Kia Sportage

Segment SUV-ów, z racji swojej popularności, oferuje szeroki wachlarz modeli na rynku wtórnym. Oto dziesięć najciekawszych propozycji używanych SUV-ów.

Klienci pokochali uterenowione auta i często wolą je od rodzinnych kombi lub przestronnych minivanów. Ilość miejsca w środku ustąpiła na rzecz bojowego wyglądu i niższych kosztów eksploatacji. Kierowcy przestali nawet zwracać uwagę na to, czy SUV ma napęd na cztery koła – wystarczył podniesiony prześwit i poczucie „wyższości” nad innymi.

Miesięcznik „Auto Moto” przygotował zestawienie 10 najlepszych używanych SUVów. Na samym początku sprawdził ranking wyszukiwań z platformy Otomoto i wytypował najczęściej wyszukiwane modele. Potencjalni nabywcy najbardziej rozglądają się za SUVami z Japonii – Toyotą RAV4 i Nissanem Qashqaiem. W pierwszej dziesiątce są też dwa Hyundaie (ix35 i Tucson) oraz dwóch przedstawicieli BMW – X3 oraz X5. Ten drugi jest też najdroższym i największym SUVem, jakiego poszukują klienci. Przeważnie nabywcy na jego zakup mają przygotowane około 30-40 tysięcy złotych, choć w przypadku większego BMW mogą na ten cel przeznaczyć nawet 90 tys. złotych. Zazwyczaj kupują auto za pomocą kredytu gotówkowego lub leasingu.

Podstawowe dane techniczne opisywanych SUV-ów

Samochód Lata produkcji Wersje benzynowe Wersje wysokoprężne Liczba miejsc Przedział cen
BMW X5 [E70] 2006-2013 3.0-4.8; 272-555 KM 3.0; 235-381 KM 5,7 (w opcji) 58-170 tys. zł
Hyundai ix35 2009-2015 1.4-2.4; 135-166 KM 1.7-2.0; 116-184 KM 5 45-69 tys. zł
Volkswagen Tiguan 2007-2016 1.4-2.0; 122-211 KM 2.0; 110-170 KM 5 37-90 tys. zł
Hyundai Tucson 2004-2010 2.0-2.7; 139-173 KM 2.0; 111-150 KM 5 15-25 tys. zł
BMW X3 [E83] 2003-2010 2.0-3.0; 150-306 KM 2.0-3.0; 143-313 KM 5 27-70 tys. zł
Suzuki Grand Vitara II 2005-2014 1.6-3.2; 106-233KM 1.9; 129 KM 5 25-80 tys. zł
Honda CR-V III 2006-2012 2.0-2.4; 150-166 KM 2.2; 140-150 KM 5 30-75 tys. zł
Nissan Qashqai 2007-2013 1.6-2.0; 115-141 KM 1.5-2.0; 106-150 KM 5 25-60 tys. zł
Toyota RAV4 III 2005-2013 2.0-3.5; 152-273 KM 2.2; 136-177 KM 5 30-60 tys. zł
Kia Sportage III 2010-2015 1.6-2.0; 135-166 KM 1.7-2.0: 115-184 KM 5 49-87 tys. zł

 

Oto 10 najbardziej pożądanych SUV-ów na rynku wtórnym.

10BMW X5 (E70)
Doskonały wygląd i mocne silniki przyciągają klientów jak magnes. Trzeba jednak dokładnie sprawdzić historię auta i silnik.

Ceny używanych BMW X5 osiągnęły poziom kosztów nowego auta kompaktowego, dzięki czemu jest już marzeniem możliwym do spełnienia. To też jedyny reprezentant aut luksusowych w tym zestawieniu. Kusi niestarzejącą się sylwetką, bogatym wyposażeniem i mocnymi silnikami – nawet najsłabszy ma ich 235 KM. Każdy X5 ma elektronicznie sterowany napęd na cztery koła, a w opcji nawet 7 miejsc. Pod maską znajdziemy m.in. trzylitrowego diesla z różnym osprzętem (35d i 40d mają podwójne, a 50d potrójne doładowanie). W 2010 roku, podczas liftingu, odmiany benzynowe otrzymały bezpośredni wtrysk paliwa, a automatyczne przekładnie 8 biegów.

