Nietypowe używane

Nigdy nie były popularne, co nie znaczy, że należy je omijać. Przedstawiamy 10 samochodów, których niszowy charakter działa na plus podczas zakupu z drugiej ręki.

Na scenie motoryzacyjnej nie brakuje aut, które uzyskały świetne wyniki sprzedaży i w dość krótkim czasie zalały ulice. Na sukces samochodu składają się, można powiedzieć, trzy składniki: odpowiadająca koncepcja pojazdu, dobry marketing i trochę szczęścia. Czasami spełni się tylko dwa z tych warunków, czasami jeden. Jeśli samochód nie podziała emocjonująco na klientów, a także nieodpowiednio się go zareklamuje, nie ma szans by wyniki sprzedaży osiągnęły zakładany poziom. Niekiedy dochodzi do tego wewnętrzna konkurencja w ramach jednego koncernu albo nietrafiony moment premiery.

Tanio kupimy i… tanio odsprzedamy

Wyszukaliśmy dziesięć aut, których nikła popularność sprawia, że klienci omijają je szerokim łukiem. Chłodne przyjęcie na rynku nie musi jednak oznaczać, że samochód jest zły, chociaż trzeba się liczyć z np. trudnościami w dostaniu części oferowanymi wyłącznie do niego (najczęściej będzie to blacharka). Zaletą nietypowego samochodu z drugiej ręki jest jego niewygórowana cena, ale tu uwaga – za kilka lat my możemy mieć problem z odsprzedażą, co zmusi nas do obniżenia kwoty. Jedno jest pewne – awaryjnością, funkcjonalnością czy osiągami przedstawiane auta nie odbiegają od konkurentów, czasami wręcz prześcigają ich w niektórych kwestiach. Nie trzeba się ich bać, bo ewentualny problem z częściami nie będzie na taką skalę jak 20 lat temu.

1 Chevrolet Trax

Chevrolet Trax

W produkcji: od 2013 r.
Przedział cen: 29-60 tys. zł
Polecana wersja: 1.4 Turbo
Ocena: 5/5

Znajome linie? Tak, to „bliźniak” Opla Mokki. I to był główny powód, dlaczego Chevrolet Trax zniknął w oferty w zaledwie rok po debiucie – był tańszy od niemieckiego odpowiednika i stanowił dla Mokki wewnętrzną konkurencję. Auto ma trwałe i ciekawie stylizowane wnętrze, lecz traci na wygłuszeniu i słabych światłach. Nie nadaje się też w jakikolwiek teren, bo jak na crossovera przedni zderzak schodzi wyjątkowo nisko.

Pod maską Traxa znajdziemy m.in. wolnossącego „benzyniaka” 1.6 i doładowanego 1.4 Turbo. Pierwszy z nich dobrze współpracuje z instalacją LPG, drugi umiejętnie łączy niskie spalanie z dobrymi osiągami. Oferowano także diesla 1.7. Wszystkie jednostki są znane z Opli i nie słyszy się o ich typowych problemach. Jeśli ktoś chce mieć napęd 4×4, musi od razu „odhaczyć” wariant 1.6.

2 Citroen C4 Aircross

Citroen C4 Aircross

Lata produkcji: 2012-2015
Przedział cen: 35-65 tys. zł
Polecana wersja: 1.6 HDi
Ocena: 4/5

Uwydatniony przód i ścięty tył od razu kojarzą się z Mitsubishi ASX. I słusznie, bo C4 Aircross powstał na jego licencji wraz z bliźniaczym Peugeotem 4008. Auto jest poprawne, ale mało w nim „francuskości”, a to w połączeniu z dość wysokimi cenami i słabym marketingiem dało nikłe wyniki sprzedaży. W aucie stosowano jednostki Mitsubishi (1.6 i diesel 1.8) oraz pochodzący z koncernu PSA 1.6 HDi. I właśnie jego można polecić, bo mało pali i nie miewa problemów z filtrem sadzy. C4 Aircross jest dość młody, ale już warto go sprawdzić pod kątem korozji, która atakuje jego pierwowzór – oba modele powstawały w końcu w jednej fabryce.

3 Fiat 500L

 

Fiat 500L

W produkcji: od 2012 r.
Przedział cen: 32-60 tys. zł
Polecana wersja: 1.4 16V
Ocena: 5/5

Wygląda jak „nadmuchany” Fiat 500 i być może dlatego jego sprzedaż nie zachwyca, ale trudno odmówić mu funkcjonalności i rodzinnego charakteru. Bagażnik mieści od 400 litrów i można go powiększyć nie tylko składając, ale też przesuwając kanapę. Auto występowało także w 7-osobowej wersji 500L Living. Wnętrze jest ciekawie zaprojektowane, ale potrafi skrzypieć i przykro pachnieć. Nie warto szukać egzemplarzy z najsłabszymi silnikami 0.9 i 1.3 M-Jet, bo słabo sobie radzą z tym bądź co bądź minivanem. Sprawniej pojedzie 1.4 16V lub 1.4 Turbo o mocy 120 KM. Samochód rzadko się psuje. Jeśli już, to drobnostki typu odpadający lakier z felg lub bez powodu świecąca się kontrolka airbagu.