Coraz więcej ofiar smartfonów – RAPORT

Korzystanie ze smartfonu podczas jazdy

Amerykanie odnotowali największy od 50 lat wzrost ilości wypadków na autostradach. Winą obarczają smartfony i inne aplikacje, które rozpraszają kierowcę.

Amerykańska organizacja NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration), zajmująca się m.in. badaniem bezpieczeństwa na autostradach, od czterech dekad odnotowywała stale zmniejszającą się liczbę incydentów drogowych w Stanach. Przełom nastąpił w 2009 roku, gdy ich liczba lekko wzrosła. Później nastąpił ponowny spadek, by w 2016 roku ilość wypadków ponownie sięgnęła wyników z 2009 roku. To największy roczny wzrost od 50 lat.

Winna technologia

Eksperci od bezpieczeństwa na drogach w USA winą za to obarczają smartfony i inne aplikacje, które zamiast pomóc kierowcy, rozpraszają go. Kiedyś w wypadkach z udziałem telefonu komórkowego winny był głównie kierowca, który w czasie jazdy dzwonił lub pisał SMSy. Postęp technologiczny dał wiele nowych możliwości i miał za zadanie zwiększyć nie tylko komfort jazdy, ale też bezpieczeństwo i skupienie kierowcy.

Wypadki śmiertelne w USA - wykres
Wypadki śmiertelne w USA (źródło: NHTSA)

W założeniu użyteczne rozwiązania

„To jest kryzys, który należy zająć się teraz” – powiedział Mark R. Rosekind, szef NHTSA. Istotnie, rosnące statystyki nie rokują dobrze. Anthony Foxx, sekretarz prezydenta Obamy do spraw transportu zaleca przygotowanie zmian w przepisach i normach, które mogłyby przyczynić się do zmniejszenia liczby śmiertelnych ofiar wypadków. Do kierowców natomiast apeluje się, by chcąc pobrać aplikację, znaleźli taką umożliwiającą bezdotykową obsługę (najlepiej głosową), by nie musieli odrywać rąk od kierownicy.

Producenci samochodów zaczęli montować w swoich autach własne systemy synchronizacji lub interfejsy, np. Apple CarPlay i Google Android Auto. Te oprogramowania można połączyć ze smartfonem i pozwalają one kierowcy na m.in. wykonywanie połączeń w czasie jazdy. Rozmowa wtedy odbywa się przez zestaw głośnomówiący, a kierowca nie musi odrywać rąk od kierownicy. Inteligentne aplikacje często mają też opcję rozpoznawania głosu, dzięki czemu nie trzeba wpisywać tekstu wiadomości na telefonie. Niektóre dodatkowo można połączyć z nawigacją i odtwarzaczem muzyki.

Nieoczekiwane skutki rozwoju technologii

Założeniem producentów było, by kierowcy koncentrowali się na jeździe, także podczas korzystania z dostępnych aplikacji na smartfonie. Rzeczywistość przerosła oczekiwania. Nastąpił boom na nowe udogodnienia i telefon stał się podstawową rzeczą w samochodzie. Kierowcy zaczęli masowo z nich korzystać, a co za tym idzie – przestali uważać na drodze. Dostępne w samochodach oprogramowania można było co prawda wyłączyć, lecz kierowcy, zachęceni licznymi funkcjami, woleli maksymalnie wykorzystać możliwości nowych technologii w czasie jazdy. Przyczyniło się to rozproszenia ich i skupiania większości uwagi na ekranie smartfona.

Auto nie zastąpi człowieka

Nowe auta często są też wyposażone w liczne systemy bezpieczeństwa, mające w porę ostrzec kierowcę i uniemożliwić dojście do kolizji. Rzeczywiście, samochody z wyższej półki potrafią w porę zahamować przed przeszkodą, wykryć znaki drogowe, kontrolować trzymanie się pasa ruchu czy utrzymywać stałą, dozwoloną prędkość. Eksperci jednak ostrzegają, że nie można całkowicie zaufać elektronice, która potrafi uśpić czujność kierowcy. Mimo jej obecności należy zachować trzeźwe myślenie na drodze.