BMW X5 drugiej generacji można kupić już za ok. 60 tysięcy złotych, ale godne zaufania egzemplarze kosztują 10-15 tysięcy więcej. Najlepiej szukać krajowych aut z programu BMW Premium Selection. Nie warto interesować się tanimi benzyniakami (pochodzą z USA) i autami z silnikiem 4.4 V8 – miewają problemy z panewkami i zużywają olej. Podchodząc do zakupu X5 trzeba zwracać szczególną uwagę na to, czy auto nie jest powypadkowe i złożone z kilku innych. To dość opłacalna i często stosowana przez nieuczciwych sprzedawców procedura w przypadku droższych modeli. Najlepiej też posłuchać silnika (czy nie dzwoni łańcuch rozrządu) i sprawdzić działanie opcjonalnego pneumatycznego działania tylnej osi, w której zużyciu ulegają się miechy.

 

9

Hyundai ix35
Bliźniak Kii Sportage, w którym napęd 4×4 nie jest często spotykany. Pod maską godne zaufania diesle.

Najczęściej poszukiwane Hyundaie ix35 mają napęd na przednie koła. Odmiany z 4×4 są od nich znacznie droższe, bo były oferowane w lepszych wersjach wyposażeniowych i silnikowych. Pod maską gamę otwiera bazowa jednostka 1.6 GDI, nieźle radząca sobie z ważącym 1.5 tony SUV-em, ale nietolerująca zasilania LPG. Wartymi zainteresowania są wszystkie diesle, a szczególnie 2.0.

Podczas jazdy próbnej istotne jest, by sprawdzić pracę przedniego zawieszenia. Skrzypienie łożysk kolumn McPhersona to częsty przypadek w tym samochodzie, dlatego najlepiej wykonać kilka ciasnych manewrów na parkingu. Gdy testuje się automatyczną skrzynię, warto zwrócić uwagę na to, czy szarpie. Hyundaia mogą też trapić awarie pompy podciśnienia hamulców.

 

8

Volkswagen Tiguan
Mniejszy brat Touarega, miewający problemy z silnikami TSI. Na rynku sporo ciekawych odmian, m.in. z podciętym przodem.

Volkswagen Tiguan nie wyróżnia się ani na zewnątrz, ani w środku – deska rozdzielcza jest niemal identyczna jak w tańszych modelach VW. Samochód występował jednak w kilku ciekawych pakietach wyposażenia, co nie zdarza się u konkurentów. Wśród nich można było wybrać m.in. popularny Trend&Fun, luksusowy Sport&Style lub terenowy Track&Field z podciętym przodem ułatwiającym zjazd ze stromego wzniesienia.

Auto występowało z wieloma turbodoładowanymi silnikami TSI, które zapewniają dobre osiągi i są ekonomiczne, ale po latach ujawniają swoją niską trwałość. Szczególnie niedopracowany jest w nich rozrząd łańcuchowy – napinacz wymienia się nawet co 30 tysięcy kilometrów. Wersja 1.4 TSI TC dodatkowo miewa problemy z zaawansowanym osprzętem. W przypadku Tiguana lepiej zainteresować się dieslami, zwłaszcza mającymi już zasilanie common rail. Warto dokładnie też sprawdzić stan skrzyni DSG – po 150 tysiącach kilometrów może zacząć generować koszty. Ogólnie naprawy w Tiguanie nie należą do najtańszych – wymiana rozrządu w TSI to 1000 złotych, a wtryskiwaczy w 170-konnych dieslach – 4000 zł.

 

7

Hyundai Tucson I
Najtańsze auto w zestawieniu. Dobre nawet w lekkim terenie. Benzynowe 2.0 dobrze działa z LPG.

Niska cena (od 15 tysięcy złotych) pozwala wybaczyć Tucsonowi mankamenty typu przeciętne resorowanie, słabe wyciszenie i twarde plastiki we wnętrzu. To dobre auto nie tylko na asfalt – przyzwoicie radzi sobie również w lekkim terenie.

Pod maską nie znajdziemy wielu propozycji – dwa benzyniaki i tyle samo diesli. Słabszą, benzynową odmianę 2.0 bez obaw można przystosować do LPG, natomiast w mocniejszym, 140-konnym dieslu jest już filtr cząstek stałych. Podczas oględzin auta warto zwrócić uwagę na to, czy nie było coś w nim „grzebane” oraz na ewentualną korozję. Należy też sprawdzić, czy lakier nie jest złuszczony.

 

6

BMW X3 (E83)
Młodszy brat X5, który dobrze opiera się leciwemu już wiekowi.

