 mm (Białoruś, Rosja, Litwa, Czechy, niektóre kraje bałkańskie) do nawet 6 mm na Ukrainie. Producenci opon zimowych jednak wyraźnie zaznaczają, że graniczne dla bezpiecznej jazdy jest minimum 4-4,5 mm dostępnego bieżnika. Ma to realne odzwierciedlenie w konstrukcji takiej opony, która przy skrajnym zużyciu traci swoje właściwości.

Przyczepność na śniegu

Pomiar głębokości bieżnika
Pomiar głębokości bieżnika

Wraz z kilometrami eksploatacji w oponach ścierają się klocki bieżnika i tzw. lamele, czyli niewystępujące w oponach letnich zygzakowate nacięcia. Przestają się wtedy otwierać w kontakcie z nawierzchnią, wydłużając drogę hamowania. Jeśli ogumienie ma zbyt płytki bieżnik, nie wykorzystuje potencjału zjawiska tarcia śniegu o śnieg. Jego działanie najlepiej zobrazować próbą poruszenia względem siebie dwóch zbitych śnieżek. Jest to dość trudne, dlatego opona zimowa powinna mieć głębokie rowki, w które wejdzie poprawiający przyczepność śnieg. Jeśli rowki są za płytkie, śnieg się w niej nie utrzyma, a w konsekwencji pogorszą się właściwości jezdne.

Jazda na mokrym asfalcie

Hamowanie na mokrym
Wraz ze zużyciem bieżnika odprowadzanie wody staje się trudniejsze.

W przypadku kontaktu z mokrą nawierzchnią kluczowa jest szybkość odprowadzania nadmiaru wody. Opona musi najpierw pokonać aquaplaning (poślizg wodny), a dopiero później zaczyna normalnie hamować. Wraz ze wzrostem prędkości i zużyciem bieżnika odprowadzanie wody staje się trudniejsze, a czas i długość poślizgu się wydłuża. Samochód w konsekwencji zatrzymuje się coraz dalej.

Znaczące różnice

Tygodnik „Motor” przetestował rzeczywiste zachowanie się sześciu opon zimowych w hamowaniu na śniegu i mokrym asfalcie. Testowane opony miały od 3 do 8 mm bieżnika. Oba pomiary drogi hamowania pokazały, że wraz z malejącym bieżnikiem samochód hamuje coraz gorzej, a różnice zwiększają się wraz z przekroczeniem minimum 4 mm bieżnika. Rozpiętość długości drogi hamowania między nowym a skrajnie zużytym ogumieniem wynosi 11 metrów w mokrych warunkach i nawet 20 metrów na śniegu. To powinno dać do myślenia osobom nie dającym wiary w zapewnienia producentów.

Droga hamowania ze 100 km/h na śniegu

Hamowanie na śniegu
Hamowanie na śniegu
Bieżnik Odległość
8 mm 120 m
7 mm 123 m
6 mm 125 m
5 mm 127 m
4 mm 132 m
3 mm 141 m

Droga hamowania ze 100 km/h na mokrej nawierzchni

Hamowanie na mokrej nawierzchni
Hamowanie na mokrej nawierzchni
Bieżnik Odległość
8 mm 65,0 m
7 mm 66,3 m
6 mm 67,6 m
5 mm 69,0 m
4 mm 70,3 m
3 mm 76,0 m

Zalecane, choć powinny być wymagane

Obecnie stosowanie opon zimowych z granicznym bieżnikiem 4 mm jest tylko zalecane, a nie wymagane przez przepisy. Dla własnego bezpieczeństwa lepiej nie oszczędzać na zimowym ogumieniu i kupić nowe lub używane ze sporym zapasem bieżnika. Absolutnie nie wolno sugerować się tu przepisami – jazda samochodem z oponami zimowymi mającymi 1,6 mm bieżnika stwarza zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i innych użytkowników dróg.

Jak Motor testuje opony