BMW X3 nie odniósł tak wielkiego sukcesu jak większy X5, jednak zastosowano w nim podobne rozwiązania techniczne i reprezentuje podobny poziom wykończenia wnętrza. Spośród silników godne polecenia są starsze (oferowane do 2007 roku) dwulitrowe diesle o oznaczeniu M47N. Młodszymi N47 warto się zainteresować tylko wtedy, gdy mają udokumentowaną wymianę wadliwego rozrządu. Te jednostki miewają problemy z trwałością łańcucha rozrządu, a koszt jego wymiany oscyluje w granicach 3500 złotych. Najlepszym wyborem będzie trzylitrowy diesel – jest mocny, oszczędny i trwały.

W przypadku benzyniaków należy mieć na uwadze, że te po 2010 roku mają już bezpośredni wtrysk paliwa. Jeśli ktoś chciałby założyć do X3 instalację LPG, może być problem z umiejscowieniem butli – auto nie ma tradycyjnej wnęki na koło zapasowe, a jedynie schowek pod podłogą bagażnika.

 

5

Suzuki Grand Vitara II
Bliżej jej do terenówki niż do SUVa. To rzadkość w tej klasie, ale okupiona też wadami.

Suzuki Grand Vitara reprezentuje segment kompaktowych SUV-ów, ale zdecydowanie bliżej jej do prawdziwej terenówki. Ma na pokładzie m.in. blokadę mechanizmu różnicowego oraz reduktor (ten występuje jednak tylko w odmianach pięciodrzwiowych). To sprawia, że samochód dobrze radzi sobie w terenie, ale jest uciążliwy w codziennej eksploatacji z powodu słabego wyciszenia, niskiego komfortu resorowania i krótkich przełożeń skrzyni biegów. Jeśli ktoś planuje poruszać się Grand Vitarą po asfalcie, to najlepiej wersją z automatyczną skrzynią biegów.

Spośród silników oferowanych w Grand Vitarze wyjątkowo niezawodne okazują się benzyniaki. Można im wybaczyć fakt, że zużywają sporo paliwa. Pod maską Suzuki oferowało też jedynego diesla konstrukcji Renault – 1.9 DDiS, który już nie wykazuje się taką trwałością. Trapią go problemy z turbosprężarką, filtrem cząstek stałych i ma awaryjny układ wtryskowy. Z tego też powodu przed zakupem diesla najlepiej go dokładnie sprawdzić, podpinając pod komputer lub szukając wycieków.

 

4

Honda CR-V II
Jeden z najwygodniejszych kompaktowych SUV-ów. Pod maską zaledwie trzy, ale godne zaufania silniki.

Samochody Hondy często znajdują się na wysokich miejscach w rankingach niezawodności, a CR-V jest pod tym względem liderem w klasie. Samochód oferuje też przestronne wnętrze i duży, mający od 525 do 1530 litrów bagażnik. Dzięki swoim zaletom CR-V jest też jednym z najczęściej kradzionych SUV-ów, dlatego warto przed zakupem dokładnie sprawdzić dokumenty.

Auto było oferowane z zaledwie trzema jednostkami napędowymi: 2.0 i 2.4 i-VTEC oraz wysokoprężną 2.2, mająca przed liftingiem 140 KM i o 10 KM więcej po modernizacji. Podstawowy silnik 2.0 słynie z bezawaryjności, a przy tym zużywa akceptowalną ilość paliwa (8l/100km). Słabszy diesel również rzadko się psuje, ale gdy już to nastąpi – naprawy mogą okazać się drogie. Jego nowsza odmiana charakteryzuje się jeszcze lepszą kulturą pracy i osiągami, ale miewa problemy z drogimi wtryskiwaczami i filtrem cząstek stałych. W dieslach, zwłaszcza starszych, warto również sprawdzić poziom oleju – lubią go zużywać.

 

3

Nissan Qashqai
Hit w całej Europie. Na japońską trwałość nie ma jednak co liczyć.

Kompaktowy SUV Nissana powstał przy współpracy z Renault i występował również w przedłużonej odmianie +2. Nie reprezentuje jednak poziomu niezawodności, którego można by oczekiwać od japońskiej konstrukcji. Najlepiej o tym świadczy duża liczba akcji serwisowych powołanych przez Nissana. W samochodach wadliwe okazały się m.in. przednie amortyzatory i przekładnia kierownicza oraz występowały liczne problemy z elektroniką.

Silniki montowane w Qashqaiu okazują się jednak godne zaufania. Bazowa wersja 1.6 i mocniejsza dwulitrowa nie sprawiają większych problemów, a najmocniejszy diesel 2.0 dCi (będący francuską konstrukcją) zapewnia dodatkowo przyzwoite osiągi. Nie warto sięgać po słabsze odmiany 1.5 dCi – mimo, że wyeliminowano w nich większość „chorób wieku dziecięcego”, wciąż zdarzają się przypadku zatarcia panewek. Z rezerwą należy też podejść do bezstopniowej przekładni CVT, której naprawy podejmuje się niewiele warsztatów. Optymalnym wyborem będzie klasyczny automat, dostępny opcjonalnie w 2.0 dCi.

Podczas zakupu Qashqaia należy przede wszystkim sprawdzić, czy w skrzyni ręcznej odpowiednio wchodzą biegi. W przypadku zakupu diesla 1.5 dCi należy go dokładnie „prześwietlić”, tzn. sprawdzić dokumentację serwisową i odstępy między wymianami oleju.

 

2

Toyota RAV4
To prekursor w swojej klasie. Brak w nim jednak przede wszystkim atrakcyjnych diesli.

Pierwsza generacja Toyoty RAV4 zadebiutowała w 1994 roku i już wtedy wyprzedziła epokę. Opisywana przez nas trzecia generacja modelu już tak nie błyszczy, ale pozostaje jednym z najbardziej godnych polecenia SUV-ów. Samochód występował w dwóch pięciodrzwiowych odmianach nadwoziowych – krótkiej, europejskiej i o 10 cm dłuższej, oferowanej na rynku amerykańskim.

W RAV4 montowano trzy jednostki wysokoprężne w różnych wariantach mocy – 136, 150 i 177 KM. Wszystkie powstały na bazie owianego złą sławą silnika 2.2 D-4D, który miewał problemy z osiadającymi tulejami cylindrowymi. Objawiało się to ubytkiem płynu chłodniczego oraz przegrzewaniem. Jeśli ta wada wystąpi, jest w zasadzie nienaprawialna, a wymiana uszczelki pod głowicą pomoże tylko na chwilę. Dlatego podczas przymiarek do zakupu diesla warto sprawdzić stan filtra cząstek stałych i to, czy silnik był wymieniany. Jeśli tak, jest godny zainteresowania.

Benzynowy silnik 2.0 VVT-i nie jest już tak problematyczny, ale źle znosi LPG przez to, że nie ma bezpośredniego wtrysku paliwa. Założenie instalacji gazowej w RAV4 jest dodatkowo utrudnione tym, że producent nie przewidział miejsca na koło zapasowe. W niektórych wersjach było montowane na tylnej klapie, w pozostałych nie ma go… wcale. Te wersje wyposażono w opony run-flat, których komplet może kosztować nawet 2 tysiące złotych.

 

1

Kia Sportage
Jak w każdym z konkurentów, miewa wady. Ale wygrywa doskonałą stylistyką, wyposażeniem i obszerną gamą silnikową.

Kia dawno nie zbudowała tak atrakcyjnego dla odbiorców samochodu. Klienci pokochali nową Sportage, co znalazło uzasadnienie w doskonałych wynikach sprzedaży. Użytkownicy po latach docenili fakt, że nadwozie nie rdzewieje. Dokuczliwe stało się natomiast poskrzypywanie plastików w środku.

Pod maską Sportage Kia oferowała cztery silniki benzynowe: 1.6, 2.0 i 2.4 GDI oraz 2.0 CVVT. Trzy pierwsze, nowsze jednostki mają bezpośredni wtrysk paliwa, co utrudnia ewentualną instalację LPG, natomiast pierwsza z nich okazuje się być w miarę ekonomiczna. Jednostka CVVT jest już starej daty i ma wtrysk pośredni, dzięki czemu łatwiej do niej założyć instalację gazową. Dodatkowym plusem jest ulokowanie butli w miejscu koła zapasowego.

W przypadku diesli mamy do wyboru dwie propozycje – oszczędną, choć słabą 1.7 CRDi i mocniejszą 2.0 CRDi, znacznie bardziej pasującą do charakteru samochodu. Przed ich zakupem warto sprawdzić stan filtra cząstek stałych w serwisie, a podczas jazdy próbnej wsłuchać się w pracę sprzęgła z dwumasowym kołem zamachowym. Zwykle po 150 tys. km ten element nadaje się już do wymiany